Rosnące ceny sprawiają, że światowe rynki towarowe są niespokojne. Towary rolne również stały się droższe w ostatnich miesiącach, a ich ceny osiągnęły najwyższy poziom od 10 lat. Boerenbusiness rozmawialiśmy z Willemem Middelkoopem, ekspertem ds. surowców i doświadczonym inwestorem na rynku surowców, o tym, co się dzieje i jakie to ma konsekwencje dla Holandii.
Zamieściłeś tweeta poniżej. Dlaczego boisz się inflacji?
"Wzrost cen towarów rolnych, co znajduje odzwierciedlenie w Bloomberg Agri Spot Index, jest częścią szerszego trendu na rynkach towarowych. Metale, ropa naftowa i inne towary już gwałtownie wzrosły w tym roku. jest wskaźnikiem zbliżającego się globalnego fali inflacji. Inflacja ma negatywny wpływ na siłę nabywczą, a tym samym na wzrost gospodarczy. Przeszłość pokazuje, że raz nadejście fali inflacji często trwa dłużej."
Czy zauważymy to również w Holandii?
„Tak, inflacja ma również konsekwencje dla nas. Inflacja żywności odgrywa tylko stosunkowo ograniczoną rolę dla holenderskiego konsumenta. Żywność często stanowi tylko niewielką część całkowitych wydatków. Widzimy jednak wzrost cen na bardzo szerokim froncie, co oznacza, że energia i koszty transportu dla wielu."
Czy zauważamy więcej wysokich cen zbóż w rolnictwie?
„Na arenie międzynarodowej główny nacisk kładziony jest na kukurydzę, soję i pszenicę. Te uprawy odgrywają tylko niewielką rolę w holenderskim rolnictwie. Ziemniaki i cebula są znacznie ważniejsze. Rynki ziemniaków lub cebuli są mniej lub bardziej zmanipulowane. Rynki towarowe mają tylko ograniczoną liczbę aktywnych graczy, a energia jest dystrybuowana nierównomiernie. Wielcy detaliści mniej więcej określają, co jest płacone. Rolnicy walczą o zarabianie na swoich produktach, podczas gdy supermarkety osiągają rekordowe zyski”.
W latach wysokich cen zbóż, takich jak 2008 i 2010 r., ropa była również droga, zbliżając się lub przekraczając 100 USD za baryłkę. Dlaczego ceny ropy są teraz opóźnione?
Nie powiedziałbym tego. Ponad rok temu magazyny były pełne i przez chwilę mieliśmy ujemną cenę ropy. Za dostarczanie ropy trzeba było zapłacić pieniądze. Jeśli spojrzysz na to, już dokonaliśmy ogromnego skoku cenowego, aby osiągnąć około 70 dolarów za baryłkę, którymi jesteśmy teraz. W ujęciu procentowym ten ostatni krok od 70 do 100 dolarów za baryłkę jest stosunkowo niewielki. Jeśli światowa gospodarka odbuduje się zgodnie z oczekiwaniami, powiedziałbym, że za 12 miesięcy ponownie osiągniemy 100 dolarów”.
„Nawiasem mówiąc, na rynku ropy dzieje się coś innego. Od lat mówimy o szczytowej podaży ropy, momencie, w którym osiągana jest maksymalna produkcja ropy i po której produkcja tylko spada. Ale transformacja energetyczna jest w pełni huśtawka. „Logistyka naprawdę zaczyna nabierać kształtu. Transport odpowiada za około połowę światowego zapotrzebowania na ropę, a przemysł za drugą połowę. W obliczu zbliżającej się elektryfikacji możemy lepiej przyjrzeć się szczytowemu popytowi na ropę na rynku ropy”.
Jaką rolę w obecnym rajdzie surowców odgrywają spekulanci i inwestorzy?
„Rządy od dłuższego czasu pompują na rynek duże ilości pieniędzy. Od wybuchu kryzysu koronowego stało się to jeszcze bardziej za sprawą programów wsparcia, aby utrzymać gospodarkę. Te pieniądze muszą gdzieś iść. obligacje lub akcje, ale także towary. Same towary nie przynoszą żadnych dywidend ani odsetek, więc spekulanci kupują głównie towary o zaniżonej wartości, co do których spodziewają się, że ich cena wzrośnie, aby zapewnić zwrot z inwestycji.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/ artikel/10892159/duurdere-grondstoffen-indicator-of-inflation-wave]'Drożej droższy wskaźnik fali inflacji'[/url]