Wojna na Ukrainie bywa przyczyną, a często i sprawcą niedoborów pasz, zwłaszcza pasz ekologicznych. Dlatego sektor wnioskuje o tymczasowe zwolnienie, aby móc używać surowców nieekologicznych. Jest szczególnie rozpowszechniony w paszach dla kur niosek. Nawet dobrostan zwierząt jest tam problemem.
Ważne jest to, że organiczne płatki słonecznikowe są jedynym dozwolonym źródłem metioniny w tym sektorze, aminokwasu niezbędnego dla dobrego samopoczucia zwierząt, wyjaśnia sekretarz Henk Flipsen ze stowarzyszenia pasz dla zwierząt Nevedi. „Nie ma opcji awaryjnej dla tego produktu. Istnieją alternatywy, ale żadna z nich nie spełnia wymagań dla sektora organicznego”. Kwestionuje to wielu sprzedawców produktów ekologicznych. Zwracają uwagę, że dostępna jest także ekologiczna soja z Indii i Chin, ale jest ona droższa.
W większości pozostałych łańcuchów produkcyjnych problemy wynikają głównie z niedoborów i cen, a sytuacja jest mniej dotkliwa. Jednak dla wszystkich stron w branży pasz dla zwierząt jest jasne, że 0% powszechnych składników w organicznej paszy dla zwierząt nie będzie działać. Dlatego też Bionext zwraca się do ministra rolnictwa Henka Staghouwera, aby w Brukseli wystąpił o zwolnienie z obowiązku tymczasowego stosowania „co najmniej 5% surowców nieorganicznych”, a w sytuacjach nadzwyczajnych nawet do 20%.
Nie dla przeżuwaczy
To drugie wydaje się daleko idące, ale Flipsen wskazuje, że pierwotna sytuacja również wyglądała 80/20: 80% surowców organicznych i 20% surowców organicznych. Wyłączenie, o które wnioskują Bionext i inne organizacje zajmujące się paszami, dotyczy wyłącznie zwierząt hodowlanych jednożołądkowych, a zatem drobiu i świń, a nie przeżuwaczy.
Niedobory na rynku pasz dla zwierząt nie zaczęły się wraz z wojną na Ukrainie. Od ponad sześciu miesięcy na rynku surowców występują niedobory, które jednak nasiliły się w związku z wojną na Ukrainie. Ceny wzrosły bardzo gwałtownie, jak wynika również z przeglądów Nevediego, a produkty zamienne muszą pochodzić ze znacznie odleglejszych miejsc.
Zdaniem Flipsena opowieść o tym, że hodowcy zwierząt gospodarskich gromadzą określone surowce paszowe, jest niewiarygodna. W praktyce „hoarding” jest trudny, ponieważ przechowywanie we własnej firmie jest trudne, a zakup na dłuższą metę jest w zasadzie niemożliwy. Jaką cenę musisz zapłacić? Często nie jest możliwe określenie realistycznej ceny w przypadku odległych miejsc docelowych. Same firmy też mają z tym problem. Często nie można określić długoterminowych cen i dostępności surowców.
Holandia jest stosunkowo zamożna
Według Nevediego nie ma powodu obawiać się niedoborów paszy. W większości przypadków można znaleźć alternatywne przepływy, chociaż ceny mogą być wysokie. Holandia nie musi nawet majstrować przy standardach dotyczących (nieekologicznej) paszy dla zwierząt, mówi Flipsen. „W Holandii, choć może to brzmieć dziwnie, jesteśmy znacznie mniej dotknięci niedoborami surowców niż np. Hiszpania, Portugalia czy Włochy. Jeszcze przed wojną na Ukrainie kraje te zwróciły się do Komisji Europejskiej o szersze (pozostałościowe) standardy dotyczące surowców. Holandia czerpie korzyści z bliskości dużego przemysłu spożywczego, który wytwarza wiele produktów ubocznych spełniających rygorystyczne normy.