Nowe dane potwierdzają, że w 2025 roku w Polsce będą niższe zbiory cebuli. Według nowych szacunków GUS-u zbiory wyniosą 632 200 ton.
Pod koniec września Urząd Statystyczny opublikował wstępny szacunek zbiorów na poziomie około 630 000 ton. Nowy szacunek jest zbliżony do tej wartości i tym samym potwierdza tę sytuację. Oznacza to, że polska produkcja krajowa w tym roku jest o 6,4% niższa niż w roku ubiegłym.
To odkrycie jest uderzające, biorąc pod uwagę niskie ceny płacone w Polsce w tym roku. Co więcej, kilka dużych polskich firm produkujących cebulę w Holandii rozpowszechniało doniesienia o obfitych zbiorach, które były przyczyną niskich cen w Polsce.
Polskie firmy początkowo nie były zainteresowane holenderską cebulą. Zainteresowanie wzrosło w grudniu, ale Polacy nie byli skłonni płacić więcej niż 3-4 centy za kilogram. Niektóre transakcje zostały zrealizowane, ale według handlowców sprzedaż w ich przypadku ograniczała się do kilku ciężarówek tygodniowo.
W zeszłym roku do Polski wysłano duże ilości holenderskiej cebuli. Stworzyło to solidną bazę dla ówczesnego rynku. Doprowadziło to również do szybszego niż przewidywano wyprzedania holenderskich zapasów, co ostatecznie doprowadziło do znacznego wzrostu cen. W lutym rynek cebuli chwilowo załamał się, ale nagle okazało się, że w magazynach jest mniej cebuli niż przewidywano.
Ceny holenderskiej cebuli wzrosły z 15 centów w lutym 2025 roku do 20 centów w marcu. W kolejnym miesiącu nastąpiły duże tygodniowe wzrosty, podnosząc ceny do ponad 40 centów za kilogram pod koniec sezonu. Holenderski eksport cebuli radzi sobie w tym sezonie znacznie lepiej niż w zeszłym roku, ale sprzedaż cebuli niższej jakości do Polski była jak dotąd minimalna w porównaniu z dużymi ilościami wysłanymi tam w zeszłym roku.
W porównaniu z ubiegłym rokiem sami Polacy uprawiali przede wszystkim mniej cebuli. Według oficjalnych danych, powierzchnia upraw zmniejszyła się z 25 000 hektarów w 2024 roku do 22 300 hektarów w ubiegłym roku. Plony z hektara były wyższe w 2025 roku i wyniosły 28,4 tony z hektara, w porównaniu z 27 tonami w 2024 roku. To jednak zdecydowanie za mało, aby zrekompensować mniejszą powierzchnię upraw.