Rynek ropy naftowej pozostaje bardzo zmienny i w ciągu ostatniego tygodnia zanotował znaczące zyski. Istnieje jednak jedna ważna różnica w stosunku do rynku gazu ziemnego czy pszenicy: do tej pory nie pobito żadnych absolutnych rekordów. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku cen benzyny i oleju napędowego, które osiągają nowe rekordy.
Cena ropy Brent rosła od czasu rosyjskiej inwazji i w środę 114,59 marca osiągnęła szczyt na poziomie 2 USD za baryłkę. W czwartek 3 marca cena spadła do zamknięcia na poziomie 110,72 USD za baryłkę. Korekta ta jest jednak krótkotrwała i w chwili pisania tego tekstu cena ropy Brent wynosi już ponad 0 dolarów za baryłkę. Ropa naftowa jest zatem w dobrej cenie – nie ma co do tego żadnych nieporozumień – jednak nie osiągnęła jeszcze cen, jakie widzieliśmy w latach 113–2011. Nie wspominając o rekordowej cenie z 2013 r. wynoszącej 2008 dolara za baryłkę.
Nasuwa się więc pytanie: czy cena ropy może dalej rosnąć? Przede wszystkim analitycy są ostrożni w formułowaniu oświadczeń. Praktycznie nikt nie przewidywał tak dużej inwazji rosyjskiej ani zalewu na rynkach surowców i energii. Obecna cena odzwierciedla częściowo obawy dotyczące destrukcyjnego wpływu wojny na handel i transport ropy naftowej. Jednakże na liście znajdują się również aspekty „ale”, takie jak spekulanci chcący zarobić na zmienności rynku lub inwestorzy szukający zabezpieczenia przed inflacją w zamian za gotówkę.
Wizja długoterminowa
Jeśli spojrzymy szerzej, możemy zaobserwować pewną tendencję. Największe firmy naftowe posiadające projekty w Rosji wycofują się z tego kraju. Najbardziej prawdopodobne jest, że wpłynie to na zdolność produkcyjną. Ponadto, gdy ceny ropy znacznie przekraczają 60 dolarów za baryłkę — niepisaną dolną granicę wydobycia ropy łupkowej — większość firm niechętnie inwestuje w nowe odwierty naftowe. Chevron potwierdził tę informację w tym tygodniu w wiadomości do akcjonariuszy. Kluczowe znaczenie mają wyższy zwrot z inwestycji i niższa emisja CO2 – podano w komunikacie. W zakresie eksploracji i eksploatacji Chevron stawia na rozwój organiczny.
OPEC+ nie dostosowuje swojej strategii do obecnej sytuacji na rynku. Planowane zwiększenie produkcji zostanie zainicjowane, ale nie będzie dalej zwiększane. Udział Rosji - a także szeregu innych państw spoza OPEC - nie wydaje się być przedmiotem dyskusji. W ciągu ostatniego roku kartelowi udało się skutecznie kontrolować ceny ropy naftowej. Arabia Saudyjska i Rosja to producenci dysponujący wystarczającymi mocami produkcyjnymi, które pozwalają na znaczące zwiększenie lub zmniejszenie produkcji.
Cena oleju napędowego eksploduje
Cena ropy naftowej wzrosła bardzo szybko, ale cena oleju napędowego i benzyny wzrosła jeszcze szybciej. Cena oleju napędowego wzrosła z 138 euro za 100 litrów w poniedziałek 28 lutego do 158,88 euro za 100 litrów w czwartek 3 marca. To bezprecedensowy wzrost w ciągu zaledwie kilku dni. W piątek 3 marca cena nieznacznie spadła, ale nadal była bardzo wysoka i wynosiła 155,51 euro. To sprawia, że Holandia jest jednym z najdroższych krajów na świecie pod względem tankowania.
Właściciele stacji benzynowych i pośrednicy często udzielają rabatów od cen zalecanych przez rafinerie. W praktyce wysokie sugerowane ceny okazują się zazwyczaj nieco niższe. Uderzające jest jednak to, że ceny paliw rosną stosunkowo szybciej niż ceny surowców, z których są produkowane. Oczywiście rafinacja staje się coraz droższa z powodu inflacji oraz wyższych wymogów bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Mimo to większość spółek naftowych prezentowała w ostatnich tygodniach znakomite wyniki roczne i dopóki nie zauważą spadku popytu, raczej nie dokonają korekty swoich marż. Od 1 stycznia państwo dokonało również prawidłowej indeksacji podatku akcyzowego na paliwa o wskaźnik inflacji.