Duzi gracze zajmujący się sortowaniem i eksportem twierdzą, że obecnie mają duże obciążenie pracą. Mniejsze firmy borykają się z problemami. Ogólnie rzecz biorąc, niższy popyt wywiera ciągłą presję na ceny sprzedaży.
Bazy klientów różnych firm znacząco różnią się między sortownikami a pakowaczami. Czy produkujesz cebulę głównie na eksport do Afryki, czy też posiadasz bogate portfolio, obsługując głównie klientów detalicznych? Detaliści są skłonni zapłacić wyższą cenę za najwyższą jakość, dlatego sortowniki i pakowacze w tym segmencie odczuwają mniejszą presję cenową.
Firmy, które w dużym stopniu polegają na eksporcie do Afryki, doświadczają jednak znacznej presji cenowej. Coraz więcej krajów zamyka granice, aby chronić lokalną produkcję (Senegal i Gambia) lub podnosi cła importowe (Mauretania). Oznacza to, że wolumeny towarów trafiających do Afryki są znacznie mniejsze niż kilka tygodni temu.
Co więcej, operacje prowadzone są z zachowaniem ostrożności. To kwestia wyboru: albo to przyjąć, albo odrzucić, mówi jeden z sortowników cebuli. „Kupujący składają ofertę, a ty ją akceptujesz, w przeciwnym razie pójdą gdzie indziej. Nie ma miejsca na kontrpropozycję. Zawsze znajdzie się ktoś chętny, żeby zrobić to taniej” – wyjaśnia obecną sytuację. Aby utrzymać wystarczającą liczbę miejsc pracy dla obecnego personelu, zamówienie jest zatem przyjmowane, choć nieco niechętnie.
Brak popytu
Wszyscy sortujący zdają sobie sprawę, że dalsze obniżanie cen sprzedaży nie doprowadzi obecnie do wzrostu eksportu. Po prostu nie ma obecnie popytu. Odkąd Senegal opuścił rynek, sprzedaż spadła ledwie o połowę. Pozostaje tylko czekać, aż europejskie destynacje przejmą kontrolę.
Jednak w Europie jest więcej niż wystarczająco dużo cebuli na sprzedaż. Szczególnie Austria jest wymieniana jako silny konkurent cenowy. Ale cebula jest również sprzedawana w Niemczech po niższych cenach niż w Holandii. Austriacy mają również tę przewagę, że są bliżej europejskich destynacji, co pozwala im korzystać z kilkucentowej przewagi w transporcie.
Ilość cebuli niższej jakości zalegającej na rynku nie przyczynia się do jego wzrostu. Polska chce cebuli, ale nie zapłaci za nią więcej niż 3-6 centów za kilogram. Choć część cebuli trafia tam w tych cenach, to jest to całkowicie niewystarczające, aby oczyścić rynek od dołu, jak to miało miejsce w zeszłym roku.
Ceny bel spadły jeszcze bardziej
W rezultacie ceny bel DCA spadają w tym tygodniu jeszcze bardziej. W przypadku trojaczków cena spadła o 50 centów do 17 euro za 100 kilogramów. Warto jednak zauważyć, że ceny dla tego rozmiaru są bardzo zróżnicowane. Wszystko zależy od tego, ile cebuli firma ma do sprzedania w tym rozmiarze i czy ma klientów. Różnice są znaczące. Jedna firma ma nadwyżki, inna niedobory. Jeden z sortowników mówi wprost: „Trzeba wyrzucić tę cebulę”.
W tym tygodniu kilku sortowników poinformowało o załadunku nieco większej ilości cebuli do kontenerów dla Wybrzeża Kości Słoniowej, ponieważ statek nie będzie dostępny w przyszłym tygodniu. Oznacza to, że w przyszłym tygodniu popyt na cebulę średniej wielkości będzie nieco mniejszy. Ceny cebuli tej wielkości pozostają zatem pod presją, spadając w tym tygodniu o 50 centów do 18 euro za 100 kilogramów. Cena sprzedaży cebuli o rozmiarze 40–60 milimetrów jest generalnie nieco niższa, podczas gdy cebule o rozmiarze 50–70 sprzedawane są głównie po 18,50–19 euro za 100 kilogramów.
Większe cebule nieco cierpią z powodu niższej sprzedaży cebuli średniej wielkości. Klasa 60-80 milimetrów spada do około 20 euro za 100 kilogramów. W zależności od bazy klientów i jakości cebuli (czy jest ona z dokumentami, czy nie), ceny wahają się od 19 do 24 euro za 100 kilogramów. To samo dotyczy supermarketów, gdzie ceny wahają się od 22 do 26 euro za 100 kilogramów. Cena cebuli w belach DCA spada o 50 do 24,50 euro za 100 kilogramów.
Osad tutaj wyjaśnienie z DCA Market Intelligence w sprawie nowych notowań.