Hodowla zwierząt w Niemczech musi stać się bardziej przyjazna dla zwierząt, dlatego sektor musi zostać zreformowany. Jest to plan, który leży na stole od lat, a pierwsze rekomendacje trafiły do minister rolnictwa Julii Klöckner pod koniec zeszłego roku. Jednak nowe badania pokazują, że koszty reformy niemieckiej hodowli bydła mogły być mocno niedoszacowane.
Podobnie jak w Holandii, również w Niemczech nacisk kładzie się w polityce rolnej na reformę (intensywnej) hodowli zwierząt. Niemieccy ministrowie uważają, że może i powinna być bardziej przyjazna zwierzętom. To przejście odbędzie się w trzech fazach i potrwa do 20 lat. Oznacza to, że do końca 2040 r. zwierzęta powinny mieć m.in. więcej niż wystarczającą ilość miejsca, nieograniczony dostęp do przestrzeni na zewnątrz czy możliwość wypasu.
„Koszty bardzo niedoszacowane”
Oczywiście ta zmiana kosztuje dużo pieniędzy. Niemiecki resort chce rozwiązać ten problem za pomocą premii i pomocy inwestycyjnej. Większość reform, około 80% do 90%, ma być finansowana przez rząd (jak mówią plany). Według komisji odpowiedzialnej za opracowanie planów od 2025 r. dotyczy to kwoty 1,2 mld euro rocznie, od 2030 r. 2,4 mld euro, a w 2040 r. nawet 3,6 mld euro należy przeznaczyć na maksymalnie 90% kosztów inwestycji konwersja.
Jednak szacunki te są błędne, pisze gazeta Neue Osnabrücker Zeitung (NOZ). „Koszty reformy sektora hodowlanego są mocno niedoszacowane” – pisze NOZ. Gazeta rozmawiała z kilkoma ekspertami, którzy szacują ramy kosztów reformy na początkowo 3 mld euro rocznie, az czasem na 4 mld euro. „To znacznie więcej niż budżet w wysokości 1,2 mld euro do 3,6 mld euro rocznie”.
Koszty przeniesione na konsumentów
Aby móc zrekompensować te wysokie koszty, ponownie wprowadzono szeroko omawiany „podatek od mięsa”. Są na to dwie możliwości. Pierwszy to podatek akcyzowy na mięso. Obejmuje to 0,40 euro za kilogram mięsa, około 0,02 euro za kilogram mleka i około 0,15 euro za kilogram sera, masła i/lub mleka w proszku. Według Komisji przyniesie to dochody podatkowe w przybliżeniu odpowiadające potrzebnym 3,6 mln euro. Nawiasem mówiąc, różni wtajemniczeni wskazują, że może to naruszać prawa europejskie.
Podwyżka VAT na mięso z 7% do 19%, druga propozycja, wydaje się więc bardziej oczywista. Chociaż wtajemniczeni wskazują, że może to mieć duży wpływ na wydatki gospodarstw domowych, zwłaszcza wśród biedniejszych grup ludności. Klöckner jest jednak stanowczy: „Społeczeństwo chce większego dobrostanu zwierząt. To nie jest za darmo”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/ artikel/10891275/kosten-hervorme-duitse-veehouderij-underschatten] „Niedoszacowane koszty reformy niemieckiej hodowli zwierząt” [/url]
Pani Clockner jest tak samo nieświadoma tego, czego chce „populacja”, jak wszyscy holenderscy politycy. „Ludność” różni się od nadmiernie subsydiowanych i żywiących się loteriami organizacji pozarządowych i firm akcji, które nazywają siebie fundacjami! To także Jan w czapce, który akurat stoi na taśmie montażowej lub zbiera brud. Nadszedł czas, aby politycy zdali sobie sprawę, że „populacja” to nie Gretha Tuhnberg ani jej przyjaciele, ale masy, które nie wywołują histerii w mediach, ale po prostu każdego dnia wnoszą znaczący pozytywny wkład do naszego społeczeństwa za skromną pensję gołymi rękami. w dzień poza zasięgiem mediów!To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/ artikel/10891275/kosten-hervorme-duitse-veehouderij-underschatten] „Niedoszacowane koszty reformy niemieckiej hodowli zwierząt” [/url]
Pani Clockner jest tak samo nieświadoma tego, czego chce „populacja”, jak wszyscy holenderscy politycy. „Ludność” różni się od nadmiernie subsydiowanych i żywiących się loteriami organizacji pozarządowych i firm akcji, które nazywają siebie fundacjami! To także Jan w czapce, który akurat stoi na taśmie montażowej lub zbiera brud. Nadszedł czas, aby politycy zdali sobie sprawę, że „populacja” to nie Gretha Tuhnberg ani jej przyjaciele, ale masy, które nie wywołują histerii w mediach, ale po prostu każdego dnia wnoszą znaczący pozytywny wkład do naszego społeczeństwa za skromną pensję gołymi rękami. w dzień poza zasięgiem mediów!To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/ artikel/10891275/kosten-hervorme-duitse-veehouderij-underschatten] „Niedoszacowane koszty reformy niemieckiej hodowli zwierząt” [/url]