Na rynku marchwi sytuacja się zmienia. Dobrej marchewki nie zostało już zbyt wiele i płuczący, którzy chcą dalej biec, muszą coś z tym zrobić. Ceny rosną, zwłaszcza na górze, ale asortyment pozostaje szeroki.
W tym tygodniu rynek marchwi odnotował wzrost. Płukacze, którzy przez długi czas zachowywali szczególną ostrożność, zmienili taktykę i w dużej mierze uczestniczą w cenach żądanych przez hodowców, do około 250 euro za pudełko. Jakość musi być dobra. Trudno jest znaleźć marchewkę nadającą się do sprzedaży detalicznej i eksportu za granicę. To jest segment, którego potrzebuje holenderski sektor. Prawdziwa praca zbiorowa w Europie Wschodniej była przez cały sezon nieco trudna. Teraz, gdy ceny producentów rosną (a cena bel musi się utrzymać), nie ma dodatkowego popytu z tego kwartału.
Miejsce docelowe robi różnicę
Nie jest wcale pewne, że sezon na marchewkę będzie trwał bardzo długo. Dostępna ilość dobrej marchwi w Holandii wyczerpuje się i zbliżają się nowe zbiory z Europy Południowej. Egipt gorączkowo próbuje zdobyć konkurencyjne ceny, ale zdaniem niektórych osób nie jest w stanie zapewnić takiej jakości. Ponieważ cena hodowców naprawdę idzie w górę, a cena płukanego produktu również ma trudności z zrobieniem tego kroku, niektórzy płuczący zaczynają kalkulować, czy kontynuacja będzie nadal interesująca. Pierwsze dźwięki płynęły już od spłuczek, którzy ze względu na umiarkowane marże uważają, że ten sezon się skończył.
Notowania DCA dla marchwi b i c wzrosły w tym tygodniu o 5 euro, co wynosi od 35 do 45 euro za 100 kilogramów. Dolna granica notowania robi krok naprzód, ale to głównie lepszy produkt, za który płuczaki są skłonne zapłacić więcej.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.