Często sprawy układają się inaczej, niż się spodziewamy. Dotyczy to również rynku cebuli. Zazwyczaj jest to okres największego ruchu dla sortowników cebuli, czyli koniec listopada i początek grudnia. Ten sezon jest jednak inny. Po tygodniach szczytu na początku sezonu, rynek wydaje się nieco spokojniejszy. Plantatorzy, sortownicy i eksporterzy wracają na ziemię.
W porównaniu z ziemniakami, pszenicą i tym, co wydaje się być burakami, rynek cebuli jest wciąż dość rozsądny. Cena 17 lub 18 euro, typowa dla tego tygodnia, nie jest jednak, zdaniem wielu plantatorów, zbyt atrakcyjna. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że kilka tygodni temu żądano i płacono za grudniową dostawę nawet 20 euro.
Wiele sortowni zabezpieczyło dostawy cebuli pod koniec października i na początku listopada. Eksport dynamicznie rósł, a oczekiwania były takie, że cena bel naturalnie zbliży się do 30 euro do grudnia. W rzeczywistości jednak sytuacja się komplikuje i zamiast utrzymać trend wzrostowy, nastąpiła lekka korekta. Nie ma powodu do paniki, ale jeśli cena zakupu była zbyt wysoka w porównaniu ze sprzedażą, może to być bardzo bolesne.
Msza była kasą fiskalną
To logika cebuli, ale według różnych firm sortujących, niewielka marża sortowania została zrekompensowana dużymi wolumenami przesyłek, zgodnie z zasadą „luzem równa się gotówce”. W tym tygodniu wolumen jest również nieco inny. Oczywiście, przetwórca zawsze twierdzi, że jest zajęty. Agenci eksportowi twierdzą, że realizacja zamówień na ostatnią chwilę nie stanowi problemu. Rzeczywiście, wysyłana jest znaczna ilość cebuli, ale kilku informatorów wskazuje, że nie spodziewają się, że zbliżymy się do 40 000 ton w tym tygodniu, a tym bardziej ich przekroczenia.
Większość przetwórców nie przejmuje się jeszcze okresem poświątecznym, a może raczej nie chce się martwić. Eksport do Senegalu i Wybrzeża Kości Słoniowej jest nieco utrudniony, a do tego dochodzą wieści o zamknięciu granicy 1 stycznia. To scenariusz, który zdecydowanie warto rozważyć, ale w przeszłości często obserwowaliśmy masowy import holenderskiej cebuli z Afryki Zachodniej w styczniu, czasami w pojedynczych kontenerach. Większość sortowni nie ma w swoich rezerwach na styczeń aż tak dużej ilości cebuli. Może to dać nadzieję w nadchodzących tygodniach plantatorom, którzy ostatnio zapomnieli o ofertach na cebulę nadającą się do transportu w Afryce.
W tym tygodniu rynek cebuli jest rynkiem kupującego. Dotyczy to zarówno sprzedaży bezpośrednio z gospodarstwa, jak i sprzedaży w belach. Ceny bel są w tym tygodniu pod pewną presją.
Osad tutaj wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.