Po dwóch wyjątkowo suchych miesiącach sytuacja w Polsce staje się coraz poważniejsza. Jednak nie ma jeszcze oficjalnej suszy. Po wyjątkowo mokrej jesieni i zimie rolnicy w całym kraju musieli zmierzyć się z bardzo suchą wiosną. Niedobór opadów wzrósł więc średnio do 2 milimetrów.
Stan wilgotności gleb na terenie kraju monitorowany jest przez rządową agencję IUNG - Instytut Badań Gleboznawstwa i Ochrony Roślin (prawie 2.500 punktów pomiarowych). Pomimo 2 suchych miesięcy nadal nie ma oficjalnego statusu suszy. Wymaga to minimalnej redukcji plonów o 20% (przy założeniu deficytu wilgoci).
Pod koniec maja średni niedobór wilgoci wzrósł do 70 milimetrów. W skrajnym przypadku jest to już ponad 100 milimetrów. Dotyczy to terenów położonych w północno-wschodniej Polsce. W części centralnej i południowo-wschodniej jest nieco więcej wilgoci.
Sucha wiosna
W marcu ilość opadów w kraju wykazywała duże zróżnicowanie. Wahały się one od 5 i 10 milimetrów do 40 i 60 milimetrów. To jest 100% normy. Marzec był także średnio bardzo zimny. Kwiecień był wyjątkowo ciepły, co w krótkim czasie spowodowało gwałtowny wzrost plonów. Dlatego też sezon siewu i sadzenia przebiegał bardzo szybko. W kwietniu północna część kraju otrzymała wystarczającą ilość wody, lecz w pozostałych rejonach było przeważnie sucho.
Maj jest kolejnym bardzo suchym miesiącem dla polskich rolników. W skrajnych przypadkach suma opadów nie przekroczy 1 milimetrów w ciągu miesiąca. Maksymalne opady wynoszą 5 milimetrów, zwłaszcza na południu i południowym wschodzie. Jednak opady deszczu występowały wyłącznie lokalnie i nie przyniosły ulgi wszędzie.
Zła jesień
Według informatorów uprawy obecnie bardzo cierpią z powodu braku opadów. Ponadto jesienią ubiegłego roku w trudnych warunkach zasiano dużo zbóż ozimych i rzepaku. Rośliny nie rozwinęły się prawidłowo i dlatego są bardziej wrażliwe na stres suszy. Jednakże, według IUNG, nie odnotowano jeszcze żadnych poważnych strat w plonach.
W najnowszym raporcie MARS Komisja Europejska skorygowała plony w dół (o 4% do 5%). Niższych plonów można się spodziewać zwłaszcza w przypadku rzepaku, częściowo ze względu na nieregularną wiosnę. Rośliny rozwijały się bardzo szybko, lecz nie wytworzyły wystarczającej liczby strąków. Dotyczy to również pszenicy ozimej. W okresie kwitnienia roślina potrzebuje wody, aby wypełnić ziarno.
Ziemniaki
Rośliny takie jak ziemniaki, cebula i marchew również mogą czerpać korzyści z picia wody. Jednak, jak twierdzą osoby z otoczenia, szkody wyrządzone przez suszę nie są tu jeszcze na razie widoczne. Polski Instytut Ekonomiczny IERiGÅ» przewiduje, że na razie dotknięte zostaną przede wszystkim wczesne ziemniaki.
Tymczasem plantatorzy przeżywają najgorszy rok od 10 lat. Obecnie rynek zaopatruje się w ziemniaki importowane z Cypru i Egiptu. Ceny rynkowe wynoszą od 5 do 8 euro za 100 kilogramów. Niezwykle niskie ceny zapewniły, że plantatorzy ziemniaków wyszli na ulice.
Niemcy
Nie tylko w Polsce, ale i w północnych krajach związkowych Niemiec jest bardzo sucho. Sytuacja tam jest jeszcze gorsza. Południowy zachód kraju zmaga się z licznymi powodziami i silnymi burzami gradowymi. We wtorek 29 maja również tam wystąpiły silne warunki atmosferyczne. Władze lokalne apelują do mieszkańców Dolnej Saksonii, aby nie podlewali swoich ogrodów i nie myli samochodów. Susza powoduje nawet problemy z dostawami wody pitnej.
Według rzecznika lokalnych rolników, uprawy ziemniaków bardzo cierpią. Jeśli plony okażą się rzeczywiście znacznie niższe, będzie to drugi rok z rzędu. W 2017 roku nadmierne opady deszczu były przyczyną niskich plonów. Straty w plonach spowodowane suszą spodziewane są również w południowych krajach związkowych: Bawarii i Turyngii.
Bądź zawsze na bieżąco z pogodą w swoim regionie dzięki Boerenbusiness Agrower. Zobacz nasze wyjątkowe promocja wiosenna.