Kolektyw Rolniczy spodziewa się, że za pomocą zróżnicowanego pakietu środków będzie w stanie zredukować 7 do 9 kiloton amoniaku. Podczas prezentacji, która odbyła się w środę 20 listopada w Hadze, stało się również jasne, czego nie chcą rolnicy. Nie wydaje się możliwe pójście na ustępstwa. Jest jednak wezwanie do rozmowy z gabinetem.
In plan różne sektory zwierzęce (bydło mleczne, świnie i drób) są podzielone. W sektorze mleczarskim, gdzie teoretycznie możliwa jest największa redukcja, Kolektyw ma na myśli trzy środki techniczne. Mówiąc najprościej, oznacza to mniej bogatej w białko paszy dla bydła, inne techniki rozsiewania i częstszy wypas.
Więcej wypasu
Planuje się zwiększyć liczbę godzin obowiązkowego wypasu: z 720 do 1.220 godzin rocznie. Skutkuje to redukcją amoniaku o około 2 kiloton, pod warunkiem, że firmy się dostosują i nie zwiększy się udział „białka surowego” w racjach żywnościowych. „Wiele firm spełnia już ten standard, tylko nie uwzględniono go jeszcze w obliczeniach” – mówi Jeroen van Maanen z Farmers Defence Force.
Rozwiązanie to jest uderzające, ponieważ dyskutuje się o wypasie ze względu na impas azotowy. Teraz, gdy program podejścia azotowego (PAS) został zarzucony, konieczne jest wydawanie pozwoleń na wypas. Rząd nadal rozważa takie rozwiązanie. Minister Carola Schouten (do spraw rolnictwa, przyrody i jakości żywności) już na wcześniejszym etapie wskazała, że będzie dążyć do praktycznego podejścia rozwiązanie. Spółdzielnia Rolnicza chce zniesienia wymogu posiadania pozwolenia.
„Nie ma spadku pogłowia bydła mlecznego”
Kolektyw chce także dodać wodę podczas nawożenia murawy. Kosztuje to około 2 euro więcej za metr sześcienny, ale skutkuje redukcją emisji amoniaku o 8 kiloton. Donoszono, że 2,5 kiloton można zmniejszyć, stosując paszę dla zwierząt o mniejszej zawartości białka. Jeśli każdy środek (spośród 3) zostanie zastosowany przez 33% gospodarstw mlecznych, redukcja amoniaku wyniesie ponad 4 kiloton – wylicza Kolektyw.
Sieta van Keimpema, przewodnicząca Holenderskiej Rady ds. Mleczarstwa (DDB) i rzeczniczka Kolektywu Rolniczego, twierdzi, że producenci mleka powinni mieć możliwość dobrowolnego wyboru środka odpowiadającego ich własnej firmie. Nie sektor mleczarski, ale rząd musi to zagwarantować. „W przeciwnym razie znów stanie się częścią pieniędzy mlecznych. Chcemy temu zapobiec. Chcemy trzymać sektor mleczarski na dystans” – mówi Van Keimpema. Redukcja stada mlecznego nie wchodzi w grę. Dzieje się tak dlatego, że w ostatnich latach ustawodawstwo dotyczące fosforanów spowodowało już ogromne luki w liczbie zwierząt.
– Sieta van Keimpema
Przestrzeń rozwojowa jest kluczowa w hodowli trzody chlewnej
Oczekuje się, że program stoperów na rok 2020 i planowana „ciepła restrukturyzacja hodowli trzody chlewnej” doprowadzą do redukcji emisji o od 3 do 5 kiloton. Kolektyw chce ponownie wykorzystać tę przestrzeń, aby było miejsce na rozwój. „Ma to kluczowe znaczenie dla przyszłych perspektyw tych, którzy pozostaną” – mówi Linda Jansen w imieniu Organizacji Producentów Hodowli Świń (POV), która jest częścią Kolektywu. Ponadto wzywa się do przeznaczenia dodatkowych środków na rozwój, oprócz 80 milionów euro, które już udostępniono na nowe stabilne systemy.
Branża hodowli norek żąda 300 mln euro, aby firmy, które muszą zatrzymać tę hodowlę przed 2024 r., mogły dokonać miękkiego lądowania. Daje to 0,3 kiloton. „Potrzebujemy tych pieniędzy, aby odpowiednio zburzyć nasze lokalizacje lub zamienić je na inne cele” – powiedział hodowca norek Mischa Bouwer w imieniu Farmers Defense Force. W sumie plany kosztują 2,9 miliarda euro, z czego 500 milionów euro potrzeba w krótkim okresie. Pieniądze te nie mogą pochodzić ze zwykłych budżetów rolnych, ale muszą pochodzić z innych źródeł w Hadze.
Jasne warunki wstępne
Oprócz planów Kolektyw wymyśla także 10 warunków wstępnych. Numer 1 stwierdza, że nie powinno być żadnego ogólnego kurczenia się. Ponadto cała licencjonowana, ale jeszcze niezrealizowana powierzchnia stajni może nie być zajęta. Kolektyw nie chce także przymusowego wykupu. W tym obszarze jest ciekawie. Chociaż rząd opowiada się za programem dobrowolnych zakupów, chce mieć możliwość przeniesienia przestrzeni azotowej do innych sektorów. W przypadku Kolektywu negocjacjom podlega wyłącznie wynajem lub dzierżawa. To niewątpliwie będzie powodem do dyskusji. Ma także na celu centralną politykę rządu, ustalenie wartości progowej 1 mola na hektar i ponowną kalibrację Obszary Natura2000.
W skrócie: Kolektyw Rolniczy obiecuje, że będzie w stanie zredukować amoniak z 7 kiloton do 9 kiloton, co pozwoli ponownie ruszyć do przodu branży budowlanej. Według kolektywu budowa 75.000 0,1 domów kosztuje od 1,1 kiloton do XNUMX kiloton azotu, więc trzeba to obliczyć. Redukcja będzie kosztować dużo pieniędzy. Co więcej, warunki wydają się nie podlegać negocjacjom.
„Szybka rozmowa”
Pytanie teraz, w jakim stopniu rząd na to zareaguje. Otrzymując plan, Schouten przyznała, że teraz przyszła kolej na nią (i na gabinet). Przewodniczący Aalt Dijkhuizen wskazał, że chce jak najszybciej rozpocząć rozmowy z gabinetem. Nie wyznaczono (jeszcze) sztywnych terminów, ale jeśli rząd nie przyjmie planów, grożą nowe akcje protestacyjne.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/artikelen/10884754/agriculture-can-reduceren-but-wants-no-concessions]Rolnictwo może ograniczać, ale nie chce koncesji [/url]