Rolnik Jaap Haanstra uważa, że sektor ten jest „narodowym kozłem ofiarnym”. Po wielu reakcjach na jego poprzednia opinia Haanstra przyjrzał się bliżej domniemanemu spadkowi populacji owadów i w liście do redakcji stwierdza, że sytuacja staje się coraz bardziej szalona.
Wygodnie jest stwierdzić, że główną przyczyną domniemanego spadku populacji owadów są prawdopodobnie pestycydy stosowane w rolnictwie. Spadek ten jest szczególnie widoczny u niektórych gatunków motyli i biegaczowatych. Wiązało się to z badaniem obszarów naturalnych w Holandii i Niemczech. Innymi słowy, patrzysz i liczysz w 1 rezerwacie przyrody, a potem obwiniasz sektor rolniczy za to, że np. zmniejszyła się liczba biegaczy.
Bardziej oczywisty wniosek jest taki, że „obszary naturalne są złe dla owadów”, w końcu to właśnie oglądałeś i porównywałeś. Ale który z naszych zwolenników stawiałby opór, zadawał pytania lub twierdził, że wniosek jest bardzo naciągany?
Zakaz kopania rowów
Teraz przeczytałem dziś po południu (czwartek, 7 czerwca), że w kontekście odstępstwa i związanych z nim dokumentów nie będziemy już mogli kopać rowów na naszych działkach w celu odprowadzania wody. Nawiasem mówiąc, zanim utworzą się kałuże, często mamy już kilkadziesiąt milimetrów. Sytuacja staje się pilna dopiero wtedy, gdy rowy zaczynają w ogóle płynąć. Potrafię sobie wyobrazić, że trzeba wyjść na zewnątrz w środku nocy podczas silnej burzy, żeby zwolnić miejsca, bo to właśnie wtedy spełnia się kryteria.
Pomijając fakt, że (po wyparowaniu tak dużej ilości wody) nie zostanie zmyte prawie żadne N i P2O5, rozcieńczenie będzie tak ogromne, że będzie ledwo mierzalne. Skoro stwierdzono, że nie można dopuścić do wycieku środków ochrony roślin, to zastanawiam się, co to ma wspólnego z dyrektywą azotanową.
Nie teraz, nie nigdy
Krótko mówiąc, dochodzimy do punktu, w którym my, rolnicy, powiemy: nie będziemy tego robić. Nie zamierzam tłumaczyć urzędnikowi, czy miałem prawo spuścić wodę, ponieważ spełnione zostały określone kryteria. Czy my już zupełnie oszaleliśmy? Powiedzmy sobie jasno: nie pozwolimy, aby nasze uprawy zostały zatopione! Ani teraz, ani nigdy. Niech się obudzą ci, którzy powinni się obudzić.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl//artikel/10878832/we-laten-onze-wassen-niet-verzuipen][/url]
Nie rozumiesz tego. Zwykłym rolnikom nie wolno już tego robić, ponieważ wraz z nimi wszystkie sztuczne nawozy i środki ochrony roślin są spłukiwane do ścieków. My, rolnicy ekologiczni, wkrótce będziemy mogli to robić, ponieważ jest to dobre dla gleby i zdrowia ludzi.
Zobaczysz również, że nie będziesz już mógł dzierżawić ziemi od rządu i organizacji zajmujących się ochroną przyrody. Ponieważ nie jesteście dobrzy dla ludzi i gleby. My natomiast będziemy się rozwijać i rozkwitać jak nigdy dotąd.
Mamy po swojej stronie polityków, konsumentów i opinię publiczną.
Zatem zrozumcie, że to, co robicie, ma swoje granice, a my, rolnicy ekologiczni, przejmiemy was za grosze i będziemy panować nad Ziemią.
Powodzenia i pozdrowienia od sąsiada
Przynajmniej Boer bewust ma otwartą i uczciwą historię. Jest to coś, od czego Bionext może się jeszcze wiele nauczyć. Karmię się sama, ale moja produkcja jest znacznie niższa. A moje zużycie oleju napędowego na kilogram produktu znacznie wzrosło, nie wspominając o zużyciu benzyny. Nie sądzę, żeby miało to znaczenie dla środowiska, ale ma dla moich dochodów.
Przynajmniej Boer bewust ma otwartą i uczciwą historię. Jest to coś, od czego Bionext może się jeszcze wiele nauczyć. Karmię się sama, ale moja produkcja jest znacznie niższa. A moje zużycie oleju napędowego na kilogram produktu znacznie wzrosło, nie wspominając o zużyciu benzyny. Nie sądzę, żeby miało to znaczenie dla środowiska, ale ma dla moich dochodów.
Okej, najlepsi sternicy. Point kws, ekologiczni wariaci, tak, jestem za. Ale czy powinniśmy opierać nasze opinie na tym? Bardziej cenię obywateli. A o naukowcach powiedziałbym: podajcie dobry przykład.