Wewnątrz: Rośliny Pro

Rynek marchwi stoi przed poważnymi wyzwaniami

8 December 2017 - Niels van der Boom

Uprawa marchwi stoi w obliczu poważnych wyzwań. Obecny sezon i ubiegły rok odcisnęły swoje piętno na marchewkach. Podobnie jak w przypadku cebuli, Holandia wypełnia lukę na rynku. Jednak utrzymanie tej pozycji staje się coraz trudniejsze w przypadku marchewek. Jakie perspektywy nam pozostały?

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Według danych Holenderskiego Urzędu Statystycznego (CBS) powierzchnia uprawy marchwi ozimej osiągnęła szczyt 2016 hektarów w 6.644 r. Wstępne dane za 2017 r. wskazują na nieco niższy poziom 6.479 hektarów. Od 2011 roku powierzchnia ta przekroczyła 6.000 hektarów. Dopiero w 2015 r. nastąpił dalszy spadek. W ostatnich latach uprawa odnotowała zarówno wzloty, jak i upadki. Sezony 2016/2017 i 2017/2018 odcisnęły swoje piętno na rynku marchwi.

Emmeloord notuje od 6 do 7,50 euro za 100 kilogramów marchwi B

Stabilna, niska cena
Od 44. tygodnia Emmeloord notuje ceny na poziomie 6–7,50 euro za 100 kilogramów zarówno w przypadku marchwi odmiany B, jak i marchwi z pola sprzedawanej na tackach. W Middenmeer cena ta wynosi od 4 do 5,50 euro za marchewki odmiany B/C i C/D. Oznacza to, że nowy sezon rozpocznie się na stabilnym, ale niskim poziomie. W zeszłym sezonie cena Emmeloordu wynosiła około 8–8,75 euro za 100 kilogramów. Nigdy nie przekroczyła 11 euro.

„Większość naszych zimowych marchwi jest eksportowana. Jednak Holandia może eksportować tylko wtedy, gdy gdzie indziej są luki” – mówi specjalista ds. biznesu Erik Arts z firmy księgowej Countus. „Ze wszystkich naszych eksportów około 50% trafia do Belgii, a 25% do Niemiec. W handlu marchewką zawsze jest jakaś niemiecka ręka. Eksport do Europy Wschodniej również odbywa się przez Niemcy. Belgijscy przetwórcy warzyw eksportują również część holenderskiej marchwi do naszych wschodnich sąsiadów”.

Niemcy znacznie rozszerzyły uprawę marchwi ozimej. „Oznacza to, że luki na rynku są mniej prawdopodobne. Jeśli popyt pojawi się w Europie Wschodniej, najpierw zostanie on wypełniony niemieckimi marchewkami” – wyjaśnia Arts. W 2016 roku całkowita powierzchnia Niemiec wynosiła 11.200 2015 hektarów. W 9.600 r. powierzchnia ta na krótko zmniejszyła się do 10 hektarów; 10.000 lat wcześniej było to 2.800 XNUMX hektarów. Marchewki uprawia się w dużych ilościach, zwłaszcza w regionach przygranicznych. Nadrenia Północna-Westfalia, z powierzchnią ponad XNUMX hektarów, jest najważniejszym krajem związkowym zajmującym się uprawą marchwi.

Niedobór ziemi
Zmiany w tym obszarze są zauważalne również w imporcie i eksporcie. Gdy w 2015 r. obszar ten znacznie się zmniejszył, zaimportowano 265.000 1 ton. Rok później rekordowa powierzchnia wynosiła 239.000 527.000 ton. Produkcja krajowa wzrosła z 2015 642.000 ton w 2016 r. do XNUMX XNUMX ton w XNUMX r. „Wzrost trwa, ale dostępność ziemi stanowi poważne zagrożenie” — pisze dostawca nasion Bejo w swoim magazynie Wortel. 

„Dzierżawa ziemi jest bardzo droga, co oznacza, że ​​utrzymywany jest ścisły płodozmian, a nicienie mogą się szybko rozmnażać. Ponieważ na małym obszarze uprawia się dużo marchwi, istnieje większe ryzyko uszkodzenia przez muchę marchwiankę. Większość działek nie ma urządzeń nawadniających. Plantatorzy stają się coraz więksi. Często sami czyszczą i pakują marchewki. Na rynku krajowym dominują duże sieci supermarketów”.

Mimo wysokich wymagań jakościowych niemieccy producenci mają tę przewagę, że sprzedaż odbywa się blisko miejsca zamieszkania, a produkty lokalne są preferowane od importowanych. Nawet jeśli cena jest wyższa, jak w zeszłym roku. „W zeszłym roku był okres, kiedy niemiecka cena marchwi wynosiła około 20 euro za 100 kilogramów. Holenderska marchew była na sprzedaż za mniej niż 10 euro, ale nie została kupiona” – mówi Arts. „Uprawa organiczna opiera się jeszcze bardziej na Niemczech. Jednak widzimy tam również preferencje dla lokalnych produktów”.

Zmienna natura znika

Więcej rolnictwa kontraktowego
Z powodu braku luk na rynku Arts uważa, że ​​niestabilna natura sprzedaży marchwi zanika. „To sprawiło, że uprawa stała się duża, ale ta rola się zmienia. Tak samo było z cebulą. Widzę, że nadal jest popyt na produkt z ciężkiej gleby. Można go przechowywać do maja lub czerwca. Dużo pracy wykonuje się na podstawie kontraktów z ziemi. Poziom cen wynosi od 8 do 9 euro za 100 kilogramów”.

Możliwości we Francji
Rynek francuski daje promyk nadziei. Obszar ten się kurczy, co może doprowadzić do luk w dostawach. „W 2016 r. całkowita powierzchnia Francji wynosiła prawie 13.000 2000 hektarów. W 17.000 r. wynosiła XNUMX XNUMX hektarów” – mówi Yannick Chevray z Bejo we Francji. „Wiele zimowych warzyw jest pod presją od dłuższego czasu. Tak samo jest teraz z marchewkami. Spodziewam się dalszego spadku w przyszłości” – mówi w Bejo's Carrot Magazine.

Arts widzi kolejną szansę dla holenderskich plantatorów: „We Francji i Niemczech wiele marchwi jest również „przechowywanych” na ziemi. Jeśli jest okres, w którym zbiory nie są możliwe, nadal istnieją możliwości, aby kupujący przyszli do nas po marchewki. Trudno oszacować, czy zrekompensuje to cenę kosztową w nadchodzących latach. Odnosi się również wrażenie, że dobrej jakości marchewki zawsze znajdują miejsce przeznaczenia”.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się