Na rynku ropy utrzymuje się tendencja spadkowa. Ropa jest stosunkowo droga, a perspektywy gospodarcze są mniej optymistyczne niż kilka tygodni temu. To przenosi uwagę handlowców na popyt na rynku, a nie na podaż.
Cena ropy Brent rozpoczęła ten tydzień ostrożnym wzrostem o 0,60 dolara w porównaniu z piątkiem i zakończyła się w poniedziałek ceną 114,21 dolara za baryłkę. Wzrost ten okazał się krótkotrwały. W czwartek 23 czerwca ceny ropy Brent po raz pierwszy od ponad miesiąca zamknęły się poniżej 110 dolarów za baryłkę, osiągając poziom 109,88 dolarów za baryłkę. Od tego czasu cena nieznacznie wzrosła i w momencie pisania tego artykułu wynosi 112,93 dolarów za baryłkę.
Większość analityków jest zgodna, że niedźwiedzie przejęły władzę na rynku. Najważniejszą siłą w tym obszarze są oczekiwania dotyczące wzrostu gospodarczego. Inflacja gwałtownie wzrosła, a banki centralne po raz pierwszy od lat podniosły stopy procentowe. Ponadto pojawiają się pierwsze dane wskazujące, że wzrost gospodarczy zaczyna słabnąć. Dla przykładu opublikowany wczoraj indeks PMI (mierzący pewność siebie menedżerów ds. zakupów w USA) był znacząco niższy od oczekiwań rynku. Wywiera to znaczną presję na rynek ropy. Różni przywódcy rządów bez większego powodzenia próbowali złagodzić wzrost cen ropy, aby uniknąć takiego scenariusza. Teraz, gdy wysokie ceny energii faktycznie grożą uszkodzeniem wzrostu gospodarczego, cena ropy naftowej zaczyna spadać niemal nie wiadomo skąd.
Produkcja
Choć wydaje się, że wzrostowa dynamika na rynku ropy została wyhamowana, kilku analityków ostrzega, że nie oznacza to od razu, że cena ropy spadnie do poziomu z końca ubiegłego roku, czyli punktu początkowego obecnej hossy. Grupa ta wskazuje przede wszystkim na ograniczoną podaż. OPEC+ skorygował w górę cele produkcyjne na lipiec i sierpień, ale w ostatnich miesiącach kraje już miały trudności z wypełnieniem kwoty. Eksport ropy z Rosji – jednego z niewielu krajów dysponujących poważnymi wolnymi mocami produkcyjnymi – stał się trudniejszy ze względu na sankcje. Do Azji przedostaje się dużo rosyjskiej ropy, ale efekt jest widoczny tylko w ograniczonym stopniu.
Niższa cena ropy znajduje odzwierciedlenie w cenie oleju napędowego. Szczyt w tym tygodniu przypadł na poniedziałek, a cena oleju napędowego wyniosła 175,87 euro za 100 litrów. Dziś kwota ta spadła do 170,05 euro za 100 litrów. Oznacza to spadek o 3%. Wydaje się to dużo, ale ropa naftowa zaczęła spadać dwa tygodnie temu, podczas gdy ceny oleju napędowego nadal rosły.