mówi Komisja ds. Kodeksu Reklamowego

Oświadczenia Bionext są bezpodstawne

3 kwietnia 2018 - Niels van der Boom - 64 komentarze

Bionext, holenderska grupa działająca na rzecz rolnictwa ekologicznego, musi wycofać swoje oświadczenia dotyczące rolnictwa ekologicznego. Taką decyzję podjęła we wtorek 3 kwietnia Komisja Kodeksu Reklamy w odpowiedzi na skargę złożoną przez rolnika Michiela van Andela.

Michiel van Andel, rolnik zajmujący się uprawą roli w Emmeloord, rozpoczął swoje obowiązki w połowie stycznia skarga z Komitetem ds. Kodeksu Reklamowego (RCC). Jego zdaniem artykuł i film na temat „prawdziwych kosztów żywności” przedstawiają konwencjonalne rolnictwo w negatywnym świetle i twierdzą, że rolnictwo ekologiczne nie ma żadnych ukrytych kosztów. Jednakże nie jest to prawdą. Komisja zgadza się obecnie z nim w tej kwestii. Oświadczenia zostały sprawdzone pod kątem zgodności z Kodeksem reklamy ekologicznej.

Oświadczenia Bionext nie są możliwe do udowodnienia

Ukryte koszty
Kodeks reklamy ekologicznej wymaga, aby wszystkie twierdzenia dotyczące ochrony środowiska były udowodnione. Firma Bionext w swojej reklamie podaje, że żywność uprawiana konwencjonalnie jest droższa od żywności produkowanej ekologicznie. Pociągałoby to za sobą dodatkowe koszty związane z zanieczyszczeniem powietrza, wody i gleby. Według Bionext ukryte koszty wynoszą 4 biliony euro. Produkty oznaczone europejskim znakiem jakości ekologicznej nie mają, według.

Bionext w swoich oświadczeniach opierał się głównie na raporcie Światowej Organizacji Żywności FAO. W dokumencie tym stwierdzono również, że produkty ekologiczne posiadające europejskie oznaczenie mają prawnie ustalony cel, jakim jest niezanieczyszczanie wody, gleby i powietrza. W rolnictwie konwencjonalnym nie jest to punkt wyjścia. Co więcej, skarżący rzekomo podaje liczby, które można interpretować na różne sposoby i które pochodzą od jednego naukowca. RCC zaprzecza temu twierdzeniu.

Wycofaj oświadczenia
W swoim orzeczeniu RCC stwierdził, że reklama Bionext sugeruje, że żywność produkowana ekologicznie nie ma ukrytych kosztów, podczas gdy żywność konwencjonalna tak. „Van Andel faktycznie zakwestionował to twierdzenie” – stwierdzono w orzeczeniu. „Bionext nie wykazał wystarczająco, że nie ma ukrytych kosztów”.

Badanie FAO wykazało, że RCC nie jest w stanie uzasadnić tych ostrych słów. W związku z tym Bionext nie ma już prawa reklamować w ten sposób produktów ekologicznych. Organizacja ma 2 tygodnie na odwołanie się od tej decyzji.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Nielsa van der Booma

Niels van der Boom jest starszym specjalistą ds. rynku roślin uprawnych w DCA Market Intelligence. Zajmuje się głównie analizami i aktualizacjami rynkowymi dotyczącymi rynku ziemniaków. W felietonach dzieli się swoim ostrym spojrzeniem na sektor rolnictwa i technologię upraw.
komentarze odwiedzających
64 komentarze
Subskrybent
zwykły rolnik 3 kwietnia 2018
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl//artikel/10878078/uitspraken-bionext-zijn-ongegrond][/url]
To dość odważne stwierdzenie. Czy to oznacza, że ​​wszystkie firmy, które obecnie twierdzą, że ich produkty są lepsze i zdrowsze, pochodzące z upraw ekologicznych, muszą się wycofać?

Że twierdzenia dotyczące wpływu produktów ekologicznych na zdrowie i środowisko nie mogą być udowodnione i że w związku z tym firma powinna zaprzestać tego procederu.
A może wyższe marże, jakie supermarkety stosują na produktach ekologicznych, również staną się przeszłością.

To orzeczenie może mieć poważne konsekwencje.
Narcos 3 kwietnia 2018
Kiedy patrzę na tę sprawę, Bionext naprawdę się pogubił. Firma Bionext od lat głosi, że produkty organiczne są lepsze/zdrowsze i mniej szkodliwe dla środowiska niż produkty zwykłe pod każdym względem. Komisja ds. Kodeksu Środowiskowego orzekła, że ​​ich roszczenie jest bezpodstawne i opiera się na sugestiach i półprawdach.
peta 3 kwietnia 2018
Hołd dla Michiela van Andela. To on miał czelność wszcząć tę sprawę. Z bierności stał się przywódcą!
hans 3 kwietnia 2018
Narcos, jest różnica między stwierdzeniem Bionext, że „żywność produkowana ekologicznie nie ma ukrytych kosztów”, które zostaje odrzucone, a twoim stwierdzeniem, że „produkty ekologiczne są lepsze/zdrowsze pod każdym względem i mniej szkodliwe dla środowiska niż produkty zwykłe”. To drugie może być prawdą. Co gorsza, rolnicy znów są nastawiani przeciwko sobie. Każdy wie, że istnieje (niewielki) rynek na żywność organiczną, a żywność konwencjonalna, produkowana przy użyciu nawozów sztucznych i środków ochrony roślin, będzie nadal istnieć (przemysł to zapewni).
Subskrybent
Michael van Andel 3 kwietnia 2018
Hans… to prawda, że ​​jest różnica między tym, co mówi Narcos, a tym, czego dotyczy to stwierdzenie.

A może się okazać, że produkty organiczne są lepsze/zdrowsze i mniej szkodliwe dla środowiska pod każdym względem niż produkty zwykłe (co to w ogóle jest?!). Jednakże na tym etapie istnieją jedynie bardzo słabe dowody na to, że niektóre produkty organiczne mogą być nieznacznie lepsze (zdrowsze), podczas gdy świat badań i „dowodów” pokazuje, że nie ma między nimi znaczącej różnicy.

Jeśli chodzi o wpływ na środowisko (który stanowi dużą część ukrytych kosztów), jest to kwestia bardzo złożona, jednak metaanalizy pokazują wielokrotnie, że produkty ekologiczne wcale nie mają średnio mniejszego wpływu na środowisko (często nawet większego, ale występują duże różnice między produktami/rodzajami świeżych produktów/mięsem/produktami mlecznymi).

Czy w tej historii rolnicy są ze sobą konkurowani? Nie, gdyby to zależało ode mnie. Osobiście nie mam nic przeciwko rolnikom ekologicznym, często są to znakomici przedsiębiorcy, których bardzo szanuję. W całej tej historii jest tylko jedna osoba, która próbuje rozgrywać rolników (i konsumentów) przeciwko sobie. Jest to firma Bionext ze swoim kontrowersyjnym filmem i oświadczeniami.

na koniec... że to wszystko wina "wielkiego, złego przemysłu", że nadal produkujemy przy pomocy nawozów sztucznych i gbm, to na razie temat na inną dyskusję (z którą zresztą też się nie zgadzam ;-)), którą również chciałbym kiedyś omówić, ale nie teraz ;-)
hans 3 kwietnia 2018
Michiel, dziękuję za dodanie. Co to jest regularne? wyobrażać sobie. Powiedziałbym: Co jest organiczne? Obydwa są domysłami, zwłaszcza ze względu na nasze ultraliberalne, otwarte granice. Akceptuję twoją kontrolę, pozwalam na twoje standardy, politykę. Ekologiczne pomidory z Hiszpanii, co prawda z otwartej ziemi i w pełnym słońcu, ale z wieloma pestycydami, które są tutaj zakazane w uprawach ekologicznych, w przeciwieństwie do holenderskich pomidorów ze szklarni, (prawie) czystych pod względem trucizny, ale uprawianych przy użyciu gazu ziemnego, nie w otwartej ziemi, i oba rodzaje w naszych sklepach jako prawdziwe ekologiczne pomidory.
Świat badań nad środkami ochrony roślin i GMO, w większości wykorzystywany i finansowany przez sam przemysł. Aż tak niezależny? Dlaczego Indie i Rosja, a także inne kraje, nie chcą produktów GMO? A przecież prowadzone są niezależne państwowe dochodzenia, które dowodzą czegoś innego, ale o których nigdy nie słyszymy?
Subskrybent
Michael van Andel 3 kwietnia 2018
Widzisz, Hansie, nie wszystko jest takie czarno-białe. Miło jest o tym wspólnie porozmawiać, prawda?

Planuję napisać blog o GMO, ale nie do końca rozumiem, dlaczego wiele osób z góry odrzuca tę metodę hodowli. Myślę, że tę technikę można wykorzystać zarówno w dobrym, jak i złym celu.

Chciałbym usłyszeć od Pana informacje na temat niezależnych dochodzeń rządowych (e-mail), które wskazują na zagrożenia związane z GMO. A moim zdaniem Indie i Rosja czerpią informacje głównie od organizacji pozarządowych, które bardzo często są w błędzie, ale wykorzystują strach jako model biznesowy i dlatego nadal go szerzą.

mój adres e-mail: michielvanandel@gmail.com
hans 3 kwietnia 2018
Gdybym wiedział, dlaczego nie chcą GMO, napisałbym o tym tutaj, szkoda Twojego bloga. Postawiłem znak zapytania na końcu zdania, więc nie wiem, na jakiej podstawie to wywnioskowali. Wiem, że nie dają się wciągnąć w współpracę z korporacjami międzynarodowymi, tak jak my, i że ich wiedza jest o wiele większa, niż nam się wydaje.
klub studencki 3 kwietnia 2018
Właśnie wróciłem ze spotkania klubu naukowego i to BYŁO tematem wieczornej rozmowy. Wszyscy pozytywnie oceniali odwagę i wytrwałość Van Andela. Zauważyłem, że wśród moich kolegów także panował pewien rodzaj dyskomfortu. wszyscy podzielają pogląd na temat wyższości zachowań firmy bionext i tego, jak przekłada się to na rolników NIEorganicznych. trochę poniżej kategorii Ajax kontra Willem 2. Ludzie nie mają nic przeciwko ekologicznemu sąsiadowi, ale mają coś przeciwko demonizacji regularnego rolnictwa. Ostatecznie będzie to również przyczyną napięć między sąsiadami. Rozumiemy, że Bionext ma w tym swój cel, ale fakt, że mój ekologiczny sąsiad, który jest jego członkiem, wyraża na to zgodę, wydaje się dziwny. dlatego głęboki ukłon dla van Andela, ale nigdy nie otrzyma on uznania, na jakie zasługuje od swoich kolegów, ponieważ jest to trochę jak oddanie sąsiada w ręce ruchu oporu, ponieważ pracuje dla Niemców
hans 4 kwietnia 2018
Michiel, https://www.youtube.com/watch?v=o6S6cKARnmY , http://rustyjames.canalblog.com/archives/2012/07/07/24633140.html
Subskrybent
Michael van Andel 4 kwietnia 2018
Hans... To znamienne, że po wieczornym googlowaniu można trafić na film na YouTubie i wpis blogowy francuskiego teoretyka spiskowego jako argument przeciwko GMO... Naprawdę?!

Weźmy na przykład to: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/pbi.12798

„Uprawy GM są najlepiej zbadanymi uprawami w historii. Około 5% badań nad bezpieczeństwem wykazuje negatywne skutki, które są powodem do obaw i są zazwyczaj przedstawiane w doniesieniach medialnych. Chociaż te raporty opierają się na zaledwie kilku zdarzeniach GM, są wykorzystywane do rzucania oskarżeń na wszystkie uprawy GM. Co więcej, mają tendencję do podważania ich przez zaledwie kilka laboratoriów i są publikowane w mniej ważnych czasopismach. Co ważne, dokładne zbadanie tych raportów niezmiennie wykazuje wady metodologiczne, które unieważniają wszelkie wnioski dotyczące negatywnych skutków. Dwadzieścia lat po rozpoczęciu komercyjnej uprawy upraw GM, nie zgłoszono jeszcze rzetelnego raportu o negatywnym wpływie na zdrowie spowodowanym komercyjną modyfikacją uprawy”.

Wreszcie. Odbiegamy od tematu... ten wątek miał dotyczyć orzeczenia RCC w sprawie wyrażeń reklamowych firmy Bionext. Zostawmy to na razie ;-)
hans 4 kwietnia 2018
Wieczór spędzony na googlowaniu... Z takimi ludźmi jak Ty dalej byśmy rozpylali DDT i żyli długo i szczęśliwie. Życzę powodzenia w prowadzeniu bloga, mam nadzieję, że nie zamieni się on w zwykłą promocję firmy Bayer-Monsanto.
Subskrybent
Wycieczka Flevo 4 kwietnia 2018
Minęło kilka postów, zanim słowo na M zostało ponownie wspomniane. Wcale nie jest ze mną źle.

Brawo Michiel!
Subskrybent
Michael van Andel 4 kwietnia 2018
Hans, sporo mi powiedziałeś... a twój ostatni komentarz wyraźnie pokazuje, że mnie nie znasz i nie czytałeś mojego bloga. To wszystko jest w porządku, ale uważaj, aby nie osądzać nie wiedząc, o czym mówisz. Zawsze jesteś mile widziany w Casteleynsweg, więc możemy o tym porozmawiać w spokoju. pozdrowienia.
Michiel
hans 4 kwietnia 2018
Michiel, nie znam cię, ale twoja reakcja na moją osobę świadczy o tym, że nie masz otwartego poglądu na sprawę. Odrzucanie w dzisiejszych czasach ludzi jako zwolenników teorii spiskowych mówi o tobie więcej, niż myślisz. Jak powiedziałem, nie wiem, dlaczego znaczna część Ziemi nie chce OGM, ale to fakt. To, że nie jesteśmy tak zdrowi, jak myślimy/mówimy, jest oczywiste, biorąc pod uwagę nasze stale rosnące wydatki na opiekę zdrowotną w świecie, w którym wszystko jest możliwe, za wyjątkiem utrzymania ludzi w zdrowiu. Nasz kompleks spożywczo-farmaceutyczny ma na to niewątpliwie duży wpływ. Nawiasem mówiąc, Casteleynsweg nie jest ode mnie aż tak daleko.
peta 4 kwietnia 2018
@Hans. Hans, nadal ważne jest oddzielenie przyczyny od skutku. Wyższe koszty naszej opieki zdrowotnej wynikają z tej samej dobrej opieki zdrowotnej.
Dzięki dobrej opiece zdrowotnej ludzie mogą przebywać na Ziemi coraz dłużej, ze wszystkimi swoimi ograniczonymi dolegliwościami lub dolegliwościami, które często są związane z wiekiem. Fakt, że koszty tego rosną (pomijając inflację), nie jest aż tak dziwny i moim zdaniem ma to niewiele wspólnego z kompleksem foodpharma. A raczej powinno chodzić o to, że możemy zapewnić żywność większej liczbie ludzi na tej planecie, częściowo dzięki temu samemu kompleksowi foodpharma!
I jeszcze raz, Hansie, wracając do Twojej wcześniejszej odpowiedzi odnośnie DDT;
Kiedy jeszcze szeroko stosowaliśmy ten produkt, mieliśmy mnóstwo owadów, ptaków polnych, królików, zajęcy, kuropatw itp. Być może więc poczyniliśmy mniejsze postępy w zakresie nowych technologii, niż nam się wydawało. Nie musisz się ze mną zgadzać, ale chcę się z wami podzielić tym, co widzę przez pryzmat zwykłego rolnika.
hans 4 kwietnia 2018
Petatje, to prawda, że ​​ludzie na „bogatym Zachodzie” się starzeją, ale o ile? Od kiedy przeszliśmy od podróży na Księżyc na rowerach, myślę, że to duży krok naprzód. O ile ludzie się zestarzeli? A „w przeszłości” ludzie byli zdrowsi aż do śmierci, w przeciwnym razie umarliby wcześniej. Coraz częściej słyszy się też o lekarzach, którzy leczą pacjentów, a ludzie od dłuższego czasu przyjmują leki, których wyleczenie prawie ustało. Obecnie 50% osób z pokolenia 80+, a także wszyscy poniżej, stale przyjmuje leki, a główną przyczyną są nadciśnienie, depresja, reumatyzm, demencja i autyzm. Powody tego? Koszty opieki zdrowotnej gwałtownie rosną, także w ujęciu procentowym.
Dla mnie jest również oczywiste, że nie jesteśmy tam, gdzie powinniśmy być, jeśli chodzi o środki ochrony roślin po zastosowaniu DDT, ale postęp jest taki sam, jak w przypadku rekordu świata w skoku o tyczce, który poprzednio należał do Siergieja Boebki: 1 cm we właściwym momencie. dodając najwyższą wydajność.
Subskrybent
Korona 4 kwietnia 2018
Cóż za wspaniała dyskusja na temat tego wspaniałego zwycięstwa nad bitwą biologiczno-konwencjonalną, która jest nieustannie wywoływana przez wszystkich.

Klub studencki, który ogłosił, że Bionext jest NSB, Hans, który wysuwa bzdury o GMO/Monsanto. Pyszne. Nic więcej nie trzeba dodawać.

Och, Bionext to chwyt marketingowy, który wykonuje swoją pracę na rzecz ekologicznych rolników, którzy lubią to wszystko głosić i z których wielu szczerze w to wierzy. Indie są największym producentem bawełny Bt, pszenica GMO jest uprawiana w Rosji. Hans, opowiadasz bzdury!!!

Najgłośniejsi krzyczący poniżają konwencjonalne/przemysłowe społeczeństwo z pobudek anarchistycznych, ekologicznych, związanych z dobrostanem zwierząt, ekonomicznych i narcystycznych (głęboka zazdrość i leniwość, by cokolwiek osiągnąć). A styl konwencjonalny/przemysłowy może się poprawić, jeśli gra się w niego prawidłowo. Więc usiądź wygodnie, zrelaksuj się, posłuchaj i działaj na czas.
Subskrybent
Korona 4 kwietnia 2018
Cóż za wspaniała dyskusja na temat tego wspaniałego zwycięstwa nad bitwą biologiczno-konwencjonalną, która jest nieustannie wywoływana przez wszystkich.

Klub studencki, który ogłosił, że Bionext jest NSB, Hans, który wysuwa bzdury o GMO/Monsanto. Pyszne. Nic więcej nie trzeba dodawać.

Och, Bionext to chwyt marketingowy, który wykonuje swoją pracę na rzecz ekologicznych rolników, którzy lubią to wszystko głosić i z których wielu szczerze w to wierzy. Indie są największym producentem bawełny Bt, pszenica GMO jest uprawiana w Rosji. Hans, opowiadasz bzdury!!!

Najgłośniejsi krzyczący poniżają konwencjonalne/przemysłowe społeczeństwo z pobudek anarchistycznych, ekologicznych, związanych z dobrostanem zwierząt, ekonomicznych i narcystycznych (głęboka zazdrość i leniwość, by cokolwiek osiągnąć). A styl konwencjonalny/przemysłowy może się poprawić, jeśli gra się w niego prawidłowo. Więc usiądź wygodnie, zrelaksuj się, posłuchaj i działaj na czas.
Subskrybent
Korona 4 kwietnia 2018
Cóż za wspaniała dyskusja na temat tego wspaniałego zwycięstwa nad bitwą biologiczno-konwencjonalną, która jest nieustannie wywoływana przez wszystkich.

Klub studencki, który ogłosił, że Bionext jest NSB, Hans, który wysuwa bzdury o GMO/Monsanto. Pyszne. Nic więcej nie trzeba dodawać.

Och, Bionext to chwyt marketingowy, który wykonuje swoją pracę na rzecz ekologicznych rolników, którzy lubią to wszystko głosić i z których wielu szczerze w to wierzy. Indie są największym producentem bawełny Bt, pszenica GMO jest uprawiana w Rosji. Hans, opowiadasz bzdury!!!

Najgłośniejsi krzyczący poniżają konwencjonalne/przemysłowe społeczeństwo z pobudek anarchistycznych, ekologicznych, związanych z dobrostanem zwierząt, ekonomicznych i narcystycznych (głęboka zazdrość i leniwość, by cokolwiek osiągnąć). A styl konwencjonalny/przemysłowy może się poprawić, jeśli gra się w niego prawidłowo. Więc usiądź wygodnie, zrelaksuj się, posłuchaj i działaj na czas.
hans 4 kwietnia 2018
Lipiec 2016
Zabrania się uprawy roślin i hodowli zwierząt, których program genetyczny został zmodyfikowany za pomocą inżynierii genetycznej.
« Ważne jest zrozumienie uprawy roślin i rozwoju zwierząt bez modyfikowania programu genetycznego http://www.lafranceagricole.fr/actualites/cultures/russie-poutine-interdit-les-ogm-1,0,1932534295.html

„Rosja ma dziś szansę stać się głównym eksporterem... zdrowej, ekologicznej i wysokiej jakości żywności, którą zachodni producenci dawno utracili!”
«Aujourd'hui, Rosja jest zdolna do rozwoju głównego eksportera (...) d'alimentations, ecologiques et de haute qualité, que lesproducteurs occidentaux de puis w dłuższej perspektywie!» https://www.tdg.ch/monde/vladimir-poutine-bannit-definitivement-ogm/story/26626685

Crown, poklepuj się po plecach, inni tego nie zrobią. A rolnik, który chce czerpać korzyści z tej branży, ma jeszcze długą drogę przed sobą.
hans 4 kwietnia 2018
A co do bawełny, a więc produktu nieżywnościowego, to też był sukces.

W ostatnich latach w Indiach setki tysięcy rolników popełniło samobójstwo z powodu bankructwa spowodowanego eksploatacją ich gospodarstw, spowodowaną uprawą GMO. http://www.levif.be/actualite/international/en-inde-les-ogm-de-monsanto-pousseraient-les-paysans-au-suicide/article-normal-396877.html

Dziesięć lat po wprowadzeniu bawełny transgenicznej lokalne nasiona niemal zniknęły. Wartość rynku nasion genetycznie modyfikowanych, który jest intensywnie promowany, szacowana jest na 280 milionów euro. Firmy nasienne obiecują sprzedaż odmian, które są jeszcze bardziej odporne i wymagają mniej wody i nawozów. Przeciwnicy domagają się moratorium na uprawę bawełny transgenicznej w Indiach.
Po wprowadzeniu transgenicznej rasy coton, lokalne plemiona stały się niemal rozbieżne. Koszt zorganizowanego z wielkim rozgłosem przemarszu transgenicznych ludzi szacowany jest na 280 milionów euro. Les sementers promettent de Commercialiser des variétés encore plus résistantes et moins consommatrices d'eau ou d'engrais. Les opposants, eux, appellent à un moratoire sur la Culture du coton transgénique en Inde. http://www.lemonde.fr/planete/article/2012/04/26/les-promesses-non-tenues-du-coton-ogm-en-inde_1691714_3244.html
Bertus brzęczyk 4 kwietnia 2018
To doskonały film BioNext, który dobrze wpisuje się w moje wcześniejsze wprowadzenie, które wygłosiłem dla studentów Vrije Universiteit Amsterdam i Uniwersytetu Amsterdamskiego, zatytułowane „Rolnictwo ekologiczne ma najlepsze referencje w zakresie odpowiedniego i zrównoważonego zaopatrzenia w żywność”. Co więcej, pośrednio opisano również ukryte koszty rolnictwa konwencjonalnego. Zobacz: http://www.sustainablefoodsupply.org/biological-farming-has-the-best-papers/

Mogę sobie wyobrazić, że konwencjonalne rolnictwo i ogrodnictwo w Holandii mogą mieć zastrzeżenia do pomysłu uwzględniania ukrytych kosztów żywności w cenie dla konsumenta, ponieważ mogłoby to doprowadzić do niekorzystnej pozycji konkurencyjnej na arenie międzynarodowej. Tym ważniejsze jest, aby sektor ekologiczny zapewniał społeczny i polityczny wgląd w dokładne ukryte korzyści i koszty rolnictwa ekologicznego i konwencjonalnego. Dopóki politycy nie są na to gotowi, informacja ta nie musi koniecznie znaleźć się na paragonie, ale może – pod warunkiem odpowiedniego uzasadnienia – znaleźć się na opakowaniu, a w każdym razie zostać podana do wiadomości sprzedawców detalicznych, konsumentów i polityków za pośrednictwem mediów. I... oczywiście od Komitetu Kodeksu Reklamy ;-)

Być może będzie to ciekawe wyzwanie również dla sektorów nieekologicznych?
Michael van Andel 4 kwietnia 2018
Cześć Bertus. Całkowicie się z Tobą zgadzam, jeśli chodzi o mapowanie ukrytych kosztów. Wydaje mi się, że to ciekawa ambicja i dobre narzędzie do osiągnięcia większej zrównoważoności. Nie zgadzam się, że sektor konwencjonalny wypadnie gorzej niż sektor ekologiczny. Wszystko zależy od produktu/sektora. Niektóre produkty lub sektory okażą się lepsze, jeśli będą organiczne, podczas gdy w przypadku innych produktów lub (pod)sektorów „standardowe” prawdziwe ceny to dobry pomysł, pod warunkiem, że są dobrze uzasadnione, jak mówisz! I to jest sedno sprawy w tej chwili ;-)
Jagoda 4 kwietnia 2018
U waszego świata dojeżdżamy do pracy samochodem/autobusem, więc musimy mniej jeść – wyczytałam. Wolę częściej jeździć rowerem i jeść kanapki. Wydaje mi się, że to o wiele zdrowsze! Jazda na rowerze nigdy nikogo nie spowodowała otyłości. W swoim wykładzie porusza Pan temat erozji gleby. Pewne jest, że rolnictwo na tym cierpi. Erozję powodują woda i wiatr. Jest ponadczasowy. Samo zaniechanie stosowania nawozów sztucznych i środków chemicznych nie rozwiąże tego problemu.
Bertus brzęczyk 5 kwietnia 2018
Cześć Michiel, jak sam zauważyłeś, ukryte koszty mogą się różnić w zależności od produktu i sektora. W „konwencjonalnej” uprawie roślin strączkowych niepoddawanych opryskom, np. bobiku, ukryte koszty mogą być pomijalnie niskie. Ale spójność w ramach systemu rolniczego również odgrywa rolę, i to bardzo ważną.

Stosowanie zanieczyszczających środowisko nawozów i chemicznych środków ochrony roślin (pestycydów) oraz intensywna produkcja na dużą skalę oparta na nowoczesnych technologiach wyrządzają ogromne szkody zdrowiu gleby oraz jakości wody i powietrza. Co więcej, zanieczyszczenia w „nowoczesnym” rolnictwie nie respektują granic gospodarstwa czy ogrodu i powodują gromadzenie się szkodliwych, trwałych substancji (w tym glifosatu) w rezerwatach przyrody.

W rolnictwie ekologicznym emisja CO2 jest praktycznie jedyną formą ukrytych kosztów. Jednakże emisje CO2 są kompensowane dzięki dużemu magazynowaniu węgla w glebie (glebie budowlanej) i są znacznie niższe niż w przypadku „konwencjonalnych” metod, ponieważ nie stosuje się energochłonnej produkcji nawozów sztucznych.

Popieram większą rolę Organizacji Narodów Zjednoczonych w zwalczaniu zagrożeń dla gleby, środowiska, bioróżnorodności, ekosystemów i przyrody. Ci, którzy zanieczyszczają środowisko, są opodatkowani, a ci, którzy produkują w sposób czysty, są nagradzani. Holandia może pokazać, że jest to możliwe, wykorzystując swoją wiedzę.
peta 5 kwietnia 2018
@Bertus. Dlaczego w glebie organicznej magazynowanie CO2 jest większe niż w glebie nieorganicznej?
Czy przy użyciu pługa konwencjonalnego i nieskrętnego, a nie ekologicznego, zmagazynowana ilość CO2 jest taka sama?!
Panie Buizer, proszę zachować realizm i nie przesadzać, tak jak robią to nasi przyjaciele ekolodzy z Oostvaardersplassen. I nie popełnijcie tego samego błędu co PvdD, która pozwala tam umierać zwierzętom!
Subskrybent
Michael van Andel 5 kwietnia 2018
Bertus... wygodnie ignorujesz wiele rzeczy, gdy twierdzisz, że w rolnictwie ekologicznym CO2 jest praktycznie jedynym ukrytym kosztem... na przykład, przeczytaj poniższy fragment, podsumowanie ostatniego dużego metabadania autorstwa Clarka i Tilmana, metaanalizy, która jedynie potwierdziła to, co wykazały również poprzednie metabadania:

https://ourworldindata.org/is-organic-agriculture-better-for-the-environment

A oto skąd będziemy brać azot:

https://thebreakthrough.org/index.php/issues/the-future-of-food/fixing-nitrogen

Mam wrażenie, że ślepo skupiasz się na produkcji azotu jako na głównym problemie rolnictwa. Przypomnę ci, że znaczna część azotu (a także fosforanów) z rolnictwa konwencjonalnego pośrednio trafia do rolnictwa ekologicznego... innymi słowy. Jeśli zlikwidujemy to całkowicie, zakazując stosowania syntetycznego azotu, zapotrzebowanie gruntów pod uprawę organiczną znacznie wzrośnie.

Ponadto, weźmy na przykład owoce – tutaj widać, że ukryte koszty owoców ekologicznych są wyższe niż owoców konwencjonalnych (głównie ze względu na stosowane pestycydy ekologiczne):

https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/14735903.2017.1353721?journalCode=tags20

Twierdzę, że w tej debacie większą rolę powinien odegrać rozum. Chętnie to z Tobą omówię. Zawsze jesteś mile widziany przy naszym kuchennym stole! Myślę, że zgadzamy się w wielu kwestiach.
Bertus brzęczyk 5 kwietnia 2018
Michiel, zajmę się tym. Dziękuję.

Jeśli chodzi o azot pochodzący z nawozów sztucznych, jest on tylko częściowo wchłaniany przez rośliny uprawne i zanieczyszcza wody powierzchniowe. Więcej na ten temat można przeczytać w krótkim artykule w Akkerwijzer z 8 maja 2017 r.:
http://www.akkerwijzer.nl/partner/25/nieuws/11181/-haal-kunstmest-van-zijn-voetstuk-
Subskrybent
Michael van Andel 5 kwietnia 2018
Dotyczy to również azotu pochodzącego z nawozu organicznego Bertus. Wiele zależy od sposobu zastosowania. Tak czy inaczej, zapraszam do dalszej dyskusji.
hans 5 kwietnia 2018
Czy znów zareagowałem tak samo, jak na początku: wewnętrzna różnica w rolnictwie? Oczywiście, że to ciekawe, ale jest wiele poważniejszych problemów do rozwiązania w rolnictwie jako całości, z pewnością w odniesieniu do azotu, amoniaku, fosforanów, CO2 itd. w kontekście produkcji, zanieczyszczenia, wypłukiwania, a zwłaszcza w odniesieniu do konieczności akceptacji strat lub produkcji w danym sektorze (lub całym społeczeństwie) w naszym społeczeństwie.
Bertus brzęczyk 5 kwietnia 2018
Michiel, jeśli nie zajmuje się ekologiczną hodowlą zwierząt. Polega ona głównie na stosowaniu obornika w głębokiej ściółce. Azot zawarty w oborniku jest wiązany i powoli uwalniany do roślin, co znacznie zmniejsza ryzyko spływu i wypłukiwania. Lepsze wiązanie przez glebę.
Bertus brzęczyk 5 kwietnia 2018
Hansie, dziękuję za Twoje komentarze i dokumenty dotyczące GMO.
Na szczęście holenderskie rolnictwo, choć niechętnie, rozpoczęło uprawę fasoli ozimej, aby zapewnić własną, wolną od GMO paszę dla zwierząt. Rynek niemiecki tego wymaga. Miejmy nadzieję, że tak będzie dalej. Już wcześniej wyraziłem szczery apel w tej sprawie:
http://www.sustainablefoodsupply.org/cri-de-coeur-aan-de-nederlandse-melkveehouders/

Jeśli obornik zwierzęcy nie zawiera pozostałości GMO i antybiotyków, może być bardzo pożytecznie wykorzystany na glebach holenderskich, a stosowanie nawozów sztucznych w „konwencjonalnej” hodowli bydła mlecznego i związane z tym zanieczyszczenie gleby i wód powierzchniowych może zostać znacznie ograniczone. Jakość trawy i kiszonki ulega poprawie, co przekłada się na wzrost dochodów hodowcy bydła mlecznego. Teraz Ministerstwo Rolnictwa, Środowiska i Jakości Żywności nadal musi to zrobić, ponieważ twierdzi, że obecnie potrzebuje zbyt dużo czasu na rozwiązanie problemu oszustw związanych z nawozem naturalnym. Chciałbym zwrócić się do ministerstwa z tą sprawą: najpierw należy zadbać o to, aby odchody zwierzęce można było ponownie rozrzucić po ziemi. Wówczas problem oszustw związanych z obornikiem może ustąpić samoistnie.
Subskrybent
Michael van Andel 5 kwietnia 2018
Widzisz, Bertus, różnice między sektorami/uprawami są duże. Mam na myśli uprawę roli. Nie będę komentować kwestii hodowli zwierząt. Z przyczyn szewskich trzymaj się ostatniego. Jednak metaanalizy pokazują, że w rolnictwie ekologicznym wymywanie nawozów jest średnio wyższe. I myślę, że można to bardzo dobrze wyjaśnić.


Bert Buizer napisał:
Michiel, jeśli nie zajmuje się ekologiczną hodowlą zwierząt. Polega ona głównie na stosowaniu obornika w głębokiej ściółce. Azot zawarty w oborniku jest wiązany i powoli uwalniany do roślin, co znacznie zmniejsza ryzyko spływu i wypłukiwania. Lepsze wiązanie przez glebę.
Subskrybent
korona 5 kwietnia 2018
Kochany Hansie, za co ja się tak chwalę?
Rolnictwo ekologiczne jest dla przedsiębiorcy motywacją ekonomiczną do zagospodarowania 90% powierzchni. Korzysta na tym, że opinia publiczna jest skłonna zapłacić za to więcej, a także na tym, że politycy udostępniają na to środki. Dobrze, że ci przedsiębiorcy zazdroszczą im modelu działania. Niestety, wybór ten jest dla mnie trudny ze względu na charakter mojej działalności gospodarczej. Więc uprawiam konwencjonalnie i nie produkuję żadnych produktów dla przemysłu (ani cukru, ani frytek). więc ten komentarz nie ma tu nic do rzeczy.
Odparłem twój komentarz, że Rosja i Indie nie uprawiają GMO, bo to robią. Czy mogę prosić o przeprosiny? Czy chciałbyś to cofnąć?
Nie jestem ani za, ani przeciw GMO. Nie znam ryzyka i nie jestem w stanie go ocenić, ponieważ mamy do tego bardzo dobre instytucje badawcze (i nie nazywają się Greenpeace).

Drogi Bertusie, azot z nawozów organicznych uwalnia się zbyt późno i wycieka przez zbyt długi czas. Doskonale pokazały to 13-letnie badania w Vredepeel. Rolnictwo ekologiczne powoduje emisję co najmniej takiej samej ilości azotu do środowiska naturalnego. Emisja CO2 w przeliczeniu na kg produktu biologicznego jest często wyższa niż zwykle. Na co teraz patrzysz?
Zastanawiam się również, w jaki sposób glifosat trafia do rezerwatów przyrody? Tak, AMPA w wodach powierzchniowych. Większość z nich pochodzi z mydeł itp. i trafia do wód powierzchniowych.
hans 5 kwietnia 2018
Bertus, Holandia potrzebuje innego rodzaju krów, które dawałyby mleko z trawy, koniczyny i odrobiny kukurydzy. Wszelkie dyskusje na temat suplementacji białkowej są zatem zbędne i zbędne. Własna produkcja, własna ziemia.
Crown, przepraszam, Indie rzeczywiście prowadzą testy w dwóch prowincjach z wykorzystaniem bawełny GMO. Gdy zobaczycie moją reakcję, zrozumiecie, że należy mieć nadzieję (dla tamtejszych rolników), że będzie to tylko jednorazowy eksperyment.
Bertus brzęczyk 5 kwietnia 2018
Witam, Panie Kroon. Wbrew temu, co Pan twierdzi, w układzie biologicznym następuje mniejsze wypłukiwanie. Jak twierdzą naukowcy bazujący na danych z eksperymentalnej farmy Vredepeel należącej do Wageningen Plant Research, dzieje się tak częściowo dlatego, że panuje tam większa stabilność. Przeczytaj artykuł w Boerderij z 6 lutego 2018 r. pt. „Plony z upraw ekologicznych bliższe plonom z upraw konwencjonalnych”: http://www.boerderij.nl/Akkerbouw/Nieuws/2018/2/Biologische-brengen-dichter-bij-gangbaar-244784E/
szewcy1 5 kwietnia 2018
rozejrzyj się jesienią, ekologiczne połacie trawy są o wiele bardziej zielone niż te konwencjonalne, dzięki powoli uwalnianemu azotowi i koniczynie. Ponadto szybko odparowuje w oborniku na użytkach zielonych, ponieważ nie jest wchłaniany, jeśli chcesz mieć negatywny wpływ na azot, zdecydowanie powinieneś pójść tą drogą
Subskrybent
To już ten czas 5 kwietnia 2018
Tak, hura! Do dyskusji włączają się także zagorzali ekolodzy.
I oto po raz kolejny okazuje się, jak działają ci zieloni szaleńcy. Krótko o strategii:

1. Cokolwiek mówią, mam rację
2. Ciągle poszukuję jakiegoś mało znanego raportu badawczego, w którym znajdę fragment, który potwierdzi, że mam rację.
3. Jeśli nie mogę znaleźć 2, wracamy do linii 1

Wystarczy poszukać tych nazw na Twitterze, a wszystko będzie jasne.

Faktem pozostaje, że Bionext powiedział coś, co nie jest prawdą, a niezależny organ wypowiedział się na ten temat.

Reszta to już tylko retoryka i sprawa zamknięta.

Na koniec, drodzy zieloni szaleńcy, zjedzcie sojowego burgera i przestańcie maniakalnie przekonywać innych, że wasze prawo jest jedynym słusznym.
peta 5 kwietnia 2018
@Znów nadszedł ten czas. Wszystko upadnie samo, kiedy 10% gruntów rolnych zostanie objętych panelami słonecznymi, a supermarkety będą również gilotyną dla producentów ekologicznych!
Wtedy liczyłby się tylko bilans hektarów i na rynku nie byłoby już miejsca na fale mózgowe!
Subskrybent
Korona 5 kwietnia 2018
Szanowny Panie Buizer, Miło, że Pan o tym wspomniał. Przeczytałem cały raport i zapoznałem się z załącznikami, w tym z badaniami Martijna Overvelda dotyczącymi tych samych działek, ale dotyczącymi wymywania azotanów.
Badania są wadliwe ze wszystkich stron, działki zmieniano losowo, poziom wód gruntowych na działkach ekologicznych jest wyższy, co powoduje poważne przekłamania, nie pokazano nawożenia, choć było znane, poziomy OS na działkach ekologicznych były wyższe, zmieniono plany budowy itd., itp.
Cały raport jest całkowicie błędny i stanowi doskonały przykład wybiórczego podejścia. Więc proszę wrócić do kąta.

Shoemaker, mylisz kilka kwestii. przeciekają na dno i do powietrza. Bardziej zielona gleba to efekt lepszego życia.

Naprawdę jestem za tym, żeby polityka europejska ograniczała ilość azotanu amonu, a także żeby obejmowała całą importowaną żywność. Ale proszę przestańcie z tymi bezsensownymi argumentami, bo są niepoprawne!!!!!!!!!
Subskrybent
zaczynam ekologiczną uprawę roli 5 kwietnia 2018
Ponieważ niedawno przeszedłem na rolnictwo ekologiczne, przeprowadziłem rozeznanie w planach budowlanych innych rolników zajmujących się rolnictwem ekologicznym. Byłem tym bardzo zszokowany. Jest to niemal seria roślin korzeniowych, prawie żadnych roślin resztkowych. Moim zdaniem wiele obecnych planów uprawowych jest o wiele bardziej zrównoważonych.
Bertus brzęczyk 5 kwietnia 2018
Szanowny Panie Kroon, czy to nie było (rzetelne) dochodzenie przeprowadzone przez @WUR w Vredepeel?

Chciałbym również zacytować badanie naukowe, które pokazuje mniejszą różnicę w plonach między uprawami ekologicznymi i konwencjonalnymi, niż się powszechnie uważa: https://food.berkeley.edu/wp-content/uploads/2014/09/Ponisios-et-al.-PRSLDiversificationPracticespdf.pdf
Subskrybent
Po prostu wyszukaj 5 kwietnia 2018
To jest Bertus:


http://www.buizeradvies.nl/

więc musi z tego żyć, więc jego argumenty są logiczne
Doradca upraw 5 kwietnia 2018
początkujący rolnik ekologiczny napisał:
Ponieważ niedawno przeszedłem na rolnictwo ekologiczne, przeprowadziłem rozeznanie w planach budowlanych innych rolników zajmujących się rolnictwem ekologicznym. Byłem tym bardzo zszokowany. Jest to niemal seria roślin korzeniowych, prawie żadnych roślin resztkowych. Moim zdaniem wiele obecnych planów uprawowych jest o wiele bardziej zrównoważonych.

Największy ekologiczny rolnik w Flevoland nie ma już prawie żadnego zboża w swoim planie upraw. Często używa się tego jako wskaźnika położenia elementu podłoża.
Czy to może być powodem, dla którego w ubiegłym roku nie zebrano plonów z większej powierzchni niż 50 hektarów?
Przykład intensywnej uprawy rolnej z wieloma roślinami korzeniowymi.
peta 5 kwietnia 2018
@cultivationadvisor; Ci ekologiczni rolnicy tak źle traktują glebę, że muszą zaczynać orkę od nowa, aby utrzymać ją w dobrym stanie. Najwyraźniej nie ma już żadnego pomostu, co nie jest normalne w przypadku roślin bylinowych NKG.
Gleba jest zazwyczaj tak luźna, że ​​nawet nie myśli się o oraniu.
Być może dużą rolę odgrywa w tym nadmierne stosowanie miedzi.
szewcy1 5 kwietnia 2018
Crown napisał:
Szanowny Panie Buizer, Miło, że Pan o tym wspomniał. Przeczytałem cały raport i zapoznałem się z załącznikami, w tym z badaniami Martijna Overvelda dotyczącymi tych samych działek, ale dotyczącymi wymywania azotanów.
Badania są wadliwe ze wszystkich stron, działki zmieniano losowo, poziom wód gruntowych na działkach ekologicznych jest wyższy, co powoduje poważne przekłamania, nie pokazano nawożenia, choć było znane, poziomy OS na działkach ekologicznych były wyższe, zmieniono plany budowy itd., itp.
Cały raport jest całkowicie błędny i stanowi doskonały przykład wybiórczego podejścia. Więc proszę wrócić do kąta.

Shoemaker, mylisz kilka kwestii. przeciekają na dno i do powietrza. Bardziej zielona gleba to efekt lepszego życia.

Naprawdę jestem za tym, żeby polityka europejska ograniczała ilość azotanu amonu, a także żeby obejmowała całą importowaną żywność. Ale proszę przestańcie z tymi bezsensownymi argumentami, bo są niepoprawne!!!!!!!!!
szewcy1 5 kwietnia 2018
Nie mylę dwóch rzeczy, sektor ekologiczny nigdy nie musi spełniać wymogów dotyczących amoniaku, dlatego nie jest to punkt uwagi, a zazielenienie następuje tylko jesienią, więc po prostu większe zaopatrzenie trawy w azot, ale podobnie jak w przypadku parowania amoniaku, wypłukiwanie azotanów z ekologicznych również nie będzie szkodliwe, lub po prostu stosowanie podwójnych standardów, to jest coś innego niż mylenie dwóch rzeczy
hans 5 kwietnia 2018
Amoniak, Ad Blue, problem czy prezent?
Fabryka azotu w Groningen będzie dodawać N do rosyjskiego gazu, aby dostosować go do naszych palników. Świat stanął na głowie, a może w ogóle nie było problemu?
Bertus brzęczyk 5 kwietnia 2018
@'Even zoek', czy sam działałeś incognito/w podziemiu, żeby „zdemaskować” kogoś, kto podaje swoje prawdziwe imię i nazwisko?

Nie uważasz, że to trochę tchórzostwo?

A tak przy okazji, życzę Ci, abyś i Ty żył dla dobrej sprawy!
fryzyjski 5 kwietnia 2018
Drogi Bertusie, wiele mnie nauczyłeś przez te lata, gdy byłeś członkiem DLV we Fryzji, i darzyłem Cię WIELKIM SZACUNKIEM, ale sposób, w jaki teraz postępujesz, jest żenujący.
Nie mam oczu w kieszeniach i mogę szczerze powiedzieć, że moi koledzy zajmujący się ekologią nie robią nic bardziej zrównoważonego.
Bertus brzęczyk 5 kwietnia 2018
@de Fries, niestety nie widzę twojego prawdziwego imienia. Ale zakładam, że znasz mnie z tego okresu. Podobnie jak ty, nie mam oczu w kieszeniach.
Obecnie działam na rynku krajowym i międzynarodowym. To, co ty, ja i inni robimy teraz, nie uważam za punkt końcowy, lecz za poszukiwanie czegoś lepszego. Miło, że nasze drogi od czasu do czasu się krzyżują i że możemy się od siebie uczyć. Proszę nie traktować moich opinii i komentarzy jako krytyki. Każdy ma swoje cele i obowiązki, które zależą od jego sytuacji. Dotyczy to również mnie.
Subskrybent
Korona 6 kwietnia 2018
Szanowny Panie Buizer, wszystkie artykuły zaczynające się od „Rolnictwo dzisiaj wywiera ogromne obciążenia na bioróżnorodność, gleby, wodę i atmosferę, a obciążenia te będą się nasilać, jeśli obecne trendy wzrostu populacji, konsumpcji mięsa i energii oraz marnowania żywności będą się utrzymywać. Dlatego systemy rolnicze, które są zarówno wysoce produktywne, jak i minimalizują szkody dla środowiska, są niezwykle potrzebne”.
Przyjmuję to za pewnik. Teksty stronnicze, mające na celu postawienie biologii na piedestale.

Aby produkować żywność, trzeba skądś pozyskać minerały. Będziesz musiał przekształcić swój system operacyjny i uwolnić azot. Będzie musiało dojść do kradzieży i przecieków, zarówno konwencjonalnych, jak i biologicznych. A ekologiczne z pewnością nie jest czymś gorszym od zrównoważonego, konwencjonalnego. Przepisy mające na celu ograniczenie przedostawania się substancji do środowiska muszą zostać zaostrzone. Ale z uprawą ekologiczną jest trudniej niż z uprawą konwencjonalną.

WUR prowadzi badania oparte na pytaniach: pewne pytania prowadzą do pewnych odpowiedzi. Przeczytaj raporty, które wskazałem obok siebie. Przypomina to kabaret Najiba Ahmaliego opowiadający o jego ojcu w Holandii. Sprawy zaczynają się komplikować. Wniosek jest błędny.

Spójrz na ten cytat: „Zamiast tego odkryliśmy nowy wynik, że dwie praktyki dywersyfikacji rolnictwa, uprawa wielokrotna i płodozmian, znacząco zmniejszają różnicę w plonach (odpowiednio do 9+4% i 8+5%), gdy metody te są stosowane wyłącznie w systemach ekologicznych”.
Piękny. „płodozmian” to coś, co Holendrzy stosują od 100 lat. i porównaj różnice między ziemniakami uprawianymi konwencjonalnie, rok po roku, a ekologicznymi, przy płodozmianie 1/4??
Bertus brzęczyk 6 kwietnia 2018
Panie Kroon, naturalnie chcę uszanować fakt, że jest pan zainteresowany rolnictwem konwencjonalnym. Wszystko co odbiega od tego, wyśmiewasz, przekręcając to. Rzeczywiście kabaret.

Masz na myśli badania WUR. To miłe. Jednakże chęć podważenia obszernego meta-studium, w którym szanowany Uniwersytet w Berkeley odgrywa znaczącą rolę, wydaje mi się... cóż, jak to ująć... także trochę kabaretowe? ;-)
Bertus brzęczyk 6 kwietnia 2018
Dziś dotarły do ​​nas także miłe wiadomości z Francji. To pokazuje, że świadomość społeczeństwa w tym kraju na temat szkodliwych skutków stosowania pestycydów jest obecnie większa.

W tej samej wiadomości czytamy – najwyraźniej ma to z tym coś wspólnego (!) – że rząd francuski udostępnia rolnikom kredyty w wysokości 1,1 miliarda euro za przejście na rolnictwo ekologiczne. Powierzchnia gruntów ekologicznych musi wzrosnąć z 5% do 6,5% w ciągu najbliższych 15 lat.

http://www.lemonde.fr/planete/article/2018/04/06/discorde-autour-du-rapport-de-la-mission-d-information-sur-les-pesticides_5281364_3244.html

Przynajmniej możemy to wziąć pod uwagę przy eksporcie nasion i sadzeniaków ziemniaków...
Subskrybent
niezwykły 6 kwietnia 2018
Cóż, panie Buizer, nie jest pan zajęty udzielaniem porad biologicznych.

Najwyraźniej wasza sekciarska ewangelia nie zaowocowała jeszcze dużą kolekcją.
hans 6 kwietnia 2018
Bertus, czytam
„Cette envelope – finansowanie z funduszy europejskich, jest miejscem docelowym dla konwersji i nieutrzymania działalności. Długi żal jest taki, że to był długi czas dla utrzymania działalności rolniczej i działania biologii rolniczej.”

Zatem to nie rząd francuski udostępnia pieniądze, ale inni rolnicy, którzy płacą, ponieważ to pieniądze z europejskich dotacji podlegają redystrybucji. A chodzi tu tylko o samą zmianę, o 2 lata dodatkowych pieniędzy, po czym rynek musi ci zapłacić. Celem jest objęcie eksportem 15% rolników, podczas gdy wcześniej na eksport przeznaczano ok. 40% produkcji. Wniosek: wkrótce 25% Francuzów (15% z 60% w przypadku żywności ekologicznej) będzie musiało płacić więcej za żywność ekologiczną. Ryzykowny??
Subskrybent
Michael van Andel 6 kwietnia 2018
Bertus, Stephane Foucart, którego cytujesz w swoim artykule w Le Monde... nie jest dziennikarzem, ale aktywistą walczącym z pestycydami, niczym więcej, niczym mniej. To w porządku, ale pamiętaj, że jest to obiektywne i wiarygodne źródło. Takie doniesienia czytamy niemal codziennie w Le Monde, a także w Anglii, na przykład w The Guardian. Wiadomości zawierające ziarno prawdy, lecz poza tym pełne przesady, wpisujące się w trendy fin du monde. A rozwiązaniem wszystkich problemów jest zawsze rolnictwo ekologiczne! ;-) Myślę, że musimy pozbyć się tego tunelowego widzenia.

Świetnie byłoby, gdybyś jako przedsiębiorca odpowiedział na popyt, jaki powstaje na rolnictwo ekologiczne. (dotyczy to zarówno Ciebie, jak i rolników, którzy dokonują zmiany). Ale bądźmy realistami i trzymajmy się faktów. Mając na uwadze stereotypowe podejście, na które cierpi wielu aktywistów, a czasem osoby z samego sektora i wokół niego, ryzykujecie wylaniem dziecka z kąpielą i odcięciem się od prawdziwych, zrównoważonych rozwiązań.

ps. Mam wrażenie, że dobrze znasz język francuski, ca tombe bien, ja też (zawsze macie ze sobą więcej wspólnego niż myślisz ;-) (Miałem przyjemność mieszkać we Francji przez 2 lata...). W tym kontekście, oto kolejna dobra wskazówka, którą warto przeczytać:

http://chevrepensante.fr/2017/12/09/glyphosate-un-echec-mediatique-analyse/

o glifosacie, na temat którego, jak rozumiem, masz również wyrobione zdanie. Uważam, że ta historia jest bardzo pouczająca i można ją odnieść również do NL.

ps.2 czytałeś już te inne artykuły?

Z wyrazami szacunku.
Subskrybent
korona 6 kwietnia 2018
Szanowny Panie Buizer, Kaznodzieje rolnictwa ekologicznego lubią porównywać rolnictwo ekologiczne do najbardziej zanieczyszczającego środowisko, a następnie twierdzą, że jest ono najlepsze. Uważam, że w Holandii tradycyjnie mamy rolnictwo nastawione na długofalową perspektywę. Częściowo ze względu na małą skalę, wysoki stopień mechanizacji i dużą wiedzę na temat każdego hektara, holenderski rolnik stosujący tradycyjne metody jest przygotowany na rozprowadzanie azotu w kilku momentach w celu jego optymalnego wykorzystania, aby ograniczyć stosowanie pestycydów do minimum, uzyskując w ten sposób oszczędności kosztów, a także jest do tego zmuszony przepisami.
Jeśli porównamy tę praktykę z uprawą ekologiczną, wpływ uprawy konwencjonalnej na środowisko jest porównywalny, czasami trochę mniejszy, czasami trochę większy.

Ty i Twoje raporty badawcze lubicie porównywać jabłka z pomarańczami. To właśnie mówię. Cytowanie tych doniesień przypomina kabaret, ponieważ nie ma to nic wspólnego z praktykami rolniczymi w Holandii.

Jako producent sadzeniaków, kwiatów i cebulek chcę prowadzić zrównoważoną uprawę, ponieważ muszę spełniać wymagania moich klientów. Produkty organiczne nie są płatne. Jeśli chcę przejść na ekologiczną produkcję, będę musiał wywrócić do góry nogami cały swój biznes, a na to nie stać mnie finansowo. Więc interesują mnie rzeczy zrównoważone, ale konwencjonalne. Jesteś równie zainteresowany żywnością ekologiczną.
Bertus brzęczyk 7 kwietnia 2018
Michiel, miło, że w języku francuskim czujesz się jak u siebie.

Przejrzałem artykuły, o których wspomniałeś. Przeczytałem, że badania przeprowadzone w USA wykazują, iż ilość pozostałości pestycydów w żywności mieści się w 99% oficjalnie dopuszczalnych norm. Myślę, że badania przeprowadzone w Holandii i innych krajach pokazują co innego. Nie przeprowadzono również żadnych pogłębionych badań naukowych na temat kumulatywnego wpływu pozostałości pestycydów w żywności na zdrowie.
W drugim artykule, który Pan wymienił, poruszono kwestię, że aby osiągnąć tę samą produkcję co w przypadku metod „konwencjonalnych”, potrzeba więcej ziemi uprawnej. Widzę w tym podobieństwo do ekomodernistów i innych neoliberałów, którzy wolą nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość. „Bo jakie korzyści finansowe to przynosi?” – zdają się myśleć. Jak jednak udało mi się ustalić na podstawie badań naukowych, na dłuższą metę takie rozwiązanie nie działa. Międzynarodowi naukowcy ostrzegają, że w ciągu maksymalnie 100 lat konwencjonalnie użytkowane grunty rolne zostaną całkowicie wyczerpane. Z drugiej strony rolnictwo ekologiczne i inne formy rolnictwa agroekologicznego faktycznie poprawiają zdrowie i jakość gleby.
Nie mogę obecnie ocenić artykułu pod kątem uprawy owoców. Nie jestem tym zainteresowany.

A ostatnia rzecz, którą wymieniłeś: dziennikarze, aktywiści i ograniczone pole widzenia. Dlatego zacząłem zwracać uwagę na artykuły, które mi udostępniłeś. Znalazłem te charakterystyki we wszystkich tych artykułach.

Jeśli chodzi o dziennikarzy: kongresy i kursy Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy Rolniczych (IFAJ) są finansowane przez przemysł agrochemiczny. Jednym z przykładów jest ten podany przez Marca van der Sterrena, również dziennikarza zajmującego się tematyką rolniczą, tutaj: http://www.marcvandersterren.nl/2017/01/12/the-predicament-of-agricultural-journalists/

Kroon, nie mam wątpliwości, że przestrzegasz zasad w prowadzeniu swojego biznesu i starasz się jak najlepiej wykorzystać potencjał swojej firmy.
Ale spójrzmy też za płot. Ostatnio zajmowałem się m.in. badaniami dotyczącymi pozostałości leków i pestycydów w ściekach. Duża część zanieczyszczeń nie jest usuwana podczas oczyszczania wody poprzez spalanie osadów, lecz ostatecznie trafia do wód powierzchniowych. Wyrządzają tam wiele szkód życiu wodnemu i ekosystemom wodnym. Przeczytaj także:
https://www.theguardian.com/environment/2017/sep/21/assumed-safety-of-widespread-pesticide-use-is-false-says-top-government-scientist?CMP=twt_gu

Spójrzcie też, co dzieje się z chemicznymi „środkami ochrony roślin”, które nie są już dozwolone w Holandii ze względu na (późne) udowodnione zagrożenie. DDT jest nadal stosowany w Afryce. Albo weźmy Bangladesz, gdzie drobni rolnicy stosują pestycydy, nie przestrzegając zasad zamieszczonych na etykiecie. Egzekwowanie przepisów jest słabe lub nie istnieje wcale. Substancje chemiczne przez długi czas zanieczyszczają glebę, wody gruntowe i wodę pitną.

Wszystkie one są odpryskami konwencjonalnego systemu rolniczego, rok po roku...

Na razie zostawię to tak jak jest i życzę Wam wszystkim udanego sezonu wegetacyjnego!

-----------
Sugestywny 7 kwietnia 2018
Panie Buizer, cóż to znowu za historia. Ciągłe powoływanie się na sugestywne badania w celu udowodnienia swoich racji.
Już raz zajmowałem się tą sprawą.
Mogę tylko wywnioskować, że cała twoja pro-biologiczna historia opiera się na chciwości grupy ekologicznych, która chce narzucić wszystkim wszelkie możliwe rzeczy i oszukiwać innych.

Czy nasz kraj zmierza ku ruinie? Czy wkrótce wszyscy będziemy jeść sojowe burgery i słone wegetariańskie rzeczy?! Przestańcie z tymi bzdurami i weźcie się do roboty.
Subskrybent
Michael van Andel 9 kwietnia 2018
Bertus, odrzucając najczęściej cytowanego ekologa na świecie, Davida Tilmana, jako aktywistę z ograniczonym polem widzenia... Jak duża jest tablica przed twoją głową? Zastanawiam się, czy „przyjrzałeś się” tym badaniom. Nie można ocenić tego badania na temat owoców we Flandrii przeprowadzonego na Uniwersytecie w Leuven... Jakie to wygodne! (oczywiście nie wpisuje się to w straszenie skutkami kumulacji stosowania pestycydów
Subskrybent
Michael van Andel 9 kwietnia 2018
Następne w kolejności są studia. Leuven nie było skomplikowane, nawet dla kogoś, kto „nie jest tym specjalnie zainteresowany”. Wyższe ukryte koszty owoców ekologicznych w porównaniu do. Konw. (głównie z powodu stosowanych pestycydów)

Że ekomoderniści mają wizję krótkoterminową niż, powiedzmy, Bertus Buizer… Nie wiem, oczywiście masz prawo do swojej opinii.

Częściowo zgadzam się z Tobą, że nie jest wskazane, aby przemysł rolno-spożywczy zapewniał szkolenia i kursy dla dziennikarzy. Choć i tu nie jest czarno-biało. W niektórych przypadkach może być użyteczny, zależy to tylko od tego, jak jest wypełniony. Ponadto, sprawianie wrażenia, że ​​dziennikarze czerpią swoją wiedzę stamtąd i tylko stamtąd… jest pewnym uproszczeniem.

Jeśli chodzi o nadużycia w rolnictwie konwencjonalnym… i znowu to samo: porównywanie najgorszych praktyk jednego systemu z najlepszymi praktykami innego. Następnie wyciągnij wnioski na temat współczesnego rolnictwa ekologicznego/konwencjonalnego. Jakież to uproszczone, Bertusie.

Tobie również życzę udanego sezonu wegetacyjnego! Dziękuję! Mam nadzieję, że powitam Cię ponownie na mojej farmie (rozumiem, że Twoje korzenie są w NOP, więc prawdopodobnie będziesz w pobliżu od czasu do czasu)

Z wyrazami szacunku.
hans 10 kwietnia 2018
Bertusie Buizerze, skoro wspomniałeś o Macronie i jego europejskich pieniądzach, to jasne jest, że pieniądze z rolnictwa będą coraz bardziej zastępowane pieniędzmi wojennymi. Naśladując amerykański przykład.

„UE, początkowo uważana za podstawę pokoju, przygotowuje się do energicznego i bezwarunkowego dotowania handlarzy bronią. Producenci broni, wszechobecni w Brukseli, są w trakcie tworzenia „Europejskiego Funduszu Obronnego”, pomimo braku prawdziwej wspólnej polityki w tej dziedzinie. Cel: finansowanie ich badań poprzez Europę, bez kontrolowania proliferacji broni przez nich opracowywanej, takiej jak drony lub inne autonomiczne systemy walki. Powrót do spirali przemocy, która coraz bardziej deformuje europejski projekt pokoju”. https://www.bastamag.net/L-Europe-docenia-deverser-des-milliards-d-argent-public-en-faveur-des
hans 10 kwietnia 2018
Bertusie Buizerze, skoro wspomniałeś o Macronie i jego europejskich pieniądzach, to jasne jest, że pieniądze z rolnictwa będą coraz bardziej zastępowane pieniędzmi wojennymi. Naśladując amerykański przykład.

„UE, początkowo uważana za podstawę pokoju, przygotowuje się do energicznego i bezwarunkowego dotowania handlarzy bronią. Producenci broni, wszechobecni w Brukseli, są w trakcie tworzenia „Europejskiego Funduszu Obronnego”, pomimo braku prawdziwej wspólnej polityki w tej dziedzinie. Cel: finansowanie ich badań poprzez Europę, bez kontrolowania proliferacji broni przez nich opracowywanej, takiej jak drony lub inne autonomiczne systemy walki. Powrót do spirali przemocy, która coraz bardziej deformuje europejski projekt pokoju”. https://www.bastamag.net/L-Europe-docenia-deverser-des-milliards-d-argent-public-en-faveur-des
Nie możesz już odpowiedzieć.

Jakie są aktualne notowania?

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Aktualności Do podjęcia

Fundusz rolny kupuje 300 hektarów borówek

Aktualności biologiczny

HAK znacząco ogranicza swoje ambicje organiczne

Aktualności Do podjęcia

Miliony dotacji na stymulację sprzedaży ekologicznej

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się