Wybuch wojny na Ukrainie i wywołana nią niestabilność na rynkach towarowych (kontraktów terminowych) stanowią zagrożenie dla stabilności finansowej. Rynki towarowe i rynki finansowe są ze sobą ściśle powiązane. Duże wahania cen ujawniają słabości systemu.
Klaas Knot, przewodniczący Rady Stabilności Finansowej (FSB), ostrzegał przed tym w zeszłym tygodniu w liście do ministrów finansów i banków centralnych krajów G20. Dodał jednak, że na razie rynek dobrze radzi sobie ze wstrząsami. Knot wspomina o dużych wezwaniach do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego (zabezpieczenie rachunku jest niewystarczające, aby pokryć ryzyko związane z otwartą pozycją), niezauważonych efektach dźwigni finansowej i skoncentrowanej ekspozycji jako głównych ryzykach obrotu towarami na rynkach finansowych.
Ostrzeżenie
Mimo to rynki generalnie przetrwały ekstremalną zmienność w lutym i marcu bez większych zakłóceń, z wyjątkiem niklu na London Metal Exchange (LME). W tym przypadku trzy czynniki wspomniane przez Knota połączyły się, powodując gwałtowny wzrost ceny niklu i ostatecznie prowadząc do krótkiego ścisku (spekulant sprzedaje aktywa bazowe bez faktycznego posiadania produktu w oczekiwaniu na spadek ceny). LME tymczasowo wstrzymała handel niklem ze względu na drastyczny wzrost cen w krótkim okresie czasu. Działania LME są obecnie przedmiotem postępowania sądowego i są badane przez organ nadzoru rynku.
Kilka organów, w tym Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IFM) i Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), zauważyło, że katastrofa na rynku niklu była oznaką głębszych problemów na rynkach towarowych. Według Knota presja na rynek jeszcze się nie skończyła, a rynek staje się coraz trudniejszy do przewidzenia ze względu na utrzymującą się zmienność. Problemy z płynnością mogą pojawić się na rynku towarowym, ale także poza nim.