Na targu cebulowym nie ma ani ryb, ani drobiu. Szczególnie sortujący nie są zbyt optymistyczni. Nie ma też realnych obaw, że rynek się załamie. Kontynuując temat terminów kulinarnych: cebula gotuje się na małym ogniu.
Za komórkę dobrej cebuli, którą sortownik może przetworzyć z dowolnego powodu, płaci się za bezpośrednią dostawę niemal więcej, niż sugerują notowania na regionalnych giełdach. To tylko mała część rynku. Na przykład plantatorzy, którzy zauważają zieloną plamę na przeciętej cebuli lub którzy sprzedali część, którą teraz należy zebrać, aktywnie poszukują nabywców. Dla tych hodowców nie jest już konieczne umieszczanie przed nazwą cyfry 4. To nie jest zbyt duża grupa plantatorów. Pokazuje to wyraźnie sprzeczności panujące obecnie na rynku cebuli.
Kilka sortowni zrealizowało transakcje jesienią ubiegłego roku po cenach około 45–50 euro. Akcje spółki w tej chwili tracą na wartości. Kupowanie dobrej cebuli znacznie taniej od producenta również nie wchodzi w grę. „Chodzi o to, żeby siedzieć nieruchomo, kiedy cię golą” – powiedział jeden z sortujących. Jeśli chodzi o sprzedaż, firmy pakujące są bardzo uzależnione od klientów europejskich. Niektórzy wciąż mają trochę pracy na Karaibach i Bliskim Wschodzie, ale na pewno nie stanowią oni większości. Według informatorów nie ma sensu oferować wielu worków w cenie beli. W porównaniu do cebuli niemieckiej nie jesteśmy o wiele drożsi.
Konkurencja
Możliwe, że eksport płodów rolnych, które plasują się na granicy klasy II i rzekomo są oferowane polskim odbiorcom jako produkty o jakości przemysłowej, zaczyna nam teraz trochę przeszkadzać. Polscy nabywcy zapłacili w ostatnich tygodniach stosunkowo dobre pieniądze za tę cebulę i z pewnością nie jest wykluczone, że część z niej przeszła jeszcze przez linię sortowniczą i trafiła do sklepów detalicznych. Tak czy inaczej, popyt na duże torby w bloku wschodnim jest w tym tygodniu stosunkowo niewielki.
De Notowania DCA Cebula Baalprice nie uległa zmianie w tym tygodniu. Gruboziarniste i superodpowiednie do południowej Europy, łatwo znajdują drogę. Nie ma potrzeby sprzedawać środków pochodzących od takich stron. Zadanie w Anglii jest trochę trudniejsze. Znacznie trudniej jest się pozbyć trojaczków i środkowych członków partii.