W połowie stycznia producent cukru Pfeifer & Langen zamknął swoją pierwszą europejską fabrykę buraków. Czy to oznacza sygnał startowy do zimnej restrukturyzacji w europejskim sektorze? Marże są wszędzie pod presją. Hodowcy to zauważają. Spółdzielnie mają przewagę i najdłużej utrzymują się na rynku.
Niemiecka firma Pfeifer & Langen (P&L) ogłosiła w połowie stycznia, że zamknie cukrownię Zaharul Oradea w Rumunii. Jako powód podaje rentowność. P&L będzie od teraz dostarczać na rynek rumuński cukier z Polski i Niemiec. W tym celu otworzyła teraz nową spółkę.
Według DragoÅŸ Frumosu, przewodniczącego Federacji Producentów Żywności w Rosji, jest to świadomy wybór Niemców. „Kupują udziały w rynku (tam, gdzie to możliwe), próbują odzyskać zainwestowane pieniądze, a następnie zamykają fabrykę. Następnie importowany jest niemiecki cukier”. Plantatorzy buraków zaopatrujący Diamant Sugar próbowali kupić fabrykę, ale bez powodzenia. Inni gracze aktywni w kraju to austriacka Agrana i francuska Tereos.
Kto podąża?
W Polsce też dzieje się źle. Rolnicy z Polski Północnej z niecierpliwością przyglądają się cenie, jaką Cosun płaci w Holandii. Podobny efekt powinna przynieść ewentualna prywatyzacja polskiej cukrowni, ale czy pomysł ten jest realny, czas pokaże. Ceny buraków w kraju są nawet niższe niż cena nadwyżki, którą ludzie otrzymują w Holandii.
Wspólne działanie jest w genach Holendrów. Wymaga solidarności i silnej długoterminowej wizji. Polscy rolnicy nie mogą wiele oczekiwać od Südzuckera, który działa na południu Polski. Płacą także absolutnie najniższą cenę i dlatego mają po swojej stronie niskie ceny zbóż.
Anglia to także kraj buraków, w którym panuje zamieszanie. Co roku British Sugar znajduje się pod ostrzałem, ponieważ grupa zwolenników NFU Sugar musi walczyć o opłacalną cenę. Z grubsza rzecz biorąc, wielkość brytyjskiego rynku cukru wynosi 2 miliony ton. Historycznie rzecz biorąc, w 50% dostarczał go brytyjski cukier buraczany, a w 50% importowany cukier trzcinowy, który Tate & Lyle rafinuje w tym kraju. Wraz ze zniknięciem kwoty buraków nie jest to już opłacalne.
Nowa fabryka
Wielka Brytania należy do „pasa buraczanego”, pasa gruntów rolnych, na którym z zyskiem uprawia się buraki cukrowe. Plony są na wysokim poziomie, moce produkcyjne są wystarczające, a logistyka sprawna. To był powód, dla którego inwestor z Dubaju wybudował nową fabrykę w środkowej Anglii. Jednak w ostatniej chwili projekt ten został odwołany. Według Brytyjczyków Northern Sugar, spółka należąca do Al Khaleej International, planuje obecnie budowę fabryki w Hiszpanii. Powodem jest cena gruntu.
Bliżej domu, w Walonii, może też znajdować się cukrownia. Organizacja rolników Association des Betteraviers Wallons (ABW) twierdzi, że znalazła wystarczającą liczbę zainteresowanych rolników. Inwestując kilkadziesiąt euro za tonę, można zbudować fabrykę na 1,5 miliona ton buraków. Ma to być gotowe w 2022 r., po czym będzie można przetworzyć 20.000 XNUMX hektarów belgijskich buraków cukrowych.
Silne córki
Spółdzielnia brzmi nieźle. Jednak pomimo ostrzeżenia ze strony Cosuna, cena buraków zawsze kończy się na wyższym poziomie niż u konkurentów komercyjnych. Przecież ma do tego celu dodatek członkowski. Cosun ma również silne spółki zależne: Aviko Potato, Sensus, Duynie i SVZ.
Cosun jest niezwykle bogaty. Walończycy mogą o tym tylko marzyć. Czy Holendrzy nie powinni podjąć ekspansji? Na razie pochodzi z Niemiec i Francji. Kiedy na sprzedaż trafiła Tiense Suiker, również kontrowersyjna fabryka, Südzucker się zgodził, a Cosun nie. Czy w Anglii, Belgii i Polsce nie ma możliwości współpracy?
Cosuna nie da się oszukać, przynajmniej jeszcze nie. Nie jest to wina rezerw finansowych, a wzrost nie jest taki trudny. Jednak zarabianie pieniędzy tak. Przetwórca buraków przewiduje burzliwe czasy, a fabryka przetwarzająca buraki cukrowe jest stosunkowo nierentowna. Suiker Unie radzi sobie z tym, na przykład wytwarzając gęsty sok i przetwarzając go później. Jednak pozostaje to trudnym zagadnieniem. Branże osiągają najlepsze wyniki, gdy produkują 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, po najniższej możliwej cenie. Jest to możliwe w przypadku trzciny cukrowej, ale nie w przypadku buraków.
Ceny pod presją
Chcesz wykorzystać negatywną moc, czy poczekać na różowy scenariusz? ISO (Międzynarodowa Organizacja Cukru) spodziewa się, że w sezonie 2018/2019 światowa produkcja cukru wzrośnie o 6% do wolumenu 5,1 mln ton. Ceny wolnorynkowe i ceny europejskie znajdują się pod znaczną presją i Unia Europejska nie musi liczyć na regulację rynku, jasno dał do zrozumienia europejski komisarz Phil Hogan.
Ci, którzy odważą się inwestować, muszą na razie odłożyć na później swoją rentowność. Cosun zapewnia swoim członkom satysfakcję i zdrowie hodowców. Konkurenci mogą się jeszcze czegoś od tego nauczyć.