Klaas van der Horst (61) pełni funkcję starszego redaktora rynku w Boerenbusiness. Zajmuje się głównie rynkiem mleczarskim i hodowlą bydła mlecznego, ale skupia się również na kwestiach polityki azotowej i nawozowej. Klaas codziennie intensywnie śledzi szereg firm i śledzi rozwój sytuacji.
Klaasa bardzo pociąga różnorodność tematów, o których pisze. „Po prostu obserwuj, co się dzieje. Na początku może się to wydawać nudne, ale jeśli przyjrzysz się uważnie, zawsze zobaczysz, że rzeczy się zmieniają”.
Jak wygląda Twój dzień w redakcji?
„Przeszukuję internet i media społecznościowe w poszukiwaniu najnowszych wydarzeń. Dzwonię też do ludzi. Ponadto mam w planach wiele spraw, które dzieją się tego dnia lub o których wiem, że się wydarzą. Mam je na oku. Są też dane z firm, które śledzę, publikowane są ceny mleka w sektorze mleczarskim. Co tydzień dzwonię do handlowców, aby zapytać, co widzą na rynku i jakie zmiany cenowe zachodzą w przypadku szeregu surowców, również jako wyjaśnienie notowań mleczarskich DCA. Na koniec czytam też wiele raportów z różnych klubów i instytucji. Ogólnie rzecz biorąc, zajmuję się głównie badaniami eksploracyjnymi. Łączę te informacje w artykułach, które są na Boerenbusiness pojawić się."
Co Cię interesuje w tej pracy?
„Lubię uważnie śledzić rozwój wydarzeń, a następnie obserwować, jak ludzie i firmy na to reagują. Próbuję trochę analizować, co się dzieje. Oczywiście, musisz też podejść do ludzi i zapytać, czy ta analiza jest poprawna, czy pozwalasz ludziom lub firmom powiedzieć, jakie są ich motywy robienia lub nierobienia czegoś. To są interesujące procesy. Z drugiej strony, są też oczywiście rzeczy, które są nieco bardziej przewidywalne. W momencie, gdy staje się to zbyt przewidywalne, zaczynam uważać to za trochę nudne. Lubię wyzwania”.
Jak oceniasz atmosferę panującą w miejscu pracy?
„Myślę, że jest łatwo. To zespół, którym można zarządzać, więc w ciągu jakiegoś czasu poznaje się większość osób. Podoba mi się również to, że nie ma tu kultury szefa, więc nie trzeba radzić sobie z wszelkiego rodzaju niepotrzebnymi przeszkodami. Zespół to miła mieszanka starszych i młodszych osób. Dziennikarze są często uparci, więc nie zadają sobie nawzajem pytań zbyt szybko. Dlatego zostałem mianowany, abym mógł pomagać (młodszym) kolegom, na przykład opowiadając im coś o tle pewnych tematów. To również sprawia, że współpraca przebiega sprawnie”.
Jakie cechy są ważne przy pracy w redakcji?
„Myślę, że głównie funkcjonalna ciekawość. Moim zdaniem jest ważniejsza niż konkretna edukacja. Ciekawość musi być taka, że chcesz uczynić temat swoim. Że nie tylko myślisz o tym, co dzieje się dzisiaj i co może się wydarzyć jutro, ale że jesteś również ciekawy tematu. Oczywiście ważne jest również, abyś lubił coś pisać. Temat, o którym zamierzasz pisać, musi ci odpowiadać, ponieważ w przeciwnym razie będziesz ciągle skrobał powierzchnię, a to nie jest zabawne”.
Czy masz doświadczenie w sektorze rolniczym?
„Jestem synem rolnika, więc w tym sensie mam ogólną wiedzę rolniczą. Ponadto nie odbyłem żadnego szkolenia rolniczego, a to z pewnością nie jest niezbędne do pracy w tej firmie. Jeśli jesteś skłonny zagłębić się w temat, to będzie dobrze. Boerenbusiness jest firmą biznesową. Staramy się być na bieżąco z rozwojem, a to jest również dobre i ważne. Bycie jednym z pierwszych to jedno, ale trzeba też chcieć być lepszym od innych. Chcesz dać więcej treści, to jest równie ważne w perspektywie długoterminowej. Staramy się to robić w Boerenbusiness zdecydowanie, żeby to się udało. Atmosfera jest pozytywna, a koledzy naprawdę chcą to zrobić razem. Boerenbusiness zawiera więcej danych, niż można by przypuszczać na pierwszy rzut oka!"