Sprzedaż cebuli utrzymuje się w szybkim tempie. To stabilizuje ceny. Pierwszy limit eksportowy do Senegalu wygasa pod koniec tego tygodnia. Co będzie dalej?
Wysoka sprzedaż utrzymuje ceny na stabilnym poziomie. Zazwyczaj podaż ze zbiorów wywiera presję na ceny, ale obecnie tak nie jest. Cebula jest szybko skupowana po obecnych cenach, ponieważ eksporterzy widzą szansę na znalezienie miejsca docelowego dla dużej ilości. „Holandia z pewnością nie jest obecnie najdroższym krajem” – mówi jeden z eksporterów.
Według listy Holland Onion Association, zakupy bezpośrednio u rolników były w zeszłym tygodniu nieco spokojniejsze. Nie wszystkie transakcje widnieją na tej liście, co może dawać nieco zniekształcony obraz. Tymczasem pakowacze i eksporterzy pracują na pełnych obrotach. Ceny są obecnie korzystne, więc wszyscy ciężko pracują, aby sprzedać jak najwięcej produktu.
Nabywców jest wielu, ale większość trafia do Afryki. Siłami napędowymi są Wybrzeże Kości Słoniowej i Senegal. Chociaż nie jest jeszcze jasne, jak będzie można kontynuować sprzedaż do Senegalu, na razie odbywa się ona bez zmian. Stamtąd załadowywany jest jeden statek, a kolejny planowany jest na przyszły tydzień. Dodatkowo, wiele kontenerów z cebulą jest również wysyłanych do tego miejsca.
Z kaprysu do Senegalu
Eksporterzy wysyłają cebulę do Senegalu z kaprysu. Są pewni, że zostanie ona zatwierdzona. Mieszkańcy kraju muszą mieć co jeść. Cebula jest ważnym elementem diety i do tego potrzebne są duże ilości. Mieszkańcy Senegalu spożywają ponad tysiąc ton cebuli dziennie.
Kraj dokłada wszelkich starań, aby zapobiec nadwyżkom. Jednak nie jest jasne, jak sytuacja będzie wyglądać w tym sezonie. Władze mają nadal monitorować napływ ludności i interweniować w przypadku nadpodaży. O ile napływ ludności utrzyma się na dobrym poziomie, sprzedaż powinna utrzymać się na wysokim poziomie do stycznia przyszłego roku.