Również skutki uboczne

Dotowane turbiny wiatrowe wzbogacają rolników

11 December 2017 - Redactie Boerenbusiness - 22 komentarze

Jak głosi przysłowie, nie można żyć wiatrem. Jednak 32 rolników z Wieringermeer, którzy niedawno sprzedali swoje turbiny wiatrowe firmie Nuon, zapewne ma na ten temat inne zdanie. Poinformował o tym serwis Business Insider.

Szczegóły finansowe nie zostały ujawnione. Wydaje się jednak, że umowa, jaką Wind Collective Wieringermeer zawarło z firmą energetyczną, sprawiła, że ​​właściciele jednym zamachem stali się bogaci. „Nuon złożył ofertę, której nie mogliśmy odrzucić” – powiedział Jaap van der Beek, prezes Wind Collective.

Utrzymajmy stare młyny w ruchu przez kolejne 5 lat

Rolnicy woleli jednorazową kwotę pieniędzy niż przyszłe zyski rozłożone na wiele lat. Co więcej, to nie kolektyw, lecz Nuon jest teraz odpowiedzialny za konieczną wymianę wiatraków na większe i nowocześniejsze, co będzie kosztowało dziesiątki milionów euro. Po zakończeniu budowy nowej farmy wiatrowej rolnicy będą mogli nadal korzystać ze starych wiatraków przez kolejne 5 lat.

Zarabianie pieniędzy na wiatrakach, z dotacjami
„Energetyka wiatrowa to w Holandii duży biznes” – przyznaje Axel Posthumus, dyrektor spółdzielni Windunie, która reprezentuje i doradza około 250 właścicielom turbin wiatrowych. Według Posthumusa umowa z Nuon pokazuje, jak opłacalna może być energia wiatrowa dla przedsiębiorczych rolników.

To nic nowego. Pod koniec lat 90. XX wieku rolnicy zajmujący się uprawą roli, hodowlą zwierząt gospodarskich i ogrodnicy, zwłaszcza z regionu Flevoland, Holandii Północnej i Fryzji, odkryli, że turbiny wiatrowe mogą być opłacalne. Koszt energii elektrycznej wytwarzanej przez ich turbiny z pewnością przewyższał cenę rynkową energii elektrycznej, ale strata ta została z nawiązką zrekompensowana przez rząd, który zapewnił wysokie dotacje.

W 2017 roku sytuacja nie uległa zmianie. Rząd inwestuje duże środki w „energię odnawialną”. Program dotacji obowiązujący pod koniec ubiegłego stulecia został obecnie zastąpiony Programem zachęt do zrównoważonej produkcji energii, zwanym SDE+. W latach 2017 i 2018 dostępna kwota będzie wynosić każdorazowo około 12 miliardów euro. Wiele milionów z tej puli zostanie przeznaczone na projekty turbin wiatrowych na kontynencie. Ponadto okres, w którym projekt zatwierdzony przez rząd może liczyć na dotacje, został wydłużony do 15 lat.

Rząd zapewnia stabilność
Czy SDE+ jest atrakcyjne? Tak, Posthumus uważa: „Przedsiębiorcy wiedzą, gdzie stoją. Polityka subsydiowania jest stabilna”. Przy ustalaniu dotacji dyskontuje się cenę rynkową energii elektrycznej (odlicza się ją od dotacji). Przy wysokiej cenie rynkowej za energię elektryczną dotacja spada do 0. Natomiast przy niskiej cenie właściciel turbiny wiatrowej ma zapewnioną określoną cenę i zwrot na poziomie około 7% do 10%.

To są znaczne kwoty pieniędzy

Rolnicy reagują na tę sytuację, bo w grę wchodzą duże sumy pieniędzy. Przykład obliczeń zamieszczony na stronie internetowej Holenderskiej Agencji Przedsiębiorczości pokazuje, że turbina wiatrowa kosztująca ponad 4 miliony euro i o mocy 3 megawatów może generować obroty rzędu 2017 450.000 euro (z czego 300.000 XNUMX euro stanowi dotacja) rocznie, zgodnie z programem dopłat z XNUMX r.

Czy powinniśmy szybko zbudować wiatrak? „To nie jest takie proste. Jest w to zaangażowanych wiele rzeczy” – mówi Posthumus. „Zasady są bardzo surowe. Projekty wymagają długiego czasu przygotowań. Na tym etapie musisz sam ponieść koszty”.

Ponadto polityka rządowa kładzie obecnie duży nacisk na budowę usprawnionych parków składających się z 10, 20, a nawet większej liczby wiatraków, których łopaty osiągają wysokość 200 metrów lub więcej. Takie turbiny generują o wiele więcej energii niż obecne, niezależnie stawiane turbiny wiatrowe przez indywidualnych rolników, często rozsiane po całym krajobrazie.

Interesy rolników różnią się od interesów mieszkańców
Wzrost skali i wysokie inwestycje zmuszają właścicieli ziemskich do współpracy. Dlatego rolnicy zrzeszają się w spółdzielniach lub spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością. Jednak konflikty interesów są zawsze możliwe. W końcu, z komercyjnego punktu widzenia, każdy właściciel chce mieć jak najwięcej turbin na swojej działce.

Doświadczenie pokazuje, że przedsiębiorcy często dochodzą do porozumienia. Większość projektów turbin wiatrowych upada lub nigdy nie rusza z miejsca z innego powodu, jak twierdzi Posthumus: „Brak wsparcia wśród lokalnych mieszkańców”. Skarg jest mnóstwo. Takie czynniki jak zanieczyszczenie horyzontu, cienie rzucane przez łopatki wiatraka, odbicie światła słonecznego, stały brzęczący hałas, spadek wartości domu.

Plany budowy farmy wiatrowej mogą podzielić lokalną społeczność. W 2009 roku wybrana grupa rolników z regionu Drenthe Veenkoloniën zaskoczyła mieszkańców kilku wiosek, przedstawiając im zaawansowane plany budowy dużej i dochodowej farmy wiatrowej. Lokalizacje turbin wiatrowych zostały już ustalone. Nie przeprowadzono wcześniej konsultacji z lokalnymi mieszkańcami. Cały projekt został już wcześniej omówiony z rządem.

Projekt jest w głębokim impasie

Konsekwencje były, delikatnie mówiąc, tragiczne. Dawni bliscy przyjaciele wdali się w brutalną kłótnię, sąsiedzi przestali się ze sobą kontaktować, wspólnoty kościelne rozpadły się, a przeciwnicy sabotowali zbiory kukurydzy jednego z „łapaczy”. Projekt znalazł się w głębokim impasie. Wątpliwe jest, aby na koloniach torfowiskowych kiedykolwiek powstały wiatraki.

Lekcja? „Inicjatorzy farm wiatrowych powinni jak najwcześniej skonsultować się z obywatelami, aby wspólnie poszukać najlepszej lokalizacji” – radzi Axel Posthumus.

W zdobyciu poparcia pomaga również umożliwienie lokalnym mieszkańcom, a nawet całej lokalnej społeczności, udziału w spodziewanych zyskach z parku. Pieniądze mogą być środkiem smarnym, który zapewnia sprawne obracanie się wiatraków.

Przeczytaj więcej w Business Insider:
Szklarnia miejska w Hadze i farma rybna od UrbanFarmers powinny ponownie zintegrować farmę z miastem

Producent z Westland, który zapewnił sukces pomidorom dla dzieci Tommies w Europie, chce również zachęcić pokolenie milenialsów do spróbowania tej warzywnej przekąski

5 powodów, dla których Bitcoin ulegnie załamaniu – i 2 wykresy, które pokazują, co może się wydarzyć dalej

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać
komentarze odwiedzających
22 komentarze
Glina IJsselmeera 12 December 2017
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl//artikel/10876863/gesubsidieerde-windmolens-maken-boeren-rijk][/url]
Ostatni akapit ma bardzo wysoką zawartość SP. W porządku, że rolnik podejmuje ryzyko finansowe, budując wiatrak, ale jeśli można na tym zarobić, Henk i Ingrid również chcieliby trochę zarobić. Czy wnoszą oni również wkład, jeśli wiatrak niespodziewanie zacznie przynosić straty i trzeba będzie dołożyć pieniędzy? Takich historii jest wiele i jeśli się nie mylę, pojawiły się o nich nawet artykuły na tym portalu.
Subskrybent
Ubocznie 12 December 2017
OOOO, teraz to jest wysoka zawartość SP. Każdy wie, że dzięki dotacjom posiadanie wiatraka to pestka.

To przypadek i szczęście sprawiły, że wiatrak stanął na twojej ziemi.

Nie ma żadnego ryzyka, po prostu chwytaj, chwytaj, chwytaj.

I rzeczywiście, gdy rolnik ma wiatrak, przestaje być SP, ponieważ dzielenie się nie jest już możliwe.
Subskrybent
rolniczy 12 December 2017
ryzyko jest zerowe. szczególnie w Holandii Północnej, gdzie zawsze wieje. Dwie trzecie dochodów stanowią dotacje, nie ma więc mowy o żadnym duchu przedsiębiorczości.
Glina IJsselmeera 12 December 2017
@Aan de kant] Kiedy w latach 90. budowano te pojedyncze turbiny wiatrowe, wydajność nie była jeszcze tak stała przez dłuższy czas, więc fakt, że tak się stało, działa na korzyść przedsiębiorców, a nie środowiska? Niniejszy artykuł dotyczy przedsiębiorców, którzy mogą teraz całkowicie dowolnie decydować o lokalizacji turbin wiatrowych, m.in. ze względu na plan wiatrowy Wieringermeer. Tym samym dochody przedsiębiorców rolnych, którzy mają ziemię w odpowiedniej lokalizacji, stanowią zupełnie inny temat.
Subskrybent
Bert 12 December 2017
Przestańcie gadać o wiatrakach. My w południowym Flevolandzie mamy okropny plan. Rozpadają się przyjaźnie, dochodzi do kłótni i napięć w rodzinie.
Spowodowało wiele okropnych nieszczęść.
Dlaczego? Chciwość i egoizm kilku osób, które dołączyły do ​​zarządu.
Pod naciskiem administratorów prowincji i z powodu niechęci, budowane są tu wiatraki dla rolników, którzy ich wcale nie chcą.


Uwaga: za około 10 lat powiemy, że decyzja o budowie tych młynów przejdzie do mrocznej historii naszego pięknego polderu.

Nadal dzieje się wiele złego.
Subskrybent
Jagoda 12 December 2017
Dla tych, którzy myślą, że nigdy nie będą mieli szansy lub są wykluczeni:

Od 15 grudnia można rejestrować się w przetargu na morską energię wiatrową.

Jeśli masz dobry plan biznesowy, możesz dzięki temu zarobić miliony.

Ciekawe, czy jeszcze się do nas odezwiesz.
Subskrybent
Sztylet 12 December 2017
Najlepsi przyjaciele,
Powinieneś zaprenumerować prawicowy magazyn opinii Elsevier.
Na temat energii wiatrowej napisano już wiele artykułów. Nie będę się tu nad tym rozwodził. Ale jedno jest pewne: turbiny wiatrowe działają dzięki dotacjom i niczemu innemu.
Subskrybent
chłopiec 12 December 2017
Bert napisał:
Przestańcie gadać o wiatrakach. My w południowym Flevolandzie mamy okropny plan. Rozpadają się przyjaźnie, dochodzi do kłótni i napięć w rodzinie.
Spowodowało wiele okropnych nieszczęść.
Dlaczego? Chciwość i egoizm kilku osób, które dołączyły do ​​zarządu.
Pod naciskiem administratorów prowincji i z powodu niechęci, budowane są tu wiatraki dla rolników, którzy ich wcale nie chcą.


Uwaga: za około 10 lat powiemy, że decyzja o budowie tych młynów przejdzie do mrocznej historii naszego pięknego polderu.

Nadal dzieje się wiele złego.

rzeczywiście, mafia zarządzająca, kierowana wyłącznie przez najemców, nastawiona przede wszystkim na własne interesy, manipulacja. a wielu podpisało umowy nie wiedząc, co one zawierają. i możesz tak kontynuować przez jakiś czas,
Jagoda 12 December 2017
Masz rację Dirk. Również na farmie. Dotacja na każdy hektar wynosi około 350 euro. Panele słoneczne. Produkcja energii elektrycznej na poziomie 3,3 ct/kWh uzupełniona dotacją wynoszącą około 7,7 ct/kWh. To są możliwości, które się oferuje. Zrób coś z tym.
w dół pod 12 December 2017
Bert, cóż za octowa uwaga: „Uważaj: za około 10 lat powiemy, że decyzja o budowie tych młynów przejdzie do mrocznej historii naszego pięknego polderu”.
Czy te rzeczy na pewno Cię „przeszkadzają”?

Powiedziałbym raczej: „Uwaga: za około 100 lat powiemy, że decyzja o budowie tych młynów powinna zostać wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa, dzięki czemu nasz piękny polder będzie tak chętnie odwiedzany, jak Kinderdijk!”
Subskrybent
Sztylet 12 December 2017
Przyjaciele, energetyka wiatrowa to nic więcej niż cel polityczny. Marnowanie pieniędzy. Oprócz kosztów bezpośredniego wsparcia rządowego dla „farmerów” turbin wiatrowych itp., kapitał w zainstalowanej mocy (elektrycznej) musi być również utrzymywany jako rezerwa. Jeśli naprawdę wiesz, co się dzieje, to umrzesz ze śmiechu
Ale jeśli to musi być zrobione [a musi być zrobione], to umieśćcie to nieszczęście na środku morza. W każdym razie: Nie na moim podwórku!!
Gdzieś wyżej wyczytałem, że dotacja na panele słoneczne wynosi 7,7 ct/kWh? Przepraszam, mam lepsze rzeczy do roboty.
Einstein 12 December 2017
Drogi Bert ładny polderjQuery21103167161227630143_1513098986807???? Przestańcie, człowieku, skoro są tam teraz wszystkie krzywe linie produkcyjne.
Halo? 12 December 2017
Einstein napisał:
Drogi Bert ładny polderjQuery21103167161227630143_1513098986807???? Przestańcie, człowieku, skoro są tam teraz wszystkie krzywe linie produkcyjne.

Jedyną krzywą linią w Zeewolde jest linia na Sternweg, ale tak się składa, że ​​pozwolono jej pozostać. Pozostałe młyny, które należy usunąć (+200), znajdują się w odległości 125 m od środka drogi. Zaprojektowany przez biuro architektoniczne NBeen i zatwierdzony przez gminę Zeewolde.
texel 12 December 2017
Chciałbym uzyskać jak największą dotację, ale nie, na wyspie, gdzie wieje wiatr, nie są dozwolone żadne wiatraki, tylko duże roboty ziemne na rzecz przyrody
błędne koło 12 December 2017
Zazdrość jest pożywką dla frustracji, a frustracja jest pożywką dla zazdrości.
Subskrybent
matka przełożona 12 December 2017
zostało tu wspomniane o SP, ale dotacje na tę formę energii pochodzą od nas wszystkich, więc jeśli pójdzie to po twojej myśli, to nie będzie dozwolone, jeśli odejdzie od ciebie? i tu mamy do czynienia z podwójnymi standardami!
wschodni flevo 12 December 2017
Tutaj jest równie surowo jak w południowej części Flevoland. Kilku baronów wiatrowych, którzy w ciągu ostatnich 20 lat dofinansowali swoje biznesy, a potem wykupili cały grunt, chce to zrobić jeszcze raz. Teraz udają, że pozwolą skorzystać z tego również tym, którzy w ostatnich 20 latach nie mieli tyle szczęścia. ale to wszystko jest fałszywe. zwiększają własne możliwości zarobkowe o 100% i po raz drugi sięgają po pustą pulę dotacji, zostawiając okruszki na dnie dla swoich nieszczęsnych sąsiadów, którzy nie mają turbin wiatrowych. Tutaj również nastąpi głęboki przełom i wielki podział w starej wspólnocie pionierów. i rzeczywiście karta w historii będzie czarna jak git i git
Bur 13 December 2017
Nie chodzi o dotacje, bo gdyby cena prądu wynosiła 10 centów, to żadne dotacje nie byłyby potrzebne.
Przeciwnicy woleliby więc najpierw wykorzystać w tani sposób wszystkie dostępne zasoby paliw kopalnych, nie biorąc pod uwagę konsekwencji ani nie zastanawiając się nad tym, co będzie dalej.
Subskrybent
erik 13 December 2017
Na szczęście morska energetyka wiatrowa staje się coraz bardziej przystępna cenowo, nie ma opłat za lokalizację i nie ma uciążliwości w tym rejonie. Dopóki będą dotowane, energetyka wiatrowa nigdy nie stanie się dojrzałym sektorem
Styczeń 13 December 2017
@oostelijk flevo Jeśli przyjrzę się temu we wschodnim i południowym Flevolandzie, to nie są tam potrzebne żadne turbiny wiatrowe. Nawet bez tego sprawy często nie układały się najlepiej, bo panowała zasada „żyj i pozwól żyć innym” oraz zazdrość.
Zbieramy je nawet poza O i Z FL. owoce: często niezbyt przyjemni 'sąsiedzi'. Przykro mi to mówić. Ale cóż, czasy i obyczaje zmieniły się także gdzie indziej i już nie jest tak przyjemnie, bo chciwość, pycha i „przedsiębiorczość” uderzają wszędzie. (Zawsze mieliśmy AZO). Czy sytuacja się odwróci, zanim zrobi się ciemno?
opa 13 December 2017
@jan miło, że to opisałeś. Czy pamiętacie przemówienie Jana Terlouwa, w którym nawiązał do sznurka ze skrzynki pocztowej? Również w rolnictwie potrzebny jest wzajemny szacunek i pomoc w dobrych i złych czasach. Sąsiedzi wyrzucają się nawzajem z drogi za kilkaset euro. Dlatego wszelka współpraca kończy się niepowodzeniem. Jeśli sami zarobią na tym dodatkowe 1000 euro, a ich sąsiad 1500, to wolą odpuścić. pieniądze, chciwość i zazdrość, a wiatraki są jedynie przykładem tego, co wyzwala najgorsze cechy w społeczności rolniczej
Lola 13 December 2017
Rolnicy? Czasami są po prostu jak ludzie...
Styczeń 13 December 2017
Lola napisała:
Rolnicy? Czasami są po prostu jak ludzie...

To prawda, ale przywykliśmy przecież do czegoś innego, prawda?
Dlatego teraz jeszcze bardziej boli, że muszę przez to przechodzić.
Generalnie rzecz biorąc, generalizuję i mimo wszystko można nawiązać kilka bardzo dobrych partnerstw, a codzienne interakcje są często całkiem dobre.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Specjalny Energia

Przekształcenie obornika w biogaz jest możliwe już od 100 krów

Analiza Energia

Optymizm krótkotrwały: ceny paliw znów rosną

Specjalny Energia

Energia w gospodarstwie: od dochodu dodatkowego do biznesu

Aktualności Energia

Cena oleju napędowego w Holandii osiągnęła rekordowy poziom

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się