Na rynku marchwi panuje spokój. Popyt detaliczny utrzymuje się na stosunkowo dobrym poziomie, natomiast popyt eksportowy jest słaby. Nadal istnieją pewne obawy dotyczące partii marchwi, których jakość ulega pogorszeniu.
Na razie przetwórcy starają się operować na marchwi, którą już kupili. Z uwagi na brak dużych zamówień eksportowych oraz podaż marchwi złej jakości, potrzeba zakupu marchwi klasy I B nie występuje. Odbywa się pewien handel, zwłaszcza detaliczny, ale nie jest to duże. Z powodu zamknięcia branży gastronomicznej handel marchewką typu C praktycznie zanikł. Gastronomia jest głównym odbiorcą marchewek C, ale sektor ten znajduje się obecnie w stanie zastoju.
Nic niezwykłego, że o tej porze roku jest tu cicho. Lockdown wydaje się jeszcze bardziej wzmacniać umiarkowane nastroje ze względu na brak rozproszenia uwagi. Uderzające jest to, że podczas pierwszego lockdownu w marcu 2020 r. byliśmy świadkami ożywienia handlu ze względu na gromadzenie zapasów przez konsumentów. Efekt ten nie wystąpił w trakcie obecnego lockdownu.
Cena rośnie
Handel marchewką jest ograniczony, ale jej cena nadal lekko rośnie. Niewielka podaż dobrej jakości marchwi prawdopodobnie ma w tym swój udział. Średnia cena marchwi odmiany B wynosi 16,50 euro za sto kilogramów, czyli o 1 euro więcej niż w zeszłym tygodniu. Średnia cena marchwi odmiany C pozostaje taka sama jak w ubiegłym tygodniu i wynosi 14 euro za 100 kilogramów. Warto też zauważyć, że handel marchewką typu C praktycznie nie istnieje.