Brytyjska premier Theresa May odroczyła głosowanie nad umową brexitową. Ogłosiła to w poniedziałek 10 grudnia, po nadzwyczajnym spotkaniu z najważniejszymi ministrami swojego gabinetu.
W ostatnich dniach pojawiły się spekulacje na temat przełożenia głosowania. Wówczas mówiło się, że May wróci do Brukseli, aby zmienić warunki umowy. Jednak zawsze twierdzono, że odroczenie nie wchodziło w grę.
Oczekiwano, że umowa zostanie odrzucona większością głosów w brytyjskiej Izbie Gmin we wtorek, 11 września. May również to potwierdziła. Oprócz niemal wszystkich partii opozycyjnych, także północnoirlandzka DUP i duża część jej własnej partii ogłosiły, że zagłosują przeciwko porozumieniu.
Nowa propozycja
Przeciwnicy obecnej propozycji chcą zmiany umowy. Unia Europejska (UE) wskazała jednak, że umowa ta jest jedyną możliwą opcją. Jeśli umowa zostanie zawarta przed 29 marca 2019 r., rozpocznie się tzw. okres przejściowy (do 2020 r.).
Największą przeszkodą jest (i pozostaje) granica irlandzka. UE chce uniknąć powstania twardej granicy między Irlandią Północną a Irlandią. Właśnie dlatego wprowadzono klauzulę awaryjną: irlandzkie zabezpieczenie. Stanowi ona, że jeżeli do końca 2020 r. nie zostaną osiągnięte żadne porozumienia graniczne, całe Zjednoczone Królestwo pozostanie w unii celnej lub okres przejściowy zostanie przedłużony do 2022 r.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.