Ceny pszenicy i kukurydzy na Matifie i CBoT zeszły wczoraj na drugi plan. Jest to częściowo spowodowane spekulantami, którzy zabrali swoje zyski. Zdaniem niektórych analityków spadek ceny ropy naftowej o ponad 5 USD za baryłkę znajduje również odzwierciedlenie na rynku zbóż.
Kontrakt na pszenicę majową na Matif zamknął się tuż poniżej poziomu 399,50 euro i wyniósł 400 euro. Umowy na nowe zbiory również cofnęły się o krok. Kontrakt wrześniowy został zamknięty po cenie 365 euro za tonę, która w przypadku kontraktu z maja 355,25 r. spada do 2023 euro za tonę. Notowania pszenicy na CBoT pokazują podobny obraz. Ceny kukurydzy na CBoT spadły o 1% do 804 dolarów za buszel. W korekcie cen nie uczestniczą soja i rzepak. Soja wzrosła nieznacznie o 1,50 USD do 1715,50 USD za buszel, a rzepak wzrósł o 14 USD do 1018 USD za tonę.
Kilku analityków jako przyczynę korekty cen pszenicy i kukurydzy podaje spekulantów, którzy obecnie realizują zyski po wzrostach, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich kilku dni. W przypadku kukurydzy ludzie uważnie przyglądają się także notowaniom ropy naftowej. Część amerykańskiej kukurydzy jest przetwarzana na bioetanol, który można zmieszać z benzyną. Stwarza to silną korelację między cenami ropy i kukurydzy. Analitycy nazywają wzrost spożycia soi niezwykłym. Część oleju sojowego wykorzystuje się do produkcji biodiesla, więc i tutaj pewne powiązanie z ceną ropy nie byłoby nielogiczne. Ponadto eksport soi z USA nie idzie dobrze.
Chiny czekają
Dane celne USA pokazują, że Chiny zaimportowały w marcu tego roku znacznie mniej soi w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej. W pierwszym kwartale tego roku Chiny zaimportowały o 30% mniej soi w porównaniu do pierwszego kwartału 2021 roku. Z drugiej strony Chiny zaimportowały znacząco więcej soi z Brazylii. To może łatwo zmienić się w najbliższej przyszłości. Zbiory brazylijskie były niższe niż wcześniej oczekiwano, a amerykański eksport w pierwszej połowie sezonu uległ znacznemu opóźnieniu ze względu na szkody spowodowane przez huragan Ida. Chińscy nabywcy niechętnie kupują soję. Marginesy tłoczenia nasion oleistych są umiarkowane. Cena ropy jest wysoka, ale popyt na śrutę sojową jest mniejszy. Najważniejszym odbiorcą złomu jest sektor trzody chlewnej. Ze względu na niskie ceny trzody chlewnej popyt w tym sektorze jest rozczarowujący.
Ukraina w dalszym ciągu budzi także obawy dotyczące rynku zbóż. Wczoraj Jakob Kern ze Światowego Programu Żywnościowego ONZ wyraził w rozmowie z Reutersem swoje obawy dotyczące ograniczonych możliwości przechowywania zbóż na Ukrainie. Różne źródła przewidują, że latem tego roku nie uda się zebrać 20% upraw ozimych, a powierzchnia upraw letnich będzie o około jedną trzecią mniejsza. Mimo to według Kerna szacuje się, że w silosach na Ukrainie dla 15 mln ton zboża ze zbiorów w 2022 r. nie ma już miejsca. Opiera się na danych ukraińskiego Ministerstwa Rolnictwa. Zwykle przez porty Morza Czarnego eksportuje się do 6 milionów ton zboża. To teraz ustało. To nie tylko pozostawia niewystarczającą przestrzeń do przechowywania nowych zbiorów. Wyczerpuje się także dopływ środków pieniężnych potrzebnych rolnikom na zakup nasion, nawozów i środków ochrony roślin na nowy rok upraw.