Ministerstwo Infrastruktury i Środowiska rozpatruje opinię, którą LTO/POV przedłożyły publikacja 21. transzy ustawy o kryzysie i naprawieja Czy konsekwencje tej nowej części prawa, mającej na celu ograniczenie „uciążliwości” w gospodarstwach hodowlanych, są tak samo poważne jak ustawa o kryzysie azotowym?
Lambert Polinder, specjalista z doradztwa Exlan spółdzielni Agrifirm, opiniuje interpretację ustawy, która została opublikowana w Dzienniku Rządowym 7 lutego.
Czy to prawodawstwo można cofnąć?
„Ministerstwo Infrastruktury i Środowiska nie ustosunkowało się jeszcze do opinii przedstawionej przez LTO/POV. Od argumentacji zależy, na ile zarzuty są wysłuchane. Nie wiem, kiedy najpóźniej powinna być odpowiedź z ministerstwa. Ale to ustawodawstwo ma charakter ustawodawstwa nadzwyczajnego. Rząd uważa, że należy to zrobić szybko. Jednak ograniczenia nałożone przez kryzys koronowy stoją na przeszkodzie starannemu procesowi uchwalenia tak rozległej legislacji. Informowanie zwolenników o tej legislacji jest możliwe tylko w ograniczonym zakresie. Radzę rządowi, aby zatrzymał te przepisy, dopóki kryzys koronowy będzie trwał cały czas”.
Wykorzystywana jest koncepcja przestrzeni eksperymentalnej. Jak daleko sięga to zrozumienie?
„Tekst prawny ogranicza go tylko do prowincji Gelderland, Brabancja Północna i Limburgia. W praktyce jest to prawdopodobnie takie samo, jak w przypadku ustawy o uciążliwościach zapachowych w hodowli zwierząt. W gminach rolniczych, w których uciążliwość nie odgrywa większej roli, przepisy interpretowane są elastycznie. W regionach, w których występuje wiele niedogodności, interpretacja przepisów jest znacznie bardziej rygorystyczna. Zgadzam się z LTO/POV, że z definicji przestrzeń do eksperymentowania nie może trwać dłużej niż kilka lat. Dopiero w 2031 r., jak jest to obecnie opisane we wniosku dotyczącym tekstu legislacyjnego”.
Proponowany tekst legislacyjny umożliwia cofanie zezwoleń. Ale to są prawa nabyte, prawda?
„W przeszłości zawsze tak było. To, że ta pewność prawna została naruszona, wyjaśnia częściowo emocje wśród rolników. Ale nie dziwię się, że tak się dzieje. Wpisuje się to w trend, który rozpoczął się już wraz z wejściem w życie obowiązującej ustawy o uciążliwościach zapachowych i hodowli zwierząt. W sytuacjach przeciążenia może mieć wpływ na uciążliwy zapach. Przeciążone firmy mogą się rozwijać. Ale tylko połowa licencjonowanej przestrzeni zapachowej, która powoduje przeciążenie, może być wykorzystana. Druga połowa wygasa. W ten trend wpisuje się również wprowadzenie ustawy o środowisku i planowaniu. Jej wejście w życie zostało jednak przesunięte z powodu kryzysu koronowego. Raz nabyte prawa nie zawsze okazują się już automatycznie prawami nienaruszalnymi. Dotyczy to nie tylko firm rolniczych, ale całego społeczeństwa. Samorząd gminy określa, co uważa za dobrą jakość środowiska. Niezależnie od tego, czy jest to spowodowane uciążliwością smrodu, cząstek stałych i amoniaku, czy też innej działalności gospodarczej, która nie ma nic wspólnego z sektorem rolniczym. Ustawa o środowisku jeszcze bardziej przenosi odpowiedzialność na gminy i prowincje, ponieważ jakość środowiska jest określana regionalnie i nie można jej zmierzyć w Hadze”.
Jeśli licencja zostanie cofnięta, rolnik może się sprzeciwić. Ale co, jeśli obywatele sprzeciwią się temu nowemu tekstowi prawnemu?
„Wówczas obywatele musieliby sprzeciwić się odmowie gminy skorzystania z tych zasad. Skorzystanie z regulaminu należy do kompetencji gminy, a nie do obowiązku. Zwykle sędzia nie zasiada tak szybko na krześle polityki. Szansa, że sędzia stwierdzi, że gmina musi skorzystać z tej władzy, nie wydaje mi się więc zbyt duża. Ale nie bez powodu 21. transza przepisów dotyczących kryzysu i naprawy koncentruje się na ograniczeniu emisji z hodowli zwierząt. Istnieje duża szansa, że ta nowa opcja prawna zostanie poważnie wykorzystana. Z pewnością także przez służby ochrony środowiska gmin, które zwykle bacznie śledzą tego rodzaju sprawy”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.