Jeśli konflikt handlowy między Stanami Zjednoczonymi a Chinami będzie się nasilać, nikt na tym nie skorzysta. Wreszcie sektor spożywczy. Rabobank opracował trzy różne scenariusze. Pokazuje to, że w produkcji i handlu nabiałem, zbożami, nasionami oleistymi i mięsem czyhają poważne zakłócenia.
Jak będzie wyglądał światowy sektor żywności i rolnictwa w obliczu eskalacji napięć między USA i Chinami? Na podstawie trzy scenariusze badacze z RaboResearch przedstawiają konsekwencje i ryzyko. „Właściwie wszystkie są negatywne” – mówi badacz Stefan Vogel. Jego zdaniem ważne jest dalsze zwiększanie światowego handlu żywnością wraz ze wzrostem światowej populacji i wzrostu PKB. „Ogólnie rzecz biorąc, najlepszy jest wolny handel”. Można wtedy produkować w najlepszych możliwych regionach i eksportować tam, gdzie produkty są potrzebne.
Oddział międzynarodowy
Pod tym względem najlepszy jest zarysowany pierwszy scenariusz, w którym UE i Ameryka Południowa pozostają neutralne. „Pomaga to złagodzić zakłócenia w handlu ze strony dwóch przeciwstawnych sojuszy, czyli Stanów Zjednoczonych i Chin” – powiedział Vogel. W badaniu naukowcy zakładają, że w 2030 roku Ameryka pozostanie największą potęgą światową, ale Chiny nadrobią zaległości geopolityczne. Może to spowodować podział międzynarodowy. Europa i Ameryka Południowa muszą zatem dokonać wyboru jednego z supermocarstw.
W pierwszym scenariuszu UE i Ameryka Południowa pozostają neutralne, w drugim scenariuszu stają po stronie USA, a w trzecim UE wybiera USA, a Ameryka Południowa wybiera Chiny. We wszystkich trzech przypadkach mamy do czynienia z poważnymi zakłóceniami na rynku mleczarskim. Eksporterzy przetworów mlecznych w USA i Oceanii zmuszeni są do przenoszenia produkowanego mleka w proszku do innych strumieni produktów i rynków. Najbardziej odczuje to Nowa Zelandia z ponad 70% importu chińskiego mleka w proszku, ale będzie to również odczuwalne w USA. Chiny będą musiały korzystać z alternatywnych źródeł, choć jest to trudne.
Chiny pozostają największym odbiorcą zbóż i nasion oleistych na świecie. W pierwszym scenariuszu tak wysoki popyt można w dalszym ciągu zaspokoić, ale po wyższych kosztach. Niektórzy eksporterzy mięsa w bloku amerykańskim stoją przed wyzwaniem związanym ze zmianami w dostępie do rynku.
Drugi scenariusz najbardziej negatywny
Drugi scenariusz ukazuje najbardziej negatywny wpływ obu sojuszy na sektory rolny i spożywczy. W chińskim sojuszu pojawią się niekontrolowane niedobory, m.in. paszy dla zwierząt i nabiału. Jednocześnie amerykański sojusz boryka się z ogromnymi nadwyżkami, co zmusza rolników i dostawców do produkcji znacznie mniejszej ilości produktów.
Trzeci scenariusz – w którym Ameryka Południowa dołącza do Chin – mógłby m.in. doprowadzić do niedoboru mocy produkcyjnych w zakresie przetwórstwa soi w USA i Europie. Zakłócenia na rynku dotkną głównie wieprzowinę. Konsekwencje dla amerykańskich, oceanicznych i europejskich eksporterów produktów mlecznych będą niemal tak samo poważne, jak w drugim scenariuszu. Wzrośnie konkurencja na rynkach dostaw w Ameryce Łacińskiej, na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.
Zarówno broń, jak i ofiara
Pytanie brzmi, w jakim scenariuszu zmierza obecnie świat. Vogel: „Jeśli chodzi o sektor rolno-spożywczy, około dwa lata temu byliśmy w łagodnej wersji pierwszego scenariusza. Obecnie jednak przeszliśmy do scenariusza odwrotnego, zakładającego niezwykle silne przepływy handlowe do Chin”.
Według badacza pozostaje to domysłem. "Geopolityka jest siłą napędową. A handel produktami rolnymi jest zarówno bronią strategiczną wykorzystywaną do skrzywdzenia drugiej strony, jak i ofiarą szerszych decyzji geopolitycznych, ponieważ rolnicy i inne podmioty w łańcuchu odczuwają ból związany z ograniczonym handlem."
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.