John Taylor, Kevin Warsh, Gary Cohn, Jerome Powell czy Janet Yellen. Od lutego 2018 r. 1 z tych 5 osób zostanie kapitanem oddziału Fed. Jeśli stanie się 1 z 4 pierwszych wymienionych, bank otrzymuje nowego kapitana. Jeśli wybór padnie na Yellen, obecny kapitan będzie nadal pełnić tę rolę.
Prawie nigdy nie zdarza się, aby świat zewnętrzny dowiedział się dopiero w styczniu, kto stanie na czele Fed. Aby nie powodować dodatkowej niepewności na rynkach finansowych, amerykański prezydent zazwyczaj decyduje w październiku lub listopadzie, kogo nominuje. Senat, Senat amerykański, musi następnie zatwierdzić tę nominację.
Donald Trump zawęził poszukiwania do pięciu wymienionych osób i w nadchodzących tygodniach z Białego Domu będzie wydobywał się biały dym. Co jego decyzja może oznaczać dla rynków finansowych?
Wybór dla Yellen
Zacznijmy od najłatwiejszego, czyli od scenariusza, w którym zostawia wszystko jak zwykle i ponownie mianuje Janet Yellen na szefową Fed. W takim przypadku inwestorzy musieliby uporać się z status quo. Ponieważ preferencje monetarne Yellen są dobrze znane, nie ma powodu do ponownego rozważania przyszłej polityki Fed. Jeśli więc Trump chce zachować spokój na rynkach finansowych, wybierze Yellen.
Istnieje wiele powodów, dla których może się to zdarzyć. Na początek, bo jest na krótkiej liście. Jest także zdecydowaną zwolenniczką akomodacyjnej polityki pieniężnej. To by odpowiadało Trumpowi, bo obiecał obniżki podatków na dużą skalę i inwestycje w infrastrukturę. Jedno i drugie może doprowadzić, przynajmniej w krótkiej perspektywie, do zwiększenia deficytu budżetowego i długu publicznego. Niska stopa procentowa jest wówczas lepsza niż wysoka stopa procentowa.
Jednak podczas kampanii wyborczej Trump nie wypowiadał się pozytywnie o Yellen. Jej politykę nazwał skandaliczną. Kolejną rzeczą, która działa przeciwko Yellen, jest to, że jest prezydentem Obamy. W skrócie: została mianowana przez prezydenta Obamę. Trump znany jest z chęci wymazania wszelkich wspomnień o swoim poprzedniku. Patrząc na przyszłość, oczywiste jest, że Trump wybierze własnego przewodniczącego, osobę, na którą prawdopodobnie będzie mógł wpłynąć, aby prowadziła określoną politykę.
Najmniejsze możliwości
Spośród pozostałych 4 kandydatów najmniejsze szanse ma według mnie Gary Cohn. Do niedawna miał dobre relacje z Trumpem, co stanowi wyraźną przewagę, ale ostatnio stosunki się ochłodziły.
Jerome Powell jest już członkiem zarządu Fed. Nie znalazłem niczego, co wskazywałoby na to, że Trump skłania się w jego stronę. Nie zdziwiłbym się, gdyby skończyło się to pomiędzy Warshem, Taylorem i Yellen.
Kevin Warsh zatem?
Kevin Warsh ma doświadczenie w Fed. Był już członkiem zarządu Fed w latach 2006-2011. Podczas swojej kadencji w Fed dał się poznać jako monetarny jastrząb. W skrócie: bankier centralny, który nie jest wielkim fanem bardzo luźnej polityki pieniężnej. Często krytykował politykę Yellen i jej poprzednika Bena Bernanke.
Niezależnie od tego, jak jasno wyrażał się w swojej krytyce, nie ma jasności co do tego, jaką politykę powinien prowadzić Fed. Jego nominacja może wywołać dużą niepewność na rynkach finansowych. Z jednej strony dlatego, że ma wizerunek jastrzębia, ale z drugiej strony także dlatego, że to, za czym naprawdę stoi, pozostaje dość niejasne. Jeśli wybór padłby na Powella lub Cohna, dodatkowa niepewność byłaby prawdopodobnie mniejsza niż w przypadku, gdyby Trump wybrał Warsha.
Jakie są szanse Johna Taylora?
Wreszcie John Taylor. Taylor jest dobrze znany w kręgach monetarnych i akademickich jako twórca tzw. reguły Taylora. Dotyczy to tego, jak wysoka powinna być stopa procentowa, jaką ustala bank centralny. Opracował na to formułę. Zgodnie z tą zasadą stopa Fed powinna obecnie wynosić od 3% do 4% zamiast 1,25%, na którym znajduje się stopa Fed.
Wydaje się, że to zmniejsza jego szanse, ale przypadkowo lub nie Taylor ogłosił po rozmowach z Trumpem, że zasada ta jest dość elastyczna i można ją również interpretować w ten sposób, że stopa procentowa musi być teraz znacznie niższa niż 3–4%. Może to być dla Trumpa znak, że można wpłynąć na Taylora, co Prezydent Trump przyjąłby z radością.
Jeśli Trump wybierze Taylora lub Warsha, oczekuje się, że pierwszą reakcją może być umocnienie dolara, a stopy procentowe w USA znajdą się pod dalszą presją na wzrost, ponieważ oba są znane jako jastrzębie monetarne.
Duży wpływ
To prawda, że prezes Fed ma większe wpływy niż pozostali członkowie zarządu, ale prawdą jest też, że nie oznacza to, że może on cokolwiek zrobić. Musi stawić czoła realiom gospodarczym, w których szybka seria podwyżek stóp procentowych może doprowadzić do nowej recesji w USA. Nawet jeśli władzę przejmą Warsh lub Taylor, rzeczywistość ta stłumi ich jastrzębie tendencje.
Jeśli prezydent wybierze Cohna lub Powella, oczywiste jest, że reakcja rynku będzie znacznie mniej wyraźna. Co najwyżej można spodziewać się kilku zmarszczek w związku z ewentualnym ponownym powołaniem Yellen. W dłuższej perspektywie powołanie Warsha czy Taylora oznaczałoby, że Fed w najszybszym możliwym terminie dokona normalizacji oficjalnych stóp procentowych, a w przypadku kolejnej recesji lub jej zagrożenia mniej skłonny byłby zdecydować się na zakupów obligacji rządowych na większą skalę niż za Yellen, Powella czy Cohna.