Zgodnie z oczekiwaniami, dziś (czwartek 20 sierpnia) nadeszła zbawienna wiadomość z Senegalu: granice zostaną natychmiast otwarte dla cebuli. Jednak środki finansowe wynikające z kryzysu koronowego ograniczają kwotę importową.
Senegal natychmiast otwiera swoje granice na cebulę, po tym jak została zamknięta w lutym w celu sprzedaży własnych plonów. Taka sytuacja utrzymuje się od lat w najważniejszym kraju sprzedaży cebuli w Holandii. W ubiegłym roku Senegal dokonał zakupu 170.000 tys. ton. Pytanie brzmi, czy w tym sezonie uda się wysłać do afrykańskiego kraju tak dużo holenderskiej cebuli. Z góry podano wielkość importu na poziomie 125.000 135.000 ton w porównaniu do XNUMX XNUMX ton w roku ubiegłym.
Niemniej jednak zielone światło dla Senegalu to dobra wiadomość dla eksporterów, którzy już przewożą cebulę na statkach u wybrzeży i czekają na otwarcie granicy. Co roku sportem jest sprawdzenie, kto będzie pierwszym eksporterem, który położy cebulę na nabrzeżu w Dakarze (zdjęcie).
Zanim na rynku holenderskim zrobiło się zamieszanie, trzeba było poczekać na większe możliwości sprzedaży. Na razie jest to nieco rozczarowujące, choć dane dotyczące eksportu nie napawają optymizmem. Są one na poziomie minionego (rekordowego) sezonu.