Europejski rynek gazu w dalszym ciągu charakteryzuje się niewystarczającą podażą. Nord Stream jest tymczasowo niedostępny ze względu na planowane prace konserwacyjne, a na innych trasach, na których jest jeszcze miejsce, dodatkowy gaz z Rosji dostarczany jest w niewielkiej ilości lub nie jest dostarczany wcale.
W czwartek 7 lipca cena gazu na TTF wyniosła 183,18 za MWh i była najwyższa od początku marca. Potem wydawało się, że na rynku gazu nieco się uspokoiło iw poniedziałek 11 lipca cena spadła do 164,52 euro za MWh. To wciąż niezwykle wysoka cena. Niewielka korekta cen gazu okazała się jednak krótkotrwała. W chwili pisania tego artykułu TTF wynosi już 183,60 euro za MWh.
Obawy o dostawę wystarczającej ilości gazu na nadchodzącą zimę nadal trzymają rynek w uścisku. W związku z planowanymi pracami konserwacyjnymi import rosyjskiego gazu Nord Stream został wstrzymany. Już wcześniej stało się jasne, że ze względu na sankcje transport części do Rosji jest utrudniony. Według firmy, która przeprowadziła konserwację, turbina z przepompowni, która przed wybuchem wojny znajdowała się w Kanadzie, nie mogła zostać zwrócona.
Niemcy – silnie uzależnione od rosyjskiego gazu – twierdzą, że turbina nie jest objęta sankcjami. Rosja wykorzystała sytuację i natychmiast ograniczyła eksport Nordstream. Powrót turbiny spowodował spadek cen gazu. Istnieją obawy, że Rosja zastosuje tę samą taktykę, aby wyłączyć Nord Stream na dłużej niż planowany okres konserwacji.
Choć Nord Stream jest ważną arterią transportową, pomiędzy Rosją a Europą przebiega więcej rurociągów. Jednak zdaniem operatorów sieci na tych trasach rezerwowana jest niewielka dodatkowa przepustowość lub nie jest ona rezerwowana wcale. Zdaniem analityków jest to wyraźny sygnał, że obecnie stosunki między Rosją a UE są słabe.
Więcej niepowodzeń
Norwegia jest po Rosji najważniejszym dostawcą gazu do Europy. Skandynawski kraj stara się eksportować jak najwięcej gazu ziemnego, ale incydent na złożu gazowym Sleipner przerywa prace. Oznacza to, że do Europy kontynentalnej będzie można pompować mniej gazu. Dzieje się to w niezwykle niefortunnym dla UE momencie, gdy Nord Stream również przeszedł prace konserwacyjne. Zagrożony jest także cel UE, jakim jest zapełnienie magazynów gazu w co najmniej 80% do następnej zimy.
Jasnym punktem na rynku gazu są dostawy LNG. W zeszłym tygodniu ogłoszono, że Gasunie przeznaczy 7 miliardów metrów sześciennych LNG rocznie na dostawy do nowego terminalu w Eemshaven. Ten tymczasowy terminal mobilny powinien zacząć działać pod koniec lata.