Aż do nadejścia korony gazety były nią pełne: Brexit. Na tym froncie jest cicho, nawet z Brytyjczykami. Nie pozwól, żeby cię to uśpiło. 1 stycznia 2021 to wciąż trudny termin. Może to mieć poważne konsekwencje m.in. dla sektora cebuli.
Co roku do Wielkiej Brytanii trafia około 50.000 XNUMX ciężarówek z holenderskimi produktami. Dotyczy to również dużej ilości owoców i warzyw, ponieważ wyspa jest daleka od samowystarczalności. To się nie zmieni w najbliższej perspektywie. Konsekwencje nagłego zamknięcia granicy dla ruchu towarowego są ogromne.
Numer docelowy eksportu 1
W roku zbiorów 2019 z Holandii do Wielkiej Brytanii wysłano łącznie 95.132 3 ton cebuli. Żaden inny europejski kierunek nie może się z tym równać. Znaczenie sektora cebuli jest zatem bardzo duże. Czkawka na granicy może zakłócić silnik eksportu, nie mówiąc już o cłach importowych. Poziom eksportu kształtuje się jednak na niższym poziomie niż w poprzednich trzech latach. Wtedy nie spadła poniżej 100.000 tys. ton. Absolutnym wydarzeniem jest rok 2016, kiedy przez granicę brytyjską przekroczyło prawie 144.000 XNUMX ton holenderskiej cebuli.
Kraj ten jest co roku bardzo stabilnym klientem i dobrze uczestniczy w roku żniw 2020. Wielka Brytania rozpoczyna się nawet w pierwszych 3 tygodniach nowego sezonu kop z 4.188 tonami cebuli.
Wąskie gardło w Dover
Największą obawą jest obecnie wąskie gardło logistyczne. Prawie wszystkie towary importowane są do kraju przez Dover. Tak zwane „zielone pasy” powinny dawać pierwszeństwo ruchowi towarowemu przewożącemu owoce i warzywa. Jednak gdy wiosną ubiegłego roku Brexit nie doszedł do skutku, plany te również zostały odłożone na półkę. Plany te – zwane Operacją Brock – są obecnie przywracane, ponieważ mogą okazać się konieczne.
Premier Boris Johnson, niezależnie od tego, czy kryzys koronowy czy nie, nie kryje się z tym. Kraj opuści Unię Europejską 1 stycznia 2021 roku. Jednocześnie Wielka Brytania i Unia Europejska nie osiągnęły w żadnej sprawie konsensusu. Strach przed twardym brexitem jest zatem z pewnością realny. Negocjacje potrwają do 2 października. W porządku obrad przewidziano kolejne 3 rundy negocjacji. UE wyznacza nawet termin brexitu na koniec października, aby mieć wystarczająco dużo czasu na terminowe wypracowanie ewentualnych porozumień. Kolejne negocjacje zaplanowano na 17 sierpnia.
Przeszkody w 2021 roku
Co to oznacza dla branży cebulowej? W każdym razie dodatkowy niepewny czynnik w szczególnym sezonie. Wyjątkowy pod względem sezonu wegetacyjnego ze względu na kryzys koronowy, a co za tym idzie uśpiony brexit. Choć wycofanie się, szczególnie w połączeniu z koroną wirusową, mogłoby spowodować pogorszenie sytuacji gospodarczej, Brytyjczycy z pewnością będą po prostu kupować cebulę. W końcu półki muszą pozostać zaopatrzone i nie ma alternatywy.
Być może Operacja Brock może częściowo przezwyciężyć wyzwania logistyczne. Plan zakłada podzielenie autostrad wokół Dover, aby ciężarówki mogły łatwiej podróżować do i z miasta. Minister Michael Gove, który wcześniej piastował stanowisko ds. rolnictwa, a obecnie odpowiada za sprawy gabinetu, przeznaczy 790 mln euro na przygotowanie granic na brexit. Największa część – 500 milionów euro – trafia do Dover i okolic, aby ruch towarowy mógł przebiegać bez przeszkód. Sprawne funkcjonowanie kontroli granicznej nie jest jednak możliwe w perspektywie krótkoterminowej. Należy zatem wziąć pod uwagę wąskie gardło logistyczne na rok 2021, które może utrudniać eksport cebuli.