Jesteśmy prawie 2 tygodnie później od najbardziej imponującej demonstracji rolników, jaką kiedykolwiek widziała Holandia. Z tysiącami turystów, którzy jako pierwsi maszerowali do De Bilt, a jeszcze więcej, którzy stali na Malieveld i wokół niego oraz na ulicach Hagi.
16 i 17 października rząd umocnił się za wielkim pokazem siły (a może była to ślepa panika i strach?), rozmieszczając armię holenderską: wezwano dziesiątki dużych wojskowych ciężarówek z kontenerami, aby odgrodziły teren wokół Izby Przedstawicieli i Binnenhof. Prowokacja mająca na celu wywołanie wrażenia, że „atmosfera była ponura”. Nic bardziej mylnego: po raz kolejny i jeszcze liczniej tysiące obywateli stanęło, by dodać otuchy rolnikom: na wiaduktach, wzdłuż dróg oraz wśród rolników na Koekamp w Hadze, gdzie rolnicy podejmowali działania. Staliśmy ramię w ramię!
Wściekły (i ukryty) burmistrz Hagi Remkes poskarżył się, że „rolnicy nie dotrzymali ustaleń”, parkując swój traktor na Malieveld. Burmistrz Remkes dla wygody zapomniał wspomnieć zgromadzonej prasie, że osiągnięto porozumienie z gminą (tj. burmistrzem), że 16 października dwie ulice – Benoorden i Bezuidenhout – zostaną zamknięte dla traktorów. Tak jak „zapomniał” faktycznie zarezerwować te ulice dla traktorów. Następnie rolnicy ponownie zaparkowali swoje traktory na Malieveld i wokół niego.
Chłopska dyskryminacja
Następnie burmistrz wydalił rolników z centrum Hagi bez wydania zarządzenia nadzwyczajnego. Każdy, kto „wyglądał jak rolnik”, był odsyłany, jeśli chciał udać się do centrum miasta. Środki wybrane na podstawie cech zewnętrznych, które mogą należeć do rolnika, np. buty robocze lub do chodzenia. Osobom, które chciały wziąć udział w rozprawie w dniu 16 października, uniemożliwiono to. Jeśli jesteś rolnikiem (lub wyglądasz na takiego według funkcjonariuszy policji), najwyraźniej możesz spotkać się z dyskryminacją bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Można wówczas odmówić wstępu do centrum miasta, usunąć z tarasów lub zakazać wstępu do kawiarni.
Krytyczna ocena, które partie nieustannie znęcają się i porzucają rolników, prowadzi do bolesnego wniosku: to Ferdinand Grapperhaus (CDA) całkowicie pozostawił rodzinę w Boxtel. Ekstremiści mogli tam robić swoje przez ponad 10 godzin. I czy nie sądzicie, że ten gabinet nauczył się czegoś z oburzenia społecznego wywołanego tą kiepską akcją: ekstremiści, których złapano na gorącym uczynku dwa tygodnie temu, kiedy włamali się do hodowcy królików, uciekli z grzywną w wysokości 200 euro; do zapłaty na rzecz Rządu – o czym świadczy pismo Prokuratury z dnia 23 października 2019 r.
Potem na chwilę milczycie na temat tak nieudanego „systemu prawnego”, który znowu w żaden sposób nie oddaje sprawiedliwości cierpieniom zadanym tej rodzinie rolników! W Hadze Grapperhaus wysłał armię przeciwko rolnikom 16 i 17 października. W Groningen komisarz królewski René Paas (CDA) i zastępca Henk Staghouwer (Unia Chrześcijańska) okazali się zbyt aroganccy, aby traktować rolników przyzwoicie, co wywołało ogromne emocje.
W Hadze Johan Remkes (VVD) nie przestrzegał porozumień i poinstruował policję, aby dyskryminowała rolników wyłącznie na podstawie arbitralności. Komisarz królewski Wim van den Donk (CDA) 27 października poszedł o krok dalej, zamieszczając następujący tweet: 75 lat temu odzyskaliśmy wolność, praworządność i demokrację. Dziś upamiętniam w Bergen op Zoom i Tilburgu. Teraz pojawiły się otwarte groźby użycia przemocy. Kategorycznie to odrzucam. W Brabancji i Holandii nie ma na to miejsca. Czy Van de Donk porównuje tutejszych rolników z okupantami z lat 1940 – 1945? Przymusowe eksmisje ludzi z podwórek/firm i domów, odbieranie im mienia i pozbawianie ich statusu prawnego, są właśnie elementami faszystowskimi. Wykonany przez ten rząd. Przed Domem Prowincjalnym Brabancji stanęli nie okupanci, ale uzasadniony opór.
Nie wszystko jest możliwe
Jeżeli partie, na które tradycyjnie głosują rolnicy, odwrócą się w ten sposób od rolników, wywoła to reakcję. „Nie wszystko jest możliwe” – powiedziała Helma Lodders (VVD) po incydencie w Groningen. Rzeczywiście, pani Lodders: nie wszystko jest możliwe. Jako polityk nie możesz myśleć, że możesz bezkarnie wykorzystywać i eliminować swoich zwolenników, swój elektorat, bez konsekwencji. Ile wart jest głos dla partii, jeśli ta partia nie uważa, że warto traktować Cię jak pełnoprawnego człowieka? Próbujesz przedstawić cię jako wroga publicznego numer 1?
Każdy polityk każdego dnia ma okazję udowodnić swoją wartość ludności wiejskiej i rolnikom: w Izbie Reprezentantów. Jak dotąd niewiele z tego zaobserwowaliśmy. Mam nadzieję, że „partie rolników” zrozumieją, że muszą teraz pracować na rzecz wsi i rolników. Teraz. Przed 1 grudnia. Dzięki konkretnym rozwiązaniom. Czy to nie działa? Wtedy kolejne wybory będą dla wielu z nas punktem zwrotnym.
List wysłany przez Sietę van Keimpemę, przewodniczącą Holenderskiej Rady ds. Mleczarstwa (DDB)
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/artikelen/10884486/overheid-bombardeert-boer-tot-staatsvijand-nummer-1]Rząd bombarduje rolnika, aby stał się wrogiem publicznym numer 1[/url]