Nowa Wspólna Polityka Rolna (WPR) została zatwierdzona przez Parlament Europejski, formalna dyskusja nad 7. Programem Działań Dyrektywa Azotanowa (7. PD) została przełożona przez Komisję Europejską, a Zielony Ład zaczyna nabierać kształtu. Krótko mówiąc, w minionym roku podjęto ważne decyzje dotyczące rolnictwa na szczeblu europejskim.
Boerenbusiness rozmawialiśmy z członkiem Parlamentu Europejskiego Bertem-Janem Ruissenem (SGP) o tych wydarzeniach i ich konsekwencjach dla holenderskiego rolnictwa.
Nowa WPR została zatwierdzona przez Parlament Europejski w zeszłym roku. Jak oceniasz osiągnięte porozumienie?
„W nowej WPR wprowadzono wiele ważnych zmian. Na przykład zwraca się większą uwagę na zrównoważony rozwój i różnorodność biologiczną. Oznacza to, że na rolników nakładane są dodatkowe wymagania, aby kwalifikować się do bezpośredniego wsparcia dochodów. WPR stanowi ramy, w których państwa członkowskie posiadające krajowe plany strategiczne (KPS) mogą realizować cele WPR w sposób dostosowany do ich własnego sektora rolnego. Takie podejście regionalne jest ważną zmianą kursu w europejskiej polityce rolnej. Rolnik z Holandii ma do czynienia z zupełnie inne wyzwania niż, na przykład, jego kolega w Hiszpanii i jest to lepiej rozpoznawane w ramach WPR”.
„W krajowym wdrażaniu ważne jest, aby nie stracić z oczu rentowności sektora. Niektóre strony udają, że płatności bezpośrednie dla rolników są darmowymi pieniędzmi i dlatego uważają, że można dołączyć do tego dodatkowe wymagania. rolnicy potrzebują tego wsparcia, aby przetrwać. Cele w dziedzinie zrównoważonego rozwoju są na przykład dobre, ale upewnij się, że rolnik może nadal zarabiać na życie”.
Jak Holandia podchodzi do interpretacji krajowej?
„Pozwólcie mi najpierw powiedzieć, że jestem posłem do Parlamentu Europejskiego i że opracowanie WPR poprzez wdrożenie NSP jest sprawą pomiędzy państwem członkowskim a Komisją. Jestem jednak zdumiony niektórymi wyborami, które Holandia np. Izba Reprezentantów głosowała za stopniowym maksymalnym przesunięciem 30% budżetu z pierwszego filaru (płatności bezpośrednie) do drugiego filaru (rozwój obszarów wiejskich). nie dokonują takiego wyboru. W rezultacie holenderscy rolnicy pozostają w tyle w porównaniu z ich europejskimi kolegami, którzy utrzymują wyższe bezpośrednie wsparcie dochodu. Uderzające jest to, że partie takie jak CDA, CU i VVD, które promują ich rolnictwo, również zagłosowały na rzecz przeniesienia."
„WPR zapewnia rozwiązania szyte na miarę, np. dla stref buforowych wzdłuż wody. Generalną zasadą w WPR jest pas o szerokości trzech metrów. W negocjacjach ustaliliśmy, że państwa członkowskie posiadające wiele rowów mogą uzyskać zwolnienie dla tych strefy. Jest prawie wyjątek, który pojawił się szczególnie w przypadku Holandii. Opcja jest, ale Holandia bardzo niechętnie z niej korzysta. To samo dotyczy obszaru nieprodukcyjnego. Państwa członkowskie mogą wybrać 7% obszar nieprodukcyjny, z którego 3% stanowią elementy nieprodukcyjne, takie jak rowy i drzewa, a pozostałe 4% można wypełnić międzyplonami, roślinami wysokobiałkowymi lub za pomocą ekoregulacji. Myślę, że to nierozsądne, aby Holandia nie obejmuje międzyplonów, ponieważ w konsekwencji rolnicy posiadający międzyplony mają możliwość ograniczenia odłogowania do 3% zamiast 4% 1% wydaje się niewielką różnicą, ale ma poważne konsekwencje dla przykład dobrze rozlokowanych firm z kilkoma rowami w Flevoland lub Noord-Beveland. Stosowanie międzyplonów ze współczynnikiem ważenia, tak jak w obecnej WPR, jest bardziej odpowiednie dla tych przedsiębiorstw niż zabieranie z produkcji 1% dodatkowego gruntu. WPR daje taką możliwość i powiedziałbym: skorzystaj z niej”.
Kolejnym ważnym tematem w tym roku była dyrektywa azotanowa. Jak oceniasz dyskusję z Brukseli?
„Jest dla mnie niezrozumiałe, że dyskusja o 7e program działań Dyrektywa Azotanowa w Komitecie Azotanowym w Brukseli została przełożona przez Komisję Europejską. Holandia przedstawiła ambitny plan, być może nawet zbyt ambitny, jeśli usłyszysz praktyczne zastrzeżenia ze strony sektora, mimo że standardy jakości wód podziemnych są spełniane w dużej części Holandii. Dodatkowe środki nie poprawiają jakości wody w tych regionach, ale – co jest zrozumiałe – generują duży opór w sektorze rolniczym”.
„Istnieje twarda europejska norma dla azotanów w wodach podziemnych, która obowiązuje wszystkie państwa członkowskie. Jednak państwa członkowskie opracowują własne normy dla wód powierzchniowych. W rezultacie wody powierzchniowe, które wpływają do Holandii z Niemiec lub Belgii, spełniają normę w tych krajach, ale powoduje problemy w Holandii, powodując nierówności między państwami członkowskimi”.
Czy Holandia interpretuje przepisy zbyt rygorystycznie?
„Z Holandii niektóre strony bardzo łatwo wskazują Brukselę za pomocą tych przepisów. Dyrektywy europejskie zwykle oferują opcje dostosowania się do lokalnej sytuacji. W takim przypadku wąskie gardła muszą być wyraźnie i dobrze uzasadnione w Brukseli. Holenderscy przedstawiciele w Brukseli może nie wiedzieć, jakie kroki podjęło już holenderskie rolnictwo i gdzie sektor ma się dobrze”.
Poseł do PE Bert-Jan Ruissen
„W dyskusji na temat emisji na przykład prawie nic nie słyszałem o produkcji na hektar. Relatywnie rzecz biorąc, holenderskie rolnictwo emituje stosunkowo niewiele emisji na tonę zebranego produktu lub litr mleka. ocena holenderskich planów”.
„Nadmierne ukierunkowanie na cele i opracowanie pakietu przepisów, aby je osiągnąć, jest moim zdaniem szerszym trendem w polityce europejskiej i holenderskiej. Większość rolników chce dobrze sobie radzić i to powinien być punkt wyjścia. pracować bardziej nad osiągalnymi i realistycznymi celami i oferować rolnikom narzędzia do ich realizacji zamiast zasad narzuconych z góry, na przykład europejski cel wzrostu do 25% rolnictwa ekologicznego.W Holandii ten odsetek wynosi obecnie około 3%, co nie jest łatwe wzrost o 22% Pytania, które można wygodnie zignorować to: czy istnieje wystarczający popyt na rynku na tak wiele dodatkowych produktów ekologicznych?Co oznacza ekspansja dla istniejących firm ekologicznych?: na ile jest to cel osiągalny i realistyczny i czy nie został przekroczony kiedy jest wymuszany z góry?”
Zgodnie z tym: jak postrzegasz europejskie ambicje ograniczenia stosowania PPP o 50% do 2030 r.?
„Występują choroby i plagi, a w rolnictwie poszukuje się możliwości ich opanowania. Środki ochrony roślin są ważnym instrumentem pod tym względem i nie zmieni się to w krótkim okresie. Podczas moich wizyt roboczych regularnie słyszę od rolników, że „gabinet lekarski zaczyna opróżnić się” i że coraz trudniej jest utrzymać zdrowe plony, a tym samym utrzymać produkcję. Martwi mnie to”.
„Innowacje mogą zmniejszyć zużycie substancji, ale nie da się tego zrobić z dnia na dzień. Trwają prace nad alternatywami, na przykład zielonymi zasobami lub hodowlą, ale to wymaga czasu. W dziedzinie hodowli Europa mogłaby pomóc, pozwalając na nowe techniki hodowli – dzięki któremu można przyspieszyć tradycyjną hodowlę. Obecnie nadal należą one do kategorii modyfikacji genetycznej. Nowe techniki hodowli dają możliwości nie tylko zwiększenia odporności upraw, ale także poprawy jakości produktów lub zwiększenia plonów.
„Nawiasem mówiąc, można by zadać pytanie, czy redukcja o 50% jest zgodna z zamierzonym celem. Z punktu widzenia ochrony środowiska bardziej sensowne jest zachęcanie do korzystania z zasobów, które mają mniejszy wpływ lub nie mają żadnego wpływu na środowisko. kilogramy aktywnego składnika na hektar mogą być szkodliwe dla zasobów mniej szkodliwych dla środowiska”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/ artikel/10895924/zorg-dat-de-boer-een-boterham-kan-earning]'Upewnij się, że rolnik może zarobić na kanapkę'[/url]
W nagłówku „upewnij się, że rolnik może zarobić na kanapkę” pojawia się inna sugestia niż wynika z artykułu! Moja interpretacja „lepszej kanapki” jest taka, że euro trzeba zarobić na podwórku. Polityka UE, wszystko w porządku, ale dochód rolnika musi być na pierwszym miejscu, co jest pomijane. Podstawą tego, że w gospodarstwie pozostaje zbyt mało euro, jest to, że jako sektor musimy ponosić zdecydowanie zbyt duże koszty. Każdy (wjazd na podwórko), który przychodzi na nasze podwórko, uważa, że powinien mieć pensję za nasze plecy. I tu właśnie szczypie but. Jako sektor uzależniliśmy się od wszelkiego rodzaju doradców i techników, zależność jest ogromna. A potem często proponuje się innowację jako rozwiązanie umożliwiające przetrwanie. To nie tylko wiedza i doświadczenie, to także bezpośredni wzrost kosztów przy ogromnym uzależnieniu od techników. Nasz sektor nie może tego znieść. Słowa kluczowe na przyszłość to „trzeźwy i prosty”.To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/ artikel/10895924/zorg-dat-de-boer-een-boterham-kan-earning]'Upewnij się, że rolnik może zarobić na kanapkę'[/url]