Zdjęcie agro

Wewnątrz Nosek

Mszyce i susza nękają uprawę marchwi w Belgii

5 Augustus 2020 - Kimberly Bakker

Plantatorzy marchwi w Belgii mają za sobą trudny rok. Na plony wpływa nie tylko sucha wiosna i upał, ale mszyce stanowią również poważny problem w tym roku. I fakt, że w tym roku nie pozwolono na zaprawianie nasion Cruiserem, nie pomaga. Jaka jest sytuacja obecnie i jakie są oczekiwania na nadchodzący okres?

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Plantatorzy, którzy wysiali marchew przed połową kwietnia, odnotowują dobry wzrost. Jednak w tym roku doświadczają niezwykle wielu problemów z mszycami i przenoszonymi przez nie wirusami. „Oznacza to, że marchewka nie urosła prawidłowo, jest gorszej jakości i skutkuje znacznie niższymi plonami” – mówi Dirk Vanparys, kierownik sprzedaży Bejo Zaden w Belgii. Stanowi to również problem w przypadku wczesnego siewu marchwi C/D. „Zagęszczenie drzewostanów jest dobre, ale hodowcy zauważają duże szkody spowodowane wirusami”.

Odwrotnie jest w przypadku głównego zbioru marchwi B i C/D. Hodowcy, którzy wysiewali marchew B lub C/D od drugiej połowy kwietnia do końca czerwca, borykali się z suchymi i złymi warunkami. W rezultacie w wielu przypadkach frekwencja jest niska, powolna i nieregularna. „W niektórych przypadkach konieczne było nawet przesianie poletek. Robiono to nie tylko marchwi, ale czasami także kukurydzy lub fasoli”. Jednakże większość działek o niższym frekwencji pozostała niezmieniona. Stało się tak dlatego, że plantatorzy nie chcieli ponosić dodatkowych kosztów lub obowiązywał zakaz pozyskiwania wody.

Zakaz dla cruiserów to strata
„Generalnie można powiedzieć, że plony rozwijały się powoli ze względu na suchy, słaby wiatr. Dodatkowym problemem jest to, że zwalczanie chwastów jest trudne, ponieważ zasoby glebowe potrzebują wilgoci do prawidłowego funkcjonowania”. Według Vanparysa głównym problemem na tym obszarze było przechowywanie ziemniaków i psiankowata psianka. „Belgijscy hodowcy próbowali zapewnić ulgę wszelkiego rodzaju koktajlami zwalczającymi chwasty, ale to również skutkowało poważnymi zahamowaniami”.

Chociaż większość zapamięta rok 2020 jako rok koronaawirusa, szczególnie dla wczesnych hodowców marchwi, jest to również rok wirusów, takich jak wirus czerwonej choroby liści, wirus plamistości marchwi i wirus żółtej plamistości pasternaku. Zakaz zaprawiania nasion Cruiserem jest zatem poważną stratą dla belgijskich hodowców, zwłaszcza w walce z mszycami. „Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z suchą wiosną, jak to ma miejsce w tym roku, widać, że wirusy przenoszone przez mszyce atakują bezlitośnie”.

Ponadto Cruiser był bardzo skuteczny przeciwko pierwszej generacji much marchewkowych. Teraz, gdy ta ochrona zniknęła, musimy zareagować za pomocą oprysków upraw. „Na szczęście w tym roku presję muchy marchewkowej udało się opanować i nie było żadnych poważnych strat spowodowanych przez inne owady”.

Nawadnianie jest problemem
Prognozowane upały następne kilka dni, przyprawia o ból głowy większość belgijskich hodowców. Dzieje się tak dlatego, że tylko niewielka część hodowców (około 15%) ma możliwość nawadniania. „Dla tych hodowców szkody prawdopodobnie nie będą zbyt duże, ponieważ nawodnione i wystarczająco wilgotne zbiory mogą nadal wyparowywać, powodując w ten sposób ochłodzenie” – wyjaśnia Vanparys. Jednak większość hodowców w Belgii nie ma tego luksusu. Nie mają własnej wody i trudno jest uzyskać pozwolenie. „W Belgii upał i susza stanowią z pewnością większy problem niż w Holandii czy Niemczech”.

Na działkach, gdzie jest już bardzo sucho, a słońce powoduje wysokie temperatury, należy spodziewać się, że rośliny ulegną temperaturom powyżej 30 stopni Celsjusza. „Liście słabną, a plony stają się bardziej wrażliwe na mączniaka. Jeśli później spadnie deszcz, marchewka musi najpierw ponownie wypuścić cebulki włoskowe, a następnie wytworzyć nowe liście i dopiero wtedy marchewka może ponownie zacząć rosnąć. Większość hodowców w Belgii nie traci otuchy .”

Wpływ na ceny
Zarówno koronawirus, jak i niższa rentowność powodują wzrost cen. Na rynku świeżej marchwi wyraźnie widać, że plony są umiarkowane, ale popyt jest dobry. Wiele rodzin zostaje w domu podczas wakacji i samodzielnie gotuje więcej. „Nie jest zatem zaskakujące, że cena wczesnych marchwi jest obecnie dość wysoka: 0,30 euro za kilogram” – mówi Vanparys. W Belgii główne zbiory marchwi B są zwykle ustalane na podstawie umowy. Ceny te wynoszą około 0,09 euro za kilogram na świeżym rynku. 

W branży mrożonek zarówno marchew krążkowa (0,062 euro za kilogram), jak i marchewka C/D (0,055 euro za kilogram w przypadku typu Flakkee) uprawiana jest wyłącznie w ramach kontraktów. „A jednak słyszymy, że sprzedaż i eksport produktów mrożonych jest umiarkowana, podczas gdy na początku kryzysu koronowego nadal panował boom w sprzedaży detalicznej”. Trudność przeżywa jednak głównie sprzedaż do usług gastronomicznych (np. catering i duże kuchnie). „Ponieważ wiele wydarzeń zostało odwołanych, ten ważny rynek sprzedaży mrożonej marchwi przeżywa poważny kryzys. Dlatego oczekuje się, że więcej produktów pozostanie w magazynie, a potrzeba mniej mrożonych produktów”.

Wciąż dużym pytaniem pozostaje, czy niższe plony marchwi w Belgii uda się zrównoważyć ze względu na warunki pogodowe i niższy popyt na produkty mrożone. „Chociaż nie będzie to postrzegane jako nieoczekiwany zysk dla którejkolwiek strony w łańcuchu”.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się