W marcu ubiegłego roku Chiny importowały znacznie mniej soi z Brazylii i znacznie więcej z USA. Wynika to z opublikowanych dziś (wtorek, 20 kwietnia) danych chińskich służb celnych. Deszcz w Brazylii znacznie spowolnił zbiory, a tym samym eksport soi. Chińczycy sprowadzili więc znacznie więcej soi z USA. Import soi z USA wzrósł ponad trzykrotnie od marca 2020 r.
Największy na świecie importer soi zaimportował w marcu z Brazylii 315.334 85 ton soi. To o 2,1% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy sprowadzono 7,18 mln ton. Chiny zaimportowały z USA 1,71 mln ton soi. W zeszłym roku w marcu było to 7,77 mln ton. Całkowity import soi z Chin wynosi 82 mln ton, o XNUMX% więcej niż w roku ubiegłym.
Czy popyt się utrzymuje?
Niektórzy analitycy nie mają pewności, czy wysoki popyt na soję w Chinach będzie się utrzymywał. Spożycie soi jest w dużym stopniu uzależnione od szybkiej odbudowy stada świń. Ostatnie doniesienia o 20% redukcji liczby macior hodowlanych w północnych Chinach z powodu afrykańskiego pomoru świń podają w wątpliwość możliwość odbudowy stada świń. Niekorzystne dla soi jest także zwiększone wykorzystanie pszenicy w paszach dla zwierząt.
Nie zmienia to faktu, że Brazylijczyków niepokoją konsekwencje wysokiego popytu i wysokich cen m.in. soi. Kraj liczył na spadek cen kukurydzy i soi w dalszej części sezonu. Jednak wydaje się, że tak się nie dzieje. W związku z tym brazylijskie Ministerstwo Rolnictwa ogłosiło wczoraj (poniedziałek, 19 kwietnia), że do końca tego roku nie będzie ceł importowych na kukurydzę i soję. Rząd podejmuje takie działania, aby ograniczyć rosnącą inflację, której motorem są wysokie ceny surowców.
„Międzynarodowe ceny towarów rosną” – powiedziało agencji Reuters brazylijskie ministerstwo. „Ceny krajowe w dalszym ciągu rosną z powodu silnego popytu zagranicznego i spadku realnej waluty lokalnej w stosunku do dolara”. Według różnych ekspertów na tym środku skorzystają w szczególności amerykańscy plantatorzy soi i kukurydzy.