Europejski rynek gazu znowu dryfuje. W zeszłym tygodniu pojawiła się głównie ulga, że Rosja wznowiła dostawy gazu przez Nord Stream 1 po planowanej konserwacji. Teraz, gdy Rosja ogranicza eksport gazu do Europy, rynek gazu wpada w panikę.
W drugiej połowie ubiegłego tygodnia cena gazu ziemnego na TTF utrzymywała się poniżej 160 euro za MWh. Obawy, że Rosja nie wznowi dostaw gazu Nord Stream 1 po konserwacji, wydawały się bezpodstawne. Po przerwie konserwacyjnej ponownie wykorzystano około 40% przepustowości rurociągu. To taki sam poziom jak przed zatrzymaniem serwisowym. W tym tygodniu rosyjski państwowy koncern Gazprom ograniczył dostawy Nord Streamem do około 20% przepustowości. Decyzja ta ma istotny wpływ na notowania gazu na TTF. Wczoraj (wtorek 26 lipca) TTF zamknął się ceną 199,92 euro za MWh. Obecnie kwota ta jeszcze bardziej wzrosła i w momencie pisania tego artykułu stawka wynosi 208,81 euro za MWh.
Gazprom twierdzi, że nie może już dostarczać gazu ze względu na problemy z turbiną w przepompowni wchodzącej w skład Nord Stream. Przed atakiem na Ukrainę jedna z turbin była konserwowana przez dostawców Siemens w Kanadzie. Kreml twierdzi, że transport tej maszyny nadal podlega zachodnim sankcjom. Niemcy temu zaprzeczają, twierdząc, że Rosja celowo blokuje zwrot turbiny. Sprawa ciągnie się już od miesięcy, ale zdaniem Gazpromu są problemy z drugą turbiną, a przepustowość przesyłu dalej się zmniejsza.
Wojna energetyczna
Europa ma wątpliwości co do rosyjskiej interpretacji problemów technicznych przepompowni. Kilka źródeł podaje, że Rosja wykorzystuje dostawy gazu jako środek nacisku politycznego. Zdaniem tych ekspertów problemy techniczne wykorzystywane są jako pretekst do odcięcia dostaw gazu i zwiększenia presji na UE. Twierdzą, że gdyby Rosja naprawdę miała dobrą wolę, można by zwiększyć transport dwoma pozostałymi głównymi rurociągami do UE. W ostatnich miesiącach transport na tych trasach również został ograniczony znacznie poniżej normalnego poziomu.
Ciekawostką jest to, że ograniczenie przez Rosję dostaw gazu jest niemal równoznaczne z podpisaniem przez państwa członkowskie UE porozumienia o zaoszczędzeniu 15% gazu w nadchodzących miesiącach. Teraz, gdy Rosjanie jeszcze bardziej ograniczyli dostawy gazu, unijny cel zakładający zapełnienie co najmniej 80% magazynów gazu do początku zimy jest zagrożony. To z kolei wpływa na cenę LNG na rynku światowym. Kilka krajów importujących obawia się, że UE będzie stawiać jeszcze większe wymagania w stosunku do dostępnego LNG, aby zrekompensować rozczarowujące dostawy rosyjskiego gazu. Dlatego różne kraje, takie jak Japonia i Korea Południowa, obawiają się, że kolejnej zimy nie stracą, i chcą szybciej gromadzić zapasy. To jeszcze bardziej podnosi ceny LNG.