U plantatorów cebula nie jest wygórowana cenowo dla przetwórców. Sama bela nadal zapewnia eksporterowi rozsądny zysk ze sprzedaży cebuli. Niemniej jednak sortownie zachowują ostrożność w swoich działaniach. Jeśli cokolwiek wydarzy się na rynku cebuli, to musi to pochodzić od plantatorów.
Jest już połowa października i to zazwyczaj czas, kiedy rolnicy, którzy tymczasowo przenieśli cebulę do magazynów ziemniaków, chcą opróżnić swoje stodoły. Można by się spodziewać, że zapasy cebuli z magazynów tymczasowych wyczerpią się mniej więcej w tym czasie. To właśnie ta cebula, o której zarówno plantatorzy, jak i handlowcy wiedzieli, że musi się sprzedać, stworzyła dość wysoki pułap na rynku. Chociaż oferta była niewielka, sortownicy, którym groziło przycięcie palców, nadal byli w stanie zdobyć dość dobre zapasy, nawet po zbiorze ostatnich cebul.
Patrząc na kalendarz, można by się spodziewać, że większość cebuli w magazynach ziemniaków zniknie. Kilku informatorów twierdzi, że nie są pewni, czy doprowadzi to również do wyczerpania zapasów z tymczasowych magazynów. Tu i ówdzie utworzono awaryjne magazyny, a plantatorzy nie chcą ryzykować przechowywania cebuli w nich przez dłuższy czas. Z drugiej strony, kilku handlowców wskazuje również, że zdobycie dobrej partii cebuli za mniej niż 14 euro nie jest łatwe, a 15 euro za natychmiastową dostawę również jest realną opcją. To znak, że plantatorzy zyskują na sile. Zabezpieczenie cebuli za 16 euro w listopadzie lub 17 euro w grudniu jest praktycznie niemożliwe, jeśli nie wręcz niemożliwe.
Mniej ostry
Jakość to kolejny temat, który teraz wysuwa się na pierwszy plan. Oczywiście byliśmy dość rozpieszczani – pomijając drobne problemy z cebulkami kilka miesięcy temu – i nie mieliśmy żadnych poważniejszych problemów. Kilka procent tarowania było regułą, a nie wyjątkiem. W przeszłości bywało inaczej. Być może dlatego zarówno producenci, jak i przetwórcy byli nieco mniej wyczuleni na wady. Chociaż problem nie osiągnął jeszcze alarmujących rozmiarów, niektóre partie z fuzariozą nadal są produkowane. Zwłaszcza w przypadku późnego stadium zakażenia, prawidłowa identyfikacja problemu może zająć trochę czasu. Jeśli zanieczyszczenie występuje, ale procent fuzariozy nie jest zbyt wysoki, można pozwolić partii na pełny rozwój.
Eksport do Afryki jest obecnie nieco chaotyczny. Statki nie zawsze odpływają o umówionej porze, że tak powiem. A z powodu opóźnień i dodatkowych statków, które mają przypłynąć jednocześnie, krążą plotki o dużych ilościach cebuli zalegających na nabrzeżu lub nie. Najbardziej sensowne jest stwierdzenie, że mamy szczęście, że ceny cebuli utrzymują się od tygodni na bardzo stabilnym poziomie. Jeden kontener nie jest dużo droższy ani tańszy od drugiego. Dopóki jest wystarczająco dużo towaru, afrykańskim nabywcom nie zależy na tym, czy pochodzi on z wcześniejszej, czy późniejszej dostawy. W końcu różnica w cenie nie jest aż tak duża.
Cebula DCA Baalprijs nie robi żadnych szalonych skoków
Cena cebuli w belach DCA nie odnotowała w tym tygodniu znaczących wzrostów. Handlowcy próbują wycisnąć trochę zysku, ponieważ cena skupu również dyskretnie rośnie, ale ich sukces jest ograniczony. Popyt jest dobry, sortownie radzą sobie dobrze, ale strach przed utratą zamówienia jest nadal głęboko odczuwalny. Jedynie ceny cebuli w środkowych warstwach nieznacznie rosną w tym tygodniu.
Osad tutaj wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.