Popyt na cebulę na eksport nie jest winien, jest po prostu bardzo dobry. Zaufanie do rynku nie będzie jednak trwałe w nieco dłuższej perspektywie. Patrząc na handel, wydaje się, że po Bożym Narodzeniu nie ma już cebuli. Czy to oznacza, że sortowniki skończyły się z zapasami lub czy hodowcy stracili szansę na cebulę odpowiednią dla Afryki?
Hodowcy i przetwórcy znaleźli dobrą równowagę. Po dwóch latach, podczas których cebula nie radziła sobie dobrze, zarówno hodowcy, jak i sortownicy ponownie zeszli na ziemię. W przeszłości nie raz zdarzało się, że po dobrych latach następowały bardzo złe, ale jak dotąd nie było aż tak źle. Cena na lądzie przez krótki czas była niższa niż 10 euro, ale teraz 16 euro nie jest wyjątkiem. Jeśli zbierzesz 50 ton, mówisz o plonie brutto wynoszącym 8.000 euro z hektara. Biorąc pod uwagę zwiększone koszty uprawy – częściowo ze względu na zmniejszony pakiet zasobów – z pewnością nie jest to zbyt duży koszt dla hodowcy, ale w związku z tym koszty bezpośrednio przypisane powinny zostać więcej niż pokryte.
Sortownicy mogą sobie pozwolić na te tygodnie. Popyt jest dobry, a ceny na takim poziomie, że nie trzeba się martwić o to, jak wszystko zostanie sfinansowane z góry. Niektórzy trochę narzekają na marne marże, ale jeśli choć trochę uczestniczyłeś w każdej rundzie zakupowej, średnia nie jest taka zła.
Wśród kupujących panuje ostrożność
Zarówno wśród hodowców, jak i sortowników nie ma dużego zainteresowania robieniem czegokolwiek w styczniu lub później. Popyt z Afryki zwykle maleje po sylwestrze i nikt nie chce zostać w tym czasie z cebulą, która później okaże się za droga. Czas na zrobienie czegoś przed świętami powoli ucieka. Wielu przetwórców w przybliżeniu ukończyło swój wykaz pracy na nadchodzące tygodnie. Możemy zauważyć, że nadal istnieje pewna ilość odpadów spowodowanych problemami z jakością. Dokupienie dodatkowej cebuli nie stanowi w takich przypadkach największego problemu. To pierwszy sygnał, że grudniowa runda skupu może być już w toku.
Niechęć kupujących do zakupów na dłuższą metę jest niemal powszechnym wątkiem trwającym przez cały bieżący sezon. Ponieważ sortownicy szybko reagują, muszą reagować zawsze, gdy pojawia się zapotrzebowanie. W ten sposób wśród hodowców zawsze panuje pewne podekscytowanie, a oni z kolei kontrolują cenę. Jeżeli popyt z zagranicy utrzymuje się na wysokim poziomie, po sylwestrze system można po prostu kontynuować. Jeśli popyt się załamie, rynek cebuli może po prostu spaść. Po prostu nie da się przewidzieć, w którą stronę spadnie.
Cena cebuli w belach DCA w tym tygodniu nadal rośnie. Dolna granica trojaczków wynosi 20 euro, a górna granica wzrasta do 28 euro w przypadku ładnych białych supersów odpowiednich dla Europy.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.