Na europejskim rynku gazu znów rośnie napięcie. Po raz kolejny to Rosja przeraża handlarzy gazem. W międzyczasie UE nalega na zgromadzenie wystarczających zapasów, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw. Może to odgrywać ważną rolę w ekstremalnych obecnie cenach.
Europejska cena gazu stale rośnie. W poniedziałek 22 sierpnia wydawało się, że szczyt został osiągnięty na TTF przy cenie 276,75 euro za MWh. Dzień później rynek odetchnął i cofnął się o mały krok do 269,05 euro za MWh. Dziś jednak TTF ponownie rośnie. Kiedy pisałem ten artykuł przed zamknięciem rynku, stawka wynosiła 287,65 euro za MWh.
Jedną z głównych przyczyn gwałtownego wzrostu ceny europejskiego gazu jest utrzymanie Nord Stream. Rosyjski państwowy koncern Gazprom ogłosił w piątek, że pod koniec sierpnia gaz Nord Stream przez trzy dni nie będzie przesyłany ze względu na prace na gazociągu. Na i tak już bardzo ciasnym rynku gazu wiadomość ta natychmiast wywołała lekką panikę wśród traderów. W tej chwili Nord Stream wykorzystywany jest jedynie w 20% dostępnej przepustowości. Jak wynika z danych operatorów sieci, podaż ta utrzymuje się dotychczas na stabilnym poziomie.
Zapas kontra cena
O ile TTF zrobił duży krok w górę po doniesieniach z Gazpromu, o tyle rynek LNG reaguje mniej nerwowo. Według Ciarana Roe, dyrektora S&P Global Commodity Insights, cena kontraktów LNG na październikową dostawę loco w Europie Północno-Zachodniej nawet nieznacznie spadła. Oznacza to, że europejskie ceny gazu odbiegają od siebie. Możliwym wyjaśnieniem są europejskie cele w zakresie napełniania magazynów gazu. UE chce, aby przed nadejściem zimy magazyny były zapełnione w co najmniej 80%. Dostarczana jest jedynie ograniczona ilość gazu i wszystkie państwa członkowskie muszą się z tym zadowolić. Cel dotyczący zapasów stymuluje wzajemną konkurencję między państwami członkowskimi, co skutkuje spiralą wzrostową cen. Ma to kolejny negatywny skutek uboczny. Ceny gazu są zwykle niższe latem niż zimą. Dlatego też opłaca się, aby podmioty prywatne kupowały i magazynowały gaz latem, ponosząc związane z tym koszty jego wykorzystania w zimie. Najwyżej notowanym wczoraj kontraktem na TTF był kontrakt grudniowy z ceną 276,12 euro za MWh. To różnica zaledwie 7 euro w porównaniu z umową wrześniową. Ta różnica jest zbyt mała, a ryzyko zbyt duże, aby wiele firm mogło budować pozycje. Zwłaszcza biorąc pod uwagę dużą zmienność na rynku gazu.