Brak kontenerów nie został jeszcze rozwiązany. Przyczyną tego są poważne zakłócenia w światowym handlu spowodowane przez koronaawirusa. Armatorzy przez lata musieli radzić sobie z wąskimi marżami i teraz widzą szansę na zwiększenie rentowności. Zauważają to holenderscy eksporterzy np. cebuli czy ziemniaków. Ceny transportu kontenerowego wzrosły, a dostępność spadła.
Cena kontenera z Chin do Europy wzrosła około czterokrotnie. Cena kontenera z Europy do Chin wzrosła o około 80%. Wynika to z braku równowagi, jaki powstał na rynku kontenerowym.
Brak równowagi charakteryzuje rynek
Gospodarka światowa ponownie się rozwija i wymaga dodatkowej zdolności transportowej. Ponadto chińska gospodarka wystartowała znacznie szybciej niż europejska. Produkcja tam znów działa na pełnych obrotach, podczas gdy u nas nadal obowiązuje blokada. Europa w dalszym ciągu zamawia towary z Chin. Na każde 3 kontenery z Chin przypada obecnie tylko 1 ładunek w obie strony. Przed kryzysem były jeszcze 2.
Na początku kryzysu popyt na transport spadł. Produkcja w dużych częściach świata została wstrzymana, a kraje azjatyckie podjęły bardzo rygorystyczne środki, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. Procedury celne trwały dłużej niż zwykle, a w portach znajdowały się kontenery, których nie można było rozładować ze względu na brak personelu. W związku z tym armatorzy wycofali nierentowne trasy i wycofali statki z eksploatacji.
Mniej zainwestowano także w odnowienie i rozbudowę kontenerów. Ze względu na braki, stare kontenery są dłużej eksploatowane. Według specjalistów odgrywa to niewielką rolę w obecnych niedoborach. Problemem jest obecnie głównie brak równowagi w handlu światowym i zakłócenia w łańcuchu logistycznym. Brak równowagi w produkcji pomiędzy Azją a Europą ma charakter strukturalny. Analitycy oczekują jednak, że w dłuższej perspektywie, kiedy handel światowy się unormuje, niedobory będą stopniowo zanikać.
Droższe i wolniejsze
Przed koroną czas realizacji kontenera między Azją a Europą Północną wynosił średnio 65 dni. Obecnie ten czas wzrósł do około 100 dni. Nie jest to szczególnie korzystne w przypadku towarów łatwo psujących się, takich jak ziemniaki i cebula. Transport stał się już znacznie droższy, a jakość produktów również pogarsza się ze względu na dłuższy czas transportu.
Aby zaradzić niedoborom kontenerów, niektórzy (południowo) europejscy eksporterzy próbowali przewozić towary rolne w workach na małą skalę. W praktyce okazuje się to trudne. Transport transatlantycki jest w ten sposób praktycznie niemożliwy ze względu na wielkość i układ statków. Nadaje się tylko do mniejszych statków wykorzystywanych w żegludze przybrzeżnej np. do Afryki. Jednak sektor logistyczny jest tak przyzwyczajony do kontenerów, że infrastruktura dla towarów workowanych w dużej mierze zniknęła, nie wspominając o dodatkowych kosztach.