Ceny prądu nie zanotowały w tym tygodniu żadnych szalonych wzrostów. Dzieje się tak częściowo dzięki stosunkowo dużej podaży energii odnawialnej. Najpierw odegrała w tym rolę wietrzna, a później słoneczna pogoda. Mimo to węgiel nadal pozostaje znaczącym czynnikiem, co stało się oczywiste w tym tygodniu podczas negocjacji w sprawie sankcji wobec Rosji.
Cena spot energii elektrycznej na giełdzie EPEX osiągnęła we wtorek 5 kwietnia najwyższy poziom w ciągu ostatniego tygodnia: 239,18 euro za MWh. W sobotę 10 kwietnia cena zamknęła się na poziomie 180,90 euro za MWh. To była najniższa cena. Wahania cen utrzymują się w granicach rozsądku, chociaż energia elektryczna pozostaje droga.
Według danych energieopwek.nl, w Holandii 54% energii elektrycznej zużytej w ubiegłym tygodniu zostało wytworzone w sposób zrównoważony. To rekord w Holandii. Jednak w ostatnich dniach stało się boleśnie jasne, że rola węgla w europejskim zaopatrzeniu w energię elektryczną nie została jeszcze wyczerpana. Po kilku dniach negocjacji europejskie państwa członkowskie osiągnęły porozumienie, a sektor ten nie będzie już chroniony sankcjami wobec Rosji. Pierwszym krokiem w tym obszarze jest zakaz importu węgla z Rosji. W Unii Europejskiej odbyła się na ten temat ciekawa dyskusja. Węgiel nadal zajmuje ważne miejsce w miksie energetycznym, zwłaszcza w Polsce i Niemczech.
Akt symboliczny
Wielu krytyków uważa, że zakaz jest w dużej mierze symboliczną akcją polityczną. Budżet rosyjski w około 40% jest zależny od eksportu ropy naftowej i gazu. Węgiel odgrywa niewielką rolę w eksporcie. Ponadto Unia Europejska również ma własne złoża węgla i chociaż zamknięto wiele kopalni, w niedalekiej przyszłości istnieje możliwość zwiększenia produkcji. Kreml odpowiedział, że wówczas będzie dostarczał towary do innych miejsc docelowych. W każdym razie eksperci widzą w embargu przede wszystkim próbę ewentualnego kontynuowania działań, w pierwszej kolejności na rynku ropy naftowej.