W Holandii protestujący rolnicy wyruszyli w drogę w środę rano, 18 grudnia, traktorami. Oprócz tak zwanego „slow action” na autostradzie, rolnicy są obecni również w dużych firmach przemysłowych, Media Park w Hilversum i centrach dystrybucyjnych supermarketów.
Farmers Defense Force (FDF) zdecydowanie powstrzymuje się od tych działań po tym, jak 17 grudnia sąd zakazał organizacji prowadzenia centrów dystrybucyjnych. zablokować? W międzyczasie zwolennicy byli już w pełni zmobilizowani. W różnych grupach aplikacji członkowie zarządu FDF twierdzą, że zachęcają do działań, ale logo i flagi nie mogą być używane. Fundacja „Bouw in Verzet” organizuje kampanie i jednoczy się z rolnikami.
chaotyczny charakter
Ponieważ lokalne grupy działania działają obecnie samodzielnie, często bez jasnego planu, nowe działania mają chaotyczny charakter. W całym kraju pojawiają się grupy działania. Na przykład grupa jest w drodze do Media Park w Hilversum. W Tilburgu traktory zebrały się w centrum dystrybucyjnym Albert Heijn, ale po godzinie akcja została ponownie zatrzymana. Firmy przemysłowe (takie jak producent samochodów VDL Nedcar w Born i firma chemiczna Sabic w Bergen op Zoom) są również celem.
Grupy aplikacji ostrzegają, że tym razem policja nie jest tak tolerancyjna, jak w poprzednich protestach. Prowadzenie traktorów na autostradzie jest zabronione, a grzywny są nakładane. A jednak na autostradzie stoją setki traktorów. O godzinie 9:00 ANWB odnotowało ponad 400 kilometrów korków, co nie jest takie złe w porównaniu do poprzednich dni akcji. Następnie liczba kilometrów ponownie spadła.
Trudno powiedzieć, w jaki sposób działania będą się dalej rozwijać. Dzieje się tak, ponieważ brakuje ogólnego kierunku. Każda grupa działania ma swój własny cel. Spora grupa rolników niemieckich przybyła także do Holandii.
Zamieszanie wokół oferty
Wczoraj wyszła wiadomość, że Kolektyw Rolniczy i rząd zawarły umowę dotyczącą azotu. Jednak szybko okazało się, że wiadomość opublikowana na stronie internetowej członka LTO Nieuwe Oogst nie jest aktualna i niekompletna. Farmers Defence Force i inne partie były zatem wściekły o wycieku. Sama organizacja w zasadzie mówi o porozumieniu.
W środę po południu, 18 grudnia, organizujemy Boerenbusiness het Krajowy Kongres Gospodarczy Rolnictwa w Amersfoort. Ten dzień po prostu trwa. Oczekuje się, że drogi wokół Amersfoort będą łatwo dostępne. Goście z północy powinni liczyć się z dodatkowymi opóźnienie wokół Heerenveen.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ artikel/10885080/landelijk-boerenprotest-kent-chaotisch-verloop]Protest rolników z Landelijk ma chaotyczny przebieg[/url]
Nie słuchaj nas ?Czy to jednak będzie suchy chleb na Boże Narodzenie !!!!
Miejmy nadzieję, że rząd szybko zainterweniuje. Całkowicie brakuje mi poczucia rzeczywistości wśród protestujących rolników, czas na zmiany i zmniejszenie liczby gospodarstw w Holandii o co najmniej 80%! Nie z własnej woli, a potem źle. Te destrukcyjne protesty są uzasadnione tylko wtedy, gdy nie ma dobrego wykupu/wykupu. Na razie jednak chodzi tylko o to, że „plany azotowe muszą być poza stołem”. Rząd nie powinien się temu poddawać, mamy problem klimatyczny i (m.in.) trzeba siłowo uporać się z nadwyżką gospodarstw.
Istnieje nadmiar obszarów natura2000, które nie zasługują na miano „natury”. Wyeliminuj te obszary, a problem „azotu” zniknie. Tereny te są często terenami drapieżnymi z przeszłości. Przez setki lat wiele wrzosowisk i zasp piaskowych było zadarnionych i wypasanych przez owce, aby zaopatrywać ubogie żyzne gleby w azot z owczym obornikiem i darnią wrzosową. To zakończyło się wraz z pojawieniem się nawozu. Azot nie stanowił już problemu, tereny rabunkowe stopniowo stawały się żyzniejsze, a roślinom wymagającym ubogich gleb nie było łatwo. Ten proces to nic innego jak czysta natura. Dlatego niewiarygodnie głupie jest używanie etykiety Natura 2000, aby utrzymać tego rodzaju obszary w biedzie i zrównać z ziemią połowę kraju. Więc pozbądź się tych obszarów Natura2000 i problem zostanie rozwiązany.Jakie to proste.
od jutra niech całe mleko spłynie przez 1 miesiąc.
osiągasz dzięki temu więcej
Hodowcy drobiu i trzody chlewnej, którzy nie mają ziemi, nie otrzymują ŻADNYCH dotacji i są to właśnie sektory, które według partii lewicowych należy zmniejszyć o połowę.