Rynek ropy naftowej poruszał się we wszystkich kierunkach od wybuchu kryzysu koronawirusowego, a wahania cen tylko się pogłębiły po ataku Rosji na Ukrainę. To sola w oku Arabii Saudyjskiej, jednego z największych producentów ropy naftowej na świecie. Podmioty działające na rynku naftowym balansują między ograniczonymi dostawami ropy naftowej w perspektywie krótkoterminowej a zbliżającą się recesją w dłuższej perspektywie.
Ceny ropy Brent znacząco wzrosły w tym tygodniu. Wczoraj (czwartek, 25 sierpnia) cena ropy Brent zamknęła się na poziomie 101,74 dolarów za baryłkę. Dziś cena już nieco spadła, w chwili pisania tego artykułu spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę.
Rynek ropy naftowej pozostaje bardzo niestabilny. W środę USA opublikowały dane dotyczące zapasów ropy naftowej i paliw. Zapasy ropy naftowej były niższe niż tydzień wcześniej. Z USA wyeksportowano rekordową ilość ropy naftowej i paliwa. Dało to rynkowi pewność, że zahamowanie wzrostu gospodarczego i jego wpływ na popyt na ropę naftową może nie okazać się aż tak dotkliwe. Pozytywny nastrój nieco ostudziły późniejsze sygnały o postępach w negocjacjach nuklearnych z Iranem. Gdyby faktycznie udało się osiągnąć porozumienie, Iran znów mógłby łatwiej sprzedawać ropę naftową na rynku światowym. Obecnie opiera się na ograniczonej liczbie krajów, które nie uczestniczą w zachodnim bojkocie naftowym.
Spekulacja
Gwałtowne wahania cen na rynku ropy naftowej są niekorzystne dla producentów ropy naftowej. Tak przynajmniej powiedział w poniedziałek w wywiadzie dla Bloomberga saudyjski książę i minister ds. ropy naftowej Abdulaziz bin Salman. Według księcia ceny na rynku ropy naftowej nie są ustalane przez podaż i popyt na fizycznym rynku ropy naftowej, ale w coraz większym stopniu są ustalane przez spekulantów na rynku kontraktów terminowych. Niepotwierdzone doniesienia o spadającym popycie, powtarzające się informacje o dużych ilościach ropy powracającej na rynek, embarga i sankcje sprawiają, że rynek papierowy odsuwa się coraz bardziej od rynku fizycznego. Książę najprawdopodobniej celowo zasugerował możliwość ograniczenia produkcji w ramach OPEC, aby pokrzyżować plany spekulantów. W ubiegły wtorek agencja Reuters poinformowała, że według źródeł w OPEC nie jest poważnie rozważana możliwość ograniczenia produkcji ropy naftowej. Swoim wywiadem książę wywołał reakcję rynku, której był przeciwny.