Statek, który we wtorek (23 marca) osiadł na mieliźnie w Kanale Sueskim, powoduje poważne problemy w transporcie międzynarodowym. Około 150 statków czeka po obu stronach kanału, aż przejście znów się oczyści. Statki mogą opłynąć Przylądek Dobrej Nadziei, ale zajmuje to około tygodnia dodatkowego czasu podróży.
Przepustowość żeglugi między Europą a Azją była już pod presją z powodu kryzysu koronowego. Doprowadziło to między innymi do niedoborów kontenerów i dłuższych czasów transportu. Największa na świecie firma żeglugowa kontenerowa Maersk poinformowała wczoraj, że ma 4 statki, które są w kanale i teraz nie mogą płynąć dalej. Przy wejściu do Kanału Sueskiego czekają jeszcze trzy inne statki armatora.
Blokada może chwilę potrwać
„Blokada Kanału Sueskiego może trwać od kilku dni do tygodni” – powiedział Peter Berdowski, dyrektor Boskalis w Nieuwsuur. Spółka zależna Smit Salvage jest zaangażowana w reaktywację unieruchomionego statku. „Pierwszą rzeczą, którą robisz, jest kalkulacja. Ale szybko dochodzisz do wniosku, że nie jest to możliwe. Okazało się, że tak jest”. Według Berdowskiego wodę balastową i olej opałowy można usunąć ze statku, aby jak najwięcej stracić na wadze. Kontenery można również usunąć ze statku i można przeprowadzić pogłębianie.
Przez kanał przechodzi około 12% światowego handlu. Około 30% zasobów kontenerowych dostępnych na całym świecie przechodzi przez Kanał Sueski. Kanałem transportowane są również duże ilości ropy i LNG z Bliskiego Wschodu. Eksperci szacują szkody spowodowane blokadą na 9,6 USD dziennie na podstawie danych z Lloyd's List.
Transport między Europą, Azją i dużą częścią Bliskiego Wschodu jest i tak opóźniony. Trudno obecnie oszacować, jakie będą długoterminowe konsekwencje i jakie będą konsekwencje dla handlu światowego. To zależy w dużej mierze od tego, kiedy kanał ponownie się otworzy. Za kilka dni szkody nie są takie złe. Jeśli potrwa to dłużej, z pewnością będzie miało negatywne konsekwencje dla dostępności i ceny transportu (kontenerowego). To szkodzi światowemu handlowi.
Ograniczone konsekwencje eksportu cebuli i ziemniaków
Oczekuje się, że konsekwencje dla eksportu cebuli pozostaną ograniczone. Obecna blokada nie dotyczy głównych kierunków eksportowych w Afryce Zachodniej. To samo dotyczy eksportu ziemniaków. Azja nie jest dużym obszarem sprzedaży. Inaczej jest z eksportem chipsów. Azja i Bliski Wschód są pod tym względem ważnym kierunkiem. Krótka przerwa nie jest od razu problemem, firmy żeglugowe/eksporterzy są do tego przyzwyczajeni. Nierównowaga, która już istnieje na rynku kontenerowym, może się jeszcze pogłębić, jeśli problemy na Kanale Sueskim będą trwać tygodniami.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.