Cena gazu pozostaje dość stabilna. Według niektórych analityków można to nazwać niezwykłym. Dzieje się tak, ponieważ trwają wydarzenia, które mogą mieć wpływ na notowania gazu. Od problemów z dostawami norweskiego gazu do żądania Rosji do zapłaty tylko w rublach.
Notowania gazu ziemnego TTF zamknęły się w piątek, 25 marca, ceną 101,27 euro za MWh. To najniższa cena ubiegłego tygodnia. W tym tygodniu cena ponownie wzrosła i w momencie pisania tego artykułu stawka wynosi 119,30 euro za MWh. To solidny wynik, zwłaszcza jeśli porównamy tę cenę z tym samym okresem ubiegłego roku. W tamtym czasie cena gazu kształtowała się poniżej 20 euro za MWh. Ale jeśli porównamy cenę ze stawką z początku tego miesiąca – kiedy przełamana została bariera 200 euro – nie jest tak źle.
To budzi zdziwienie wśród niektórych analityków. W ostatnich dniach Unia Europejska doświadczyła kilku niepowodzeń. Eksport gazu z Norwegii boryka się z kilkoma nieoczekiwanymi zakłóceniami. Ilość przewożona do Unii Europejskiej jest zatem mniejsza, niż przewidywali analitycy. Ponadto w nadchodzących dniach w północno-zachodniej Europie prognozowane są zimne dni. W magazynach jest wystarczająca ilość gazu, aby zaspokoić to zapotrzebowanie w krótkim okresie, jednak opóźni to uzupełnienie zapasów na następną zimę.
Płatność w rublach
Żądanie Rosji, aby „nieprzyjazne” kraje płaciły w rublach rosyjskich, zajmuje przywódców Unii Europejskiej. Rosja ogłosiła dziś (30 marca), że w tym tygodniu nie wprowadzi tego wymogu. Niemcy rozpoczęły już realizację planu zarządzania dostawami gazu. Gaz można zatem reglamentować w przypadku impasu w sprawie rosyjskiego zapotrzebowania. Inne państwa członkowskie również są zaniepokojone. Na przykład Grecja zwróciła się o pilne konsultacje z dostawcami gazu, rząd holenderski wezwał konsumentów do oszczędnego korzystania z gazu, a francuski organ ds. energetyki wezwał konsumentów, aby nie panikowali.
Unia Europejska jest w dużej mierze uzależniona od rosyjskiego gazu, choć poszukuje się alternatyw zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej. Wieczność – Największy niemiecki koncern energetyczny – podpisał wczoraj (29 marca) protokół ustaleń z Australijczykiem. Fortescue metale aby zbadać, w jaki sposób można transportować ekologiczny wodór do Europy. Spółka chce zmniejszyć swoje uzależnienie od rosyjskiego gazu. Fortescue posiada spółkę zależną Fortescue Przemysł przyszłości który ma w swoim portfolio projekty związane z zieloną wodą wodorową i amoniakalną. W porozumieniu firmy Eon i Fortescue zgodziły się zbadać, w jaki sposób do 2030 r. można transportować do Niemiec około 5 milionów ton wodoru rocznie.