Różnica między tym, jak producenci postrzegają rynek, a tym, co mają do powiedzenia na jego temat sortownicy, jest ogromna. Nic więc dziwnego, że obie strony mają trudności ze znalezieniem się w handlu. Sytuację dodatkowo komplikują interesy i obawy różnych graczy na rynku, którzy, gdy tylko nadarzy się okazja, chętnie przedstawiają własną wizję i starają się w ten sposób pokierować rynkiem w kierunku, który im odpowiada.
Komitet ds. notowań Emmeloord jest ulubionym tematem rozmów w branży cebulowej. Jedna osoba sprzeciwia się temu, że Emmeloord ustala cenę dla 60% najlepiej zarabiających na poziomie 23 euro („dają spekulantom wolną rękę”), podczas gdy inna osoba uważa, że minie jeszcze tydzień, może dwa lub trzy, zanim cena wzrośnie do 25 euro, ponieważ „za mniej niż 20 euro trudno już kupić cokolwiek dobrego”. Wszyscy zgadzają się, że plantatorzy są w grze. Od października rolnicy mają mocną pozycję na rynku cebuli i nie zamierzają jej odpuścić.
Spekulacja
Biorąc pod uwagę ostatnie ożywienie na rynku cebuli, warto wziąć pod uwagę spekulacyjny charakter tego rynku. Niektórzy sortownicy dysponują dużym zapasem cebuli w stosunku do popytu na sortowany produkt i nie uważają nieco wyższej ceny dla producenta za coś złego. Tym bardziej dotyczy to spekulantów, którym do tej pory nie udało się zarobić na rynku cebuli zbyt wiele. Kupienie dodatkowej komórki, która jest teraz zbyt droga (i upewnienie się, że wszyscy o tym wiedzą), a także krzyczenie o dobrych cebulkach, które już się skończyły, sprawia, że wszystko, co już jest w książkach, staje się o wiele cenniejsze.
Dla plantatora fakt, że na rynku cebuli powstaje jakieś życie, nie musi być czymś złym. Kiedy spekulanci zachowują się jak łajdacy i ruszają do akcji, rynek zwykle nabiera rozpędu. Jedyne ryzyko polega na tym, że przesadzą i wpompują w rynek zbyt dużo powietrza, co może doprowadzić do pęknięcia bańki. Oczywiście trudno przewidzieć, jak rynek będzie się dalej rozwijał, ale fakt, że sorterzy zarobili całkiem sporo przy dostawie za 25 euro w maju, jest oznaką pewności siebie.
Perspektywiczny
Istnieją zasadnicze różnice pomiędzy sortującymi i eksporterami w zakresie sprzedaży produktów sortowanych. Jeśli porozmawiasz z sortującym, który ma do dyspozycji piękną białą i wyjątkowo grubą cebulę, którą kupił jakiś czas temu, usłyszysz niewiele skarg. Inni, którym skończyły się zapasy i teraz muszą udać się do rolnika, są mniej zadowoleni.
Różnica w cenach bel była już duża i w tym tygodniu jeszcze się powiększy. W tym sezonie nie ma zbyt wielu dużych cebul, a to właśnie na nie jest największe zapotrzebowanie. Najniższa cena DCA Baalprijs Onions w tym tygodniu wynosi 15 euro za trójkę, a najwyższa za superkę wynosi 31 euro. Ze względu na tak duże różnice cenowe niektórzy sortujący mogą odczuwać dużą pokusę, by odpowiednio dostosowywać swoje sita. Przekroczenie pewnych granic (lub ich nieznaczne przekroczenie) może mieć znaczący wpływ na wynik finansowy partii.
Osad oto wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.