Ceny towarów wzrosły od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Ceny pszenicy, kukurydzy, ropy naftowej i gazu, o których informowały media, w tym Boerenbusiness, często pojawiają się ceny na rynku kontraktów terminowych. Ale jak działa ten rynek kontraktów terminowych i jak ustalane są ceny?
Zasadniczo rynek kontraktów terminowych to nic innego jak instrument służący do rejestrowania przyszłych transakcji zakupu/sprzedaży produktu na rynku finansowym. W ten sposób kupujący lub sprzedający już na wczesnym etapie zabezpiecza się przed ryzykiem cenowym związanym z produktem, który będzie musiał kupić lub sprzedać na rynku fizycznym w przyszłości.
Przykład: plantator zbóż ma określoną liczbę hektarów pszenicy, którą może sam magazynować. We wrześniu 2021 roku zaczął już inwestować w uprawę: zakupiono nasiona, zaorano ziemię i zasiano pszenicę, dzięki czemu przed zimą w uprawie było już sporo pieniędzy. Koszty te jeszcze bardziej wzrastają wiosną, wraz z zakupem nawozów i środków ochrony roślin, natomiast latem i jesienią dochodzą koszty zbiorów i przechowywania. Przez cały ten czas plantator jest narażony na ryzyko i dopiero w grudniu 2022 r. będzie wiedział, ile może uzyskać za pszenicę. Rynek terminowy daje możliwość zabezpieczenia się przed tym ryzykiem poprzez sprzedaż (części) spodziewanych zbiorów w trakcie sezonu. Załóżmy, że w styczniu kontrakt na grudzień wynosił 250 euro za tonę. Plantator uważa, że jest to dobra cena i decyduje się sprzedać swoje zbiory na rynku terminowym.
Osada
Kontrakty na pszenicę na giełdzie Matif, ale także na przykład na giełdzie CBoT, obejmują obowiązek fizycznej dostawy. W przypadku Matif oznacza to, że w dniu wygaśnięcia kontraktu pszenica – która musi spełniać specyfikacje kontraktowe – musi zostać faktycznie dostarczona przez sprzedawcę do silosu w Rouen w dniu określonym w kontrakcie, gdzie kupujący musi ją załadować. W CBoT w Chicago zasoby te są podzielone pomiędzy dwanaście portów w Stanach Zjednoczonych, zajmujących się przeładunkiem kukurydzy i pszenicy. Rynek kontraktów terminowych na ziemniaki EEX nie ma takiego obowiązku. W tym przypadku kontrakty rozliczane są w formie gotówkowej, stanowiącej średnią arytmetyczną notowań fizycznych.
Jednakże rzadko zdarza się, aby kontrakt na pszenicę faktycznie wygasł. Literatura podaje, że na rynku kontraktów terminowych (zarówno na ropę naftową, jak i na pszenicę) faktycznie realizowanych jest tylko 1% kontraktów. Jeśli wrócimy do przykładu plantatora zbóż, oznacza to, że zanim wygaśnie kontrakt terminowy, fizycznie sprzedaje on pszenicę za pośrednictwem swojego zwykłego kanału i jednocześnie odkupuje kontrakt na rynku terminowym, zmniejszając w ten sposób swoją pozycję. Jeżeli cena utrzymywała się na tym samym poziomie od stycznia do grudnia, a rynek fizyczny był zgodny z rynkiem terminowym, plantator sprzedawał swoją pszenicę wybranemu przez siebie nabywcy na rynku fizycznym za 250 euro za tonę. Plantator „odkupuje” więc swój kontrakt na rynku terminowym za 250 euro, a zysk ze sprzedaży pszenicy wynosi faktycznie 250 euro.
Jeżeli cena spadła w ciągu roku, obraz wygląda inaczej. Załóżmy, że cena w grudniu spadła do 200 euro za tonę. Za tę cenę sprzedaje swoje plony handlarzowi na rynku fizycznym i za tę cenę może również odkupić swój kontrakt na rynku terminowym. W efekcie sprzedałby swoją pszenicę za 250 euro za tonę, czyli 200 euro na rynku fizycznym plus 50 euro, czyli różnicę między ceną kontraktu terminowego na styczeń wynoszącą 250 euro a ceną kontraktu w grudniu wynoszącą 200 euro.
Ten sam mechanizm działa w drugą stronę, gdy ceny rosną. Jeżeli w grudniu cena wzrośnie do 300 euro, plantator sprzeda swoją pszenicę kupującemu po tej cenie, ale będzie musiał również odkupić swój kontrakt za 300 euro. W efekcie cena, za którą producent sprzedawał, wynosiła 250 euro za tonę. 300 euro na rynku fizycznym minus 50 euro różnicy między kontraktem terminowym na styczeń i grudzień. W tym przykładzie przyjęliśmy, że stroną sprzedającą jest strona. Ta sama zasada dotyczy kupujących, ale w odwrotną stronę.
Rynek kontraktów terminowych również wiąże się z ryzykiem
Rynek kontraktów terminowych jest instrumentem zabezpieczającym przed ryzykiem, ale nie oznacza to, że nie wiąże się z nim żadne ryzyko. Rozważmy na przykład różnice między stawkami płaconymi na rynku fizycznym a stawkami na rynku kontraktów terminowych. Kontrakty terminowe z dostawą fizyczną oferują pewnego rodzaju ucieczkę w tym względzie. Jeśli różnica jest zbyt duża, sprzedawca może odstąpić od umowy i zaakceptować koszty fizycznej dostawy. W przypadku rynków, na których rozliczenia odbywają się w gotówce, taka opcja nie jest dostępna, a rozliczenie musi nastąpić w ramach notowania, które dobrze i realistycznie odzwierciedla sytuację na rynku fizycznym. Rynek kontraktów terminowych na ziemniaki EEX działa w oparciu o mieszane notowania w Belgii, Niemczech, Francji i Holandii. Na przykład CME Group (spółka macierzysta CBoT) stosuje ceny bydła rzeźnego USDA. Jeżeli kurs na rynku terminowym jest znacznie wyższy niż kurs na rynku fizycznym i rozliczenie gotówkowe, sprzedawca musi pokryć różnicę.
Ponadto handel na rynku kontraktów terminowych może również stanowić znaczne obciążenie dla aktywów płynnych. Jak pokazano na przykładzie, uczestnik rynku kontraktów terminowych musi być w stanie pokryć różnicę pomiędzy historyczną ceną zakupu i sprzedaży kontraktu terminowego. Bank udzielający uczestnikowi dostępu do rynku kontraktów terminowych wymaga zatem, aby różnica ta została zdeponowana na rachunku rynku kontraktów terminowych. Jeśli wrócimy do przykładu i plantator sprzedał za 250 euro, a aktualna cena wynosi 300 euro, to różnicę w wysokości 50 euro należy wpłacić na rachunek rynku terminowego, aby bank i giełda miały pewność, że nabywca będzie w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań.
Załóżmy, że plantator ma 50 hektarów pszenicy i obliczył, że z hektara zbiera 10 ton, wówczas zbiory wyniosą 500 ton. Jeśli połowa tej kwoty (250 ton) zostanie pokryta po cenie 250 euro za tonę, na rachunku bankowym pozostanie 62.500 100 euro. Jeśli na rynku kontraktów terminowych nastąpią nagłe zmiany (jak to obecnie ma miejsce z powodu wojny na Ukrainie) i cena wzrośnie o 25.000 euro za tonę w ciągu kilku dni, różnicę tę należy natychmiast uzupełnić. W takim przypadku należy wpłacić dodatkową kwotę XNUMX XNUMX €. Wywiera to znaczną presję na płynność finansową strony sprzedającej. Przykład pokazuje ograniczoną ilość, ale zastanówmy się, co to oznacza dla dużych graczy, dysponujących tysiącami ton na stanie. Mówimy więc o milionach, które trzeba wpłacić w ciągu kilku dni. Pieniądze te muszą być dostępne, ponieważ przepisy w tej dziedzinie są bardzo rygorystyczne, aby zagwarantować bezpieczeństwo finansowe na rynku kontraktów terminowych. Brak terminowego dokonywania płatności będzie skutkował koniecznością likwidacji stanowisk.
Spekulanci
Do tej pory ignorowaliśmy jedną dużą grupę działającą na rynku kontraktów terminowych. Na rynku kontraktów terminowych są nie tylko gracze, którzy faktycznie handlują pszenicą, ale także spekulanci. Nie podejmują ryzyka cenowego w przypadku pszenicy, którą faktycznie trzeba kupić lub sprzedać – aktywów bazowych – ale wykorzystują zmiany cen, aby zarabiać pieniądze na rynku kontraktów terminowych. Załóżmy, że spekulant przeprowadza (techniczną) analizę rynku pszenicy i dochodzi do wniosku, że cena pszenicy na rynku kontraktów terminowych jest niska i prawdopodobnie wzrośnie w najbliższej przyszłości. Na przykład kupuje kontrakty po 250 euro za tonę, mając nadzieję, że później sprzeda je za, powiedzmy, 275 euro za tonę. Znaczna część obrotu kontraktami terminowymi przypada na spekulantów. Na normalnym rynku spekulanci działają na wzór naftowców, wypełniając lukę między kupującymi i sprzedającymi.
Kiedy rynek ulega poważnym zakłóceniom, uwalniają się inne siły. Gdy cena rośnie szybko, spekulant może w krótkim czasie (często w ciągu kilku godzin) sporo zarobić lub stracić, co przyciąga zainteresowanie. Spekulant wchodzi na rynek spodziewając się szybkiego wzrostu cen. Na podstawie analizy technicznej lub bariery psychologicznej ustala poziom cenowy, przy którym chce wyjść. Kiedy cena ta zostanie osiągnięta, bierze zysk i wychodzi. Zyski te można następnie wykorzystać do powtórzenia tej samej sztuczki na wciąż niestabilnym rynku. To powoduje wzrost cen, a sztuczka spekulantów polega na tym, aby wyczuć, kiedy balon pęknie, i wtedy wycofać się z rynku.
Przełożeni uważają to za niepożądane i niebezpieczne zachowanie. Duzi gracze mogą manipulować cenami, a w krótkim czasie (kilka minut) mogą nastąpić ogromne zmiany cen. Ta skrajna zmienność prowadzi do krachu na rynku. Może to powodować poważne problemy dla stron, które w zasadzie są stabilne. Jeśli wrócimy do plantatora z naszego przykładu, za każdym razem, gdy cena wzrośnie, musi on wpłacić różnicę na swoje konto na rynku kontraktów terminowych, a nawet w przypadku bardzo silnej finansowo firmy istnieją pewne ograniczenia w tym zakresie. Wyjście z transakcji bez poniesienia większych strat nie jest możliwe, a sprzedający pozostaje w pułapce.
W 2010 roku podobne zdarzenie miało miejsce na indeksie Dow Jones Industrial Average, w wyniku czego giełda straciła 1.000 punktów (prawie 10%) w ciągu dziesięciu minut. Aby zapobiec takim ekstremom, wiele giełd stosuje limity góra/dół. Oznacza to, że istnieje dzienny przedział cenowy, w którym cena może się zmieniać. Jeśli w trakcie okresu handlowego limit ten zostanie osiągnięty, można podjąć różne działania określone w regulaminie giełdy. W zależności od rynku, handel może zostać tymczasowo wstrzymany, a limit może ulec zmianie, limit może zostać utrzymany lub handel może zostać całkowicie wstrzymany na dany dzień. Te różnice w zasadach mogą częściowo wyjaśniać różnice np. pomiędzy ruchami cen na Matif i CBot.