Rozczarowująca podaż gazu wciąż podnosi ceny na europejskim rynku gazu. W tym tygodniu podaż została niespodziewanie zagrożona przez zapowiedziane działania norweskich związków zawodowych. A problemy z Rosją są dalekie od rozwiązania.
W zeszłym tygodniu cena gazu ziemnego ponownie wzrosła. Wczoraj (wtorek, 5 lipca) TTF zamknął się ceną 165,07 euro za MWh. To najwyższe notowanie od początku marca. Dziś notowania na TTF wzrosły jeszcze bardziej i w momencie pisania tego tekstu wynosiły 165,88 EUR za MWh. Oznacza to, że gaz pozostaje bezprecedensowo drogi.
Prawie wszyscy analitycy są zgodni co do przyczyny wysokiej ceny gazu. Problemy z zaopatrzeniem w celu zgromadzenia wystarczających zapasów na nadchodzącą zimę. Strajk pracowników norweskiego przemysłu naftowego i gazowego dodał rynkowi dodatkowego impulsu do wzrostu. Akcja miała rozpocząć się we wtorek, a związkowcy zagrozili ograniczeniem norweskiego eksportu gazu o 60%. Dolało to oliwy do ognia na i tak już bardzo napiętym europejskim rynku gazu w związku z wojną na Ukrainie. Jednak rząd norweski interweniował przed rozpoczęciem strajku. „Norwegia odgrywa kluczową rolę w dostawach gazu do Europy, a planowany strajk może mieć poważne konsekwencje dla Wielkiej Brytanii, Niemiec i innych krajów” – powiedziała agencji Reuters minister pracy Marte Mjoes Persen.
Dotacja na zapełnienie magazynu
Holandia pracuje obecnie również nad napełnieniem magazynów gazu. Rząd ogłosił we wtorek, że osiem firm korzysta z dotacji na napełnienie magazynu gazu w Bergermeer. Program został otwarty kilka miesięcy wcześniej. Ponadto siedem spółek wypełnia wynajęte powierzchnie magazynowe bez korzystania z dotacji. Program zwraca koszty magazynowania oraz – w razie potrzeby – rekompensuje różnicę pomiędzy obecnymi cenami gazu a ewentualnie niższą ceną gazu w nadchodzącej zimie. Celem jest wypełnienie Bergermeer w co najmniej 68%. W połączeniu z innymi opłatami dodatkowymi Holandia osiąga średni współczynnik wypełnienia wynoszący 80%.
Największym problemem europejskiego rynku gazu pozostają słabnące dostawy gazu z Rosji. Gazociąg Nord Stream jest wykorzystywany jedynie w 40%. Na przyszły tydzień zaplanowano główne prace konserwacyjne na rurociągu. W efekcie następuje utrata całego zaopatrzenia tą trasą. Biorąc pod uwagę wymówkę, że części nie mogą być dostarczane do Rosji – rosyjskie wyjaśnienie obecnego niskiego stopnia wykorzystania Nord Stream – eksperci wątpią, czy rurociąg będzie mógł być ponownie w pełni wykorzystany po corocznej konserwacji.