W zeszłym sezonie polscy plantatorzy cebuli zebrali największe zbiory od trzynastu lat. Nie powoduje to jednak od razu negatywnych nastrojów na rynku. Jednak szczyt z ostatnich lat również nie zostanie osiągnięty. W Polsce firmy cebulowe są szczególnie zaniepokojone presją, jaką holenderska cebula wywiera na ich rynek.
Według najnowszych szacunków GUS, w ubiegłym roku zebrano łącznie 675.400 tys. ton cebuli. To o 6,6% więcej niż w 2023 r. To prawie 42.000 tys. ton. To najlepsze zbiory od 2009 roku, kiedy zebrano ponad 700.000 XNUMX ton.
Więcej ton ze względu na większy areał
Serwis statystyczny Poole podawał już wcześniej obszar, który znacznie wzrósł o 17% do 25.100 27 hektarów. Znawcy byli początkowo sceptyczni co do tego znacznego wzrostu, ale biorąc pod uwagę zwiększony wolumen, jest to słuszne. Średni plon z hektara wynoszący XNUMX ton z hektara pokazuje, że nie wszędzie wszystko szło dobrze.
Sezon wegetacyjny 2024 był w Polsce nierówny. W przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej wiosna była wczesna i normalna pod względem czasu. Na przemian występowały okresy mokre i suche, co tu i ówdzie powodowało problemy z jakością. Ulewne opady deszczu na południu Polski nie miały większego wpływu na cebulę lub w niewielkim stopniu. Pod koniec września wszystkie za deskami były suche.
Ceny poniżej średniej
Ceny rynkowe polskiej cebuli od połowy listopada utrzymują się na dość stabilnym poziomie. Średnio wynoszą one 27 euro za 100 kilogramów. Uwaga; Dotyczy to cebuli sortowanej i workowanej. Hodowcy i sprzedawcy nie są zbyt zadowoleni z tej ceny. Mieli dwa sezony ze szczególnie wysokimi cenami. Rok temu poziom ten wynosił 38 euro, a w 2023 roku będzie to nawet około 50 euro. Średnia pięcioletnia na początek stycznia wynosi 33 euro za 100 kilogramów.
W Polsce też nie ma prawdziwej zimowej pogody, z deszczem lub zimowymi opadami w ciągu dnia i dodatnimi temperaturami. W nocy rtęć spada do kilku stopni poniżej tej wartości. Hodowcy wciąż mają dość cebuli, dla której muszą znaleźć miejsce i jest to odczuwalne na rynku, którego ceny zwykle rosną ostrożnie od stycznia.
Nacisk cebuli holenderskiej
Kolejnym utrudnieniem dla polskiego rynku jest podaż cebuli holenderskiej. Polacy wiedzą też, że Holandia jest w dużym stopniu uzależniona od afrykańskiego eksportu. Jeśli spowolni, Europa Wschodnia będzie musiała przejąć część wolumenu. Może to wywołać presję (cenową) na rynku lokalnym. Jeśli nie wystąpią zimowe warunki, transport może odbyć się bez żadnych problemów. Cebula holenderska jest dostępna w Polsce stosunkowo tanio. Znawcy biorą zatem pod uwagę, że może nadejść wiosna, zanim rynek będzie mógł ponownie spojrzeć w górę.