Na rynku ropy naftowej pojawiło się wiele informacji, których normalnym skutkiem mógłby być wzrost cen. OPEC+ między innymi podjął próbę pobudzenia rynku. Jednak negatywne nastroje wzięły górę i wszystko wskazuje na to, że ten tydzień zamknie się na niższym poziomie niż tydzień poprzedni.
W zeszłym tygodniu cena ropy Brent zamknęła się powyżej 93 dolarów za baryłkę. Jednak w tym tygodniu cena zrobiła duży krok wstecz. W środę 7 września cena ropy Brent spadła do 87,68 dolarów za baryłkę. Po raz pierwszy od stycznia cena zamknęła się poniżej 90 dolarów za baryłkę. Cena ropy Brent ponownie wzrosła. Wczoraj (8 września) rynek zamknął się na poziomie 90,72 dolarów za baryłkę.
OPEC+ próbowało w tym tygodniu potwierdzić swoją pozycję. Saudyjski książę i minister ds. ropy naftowej Abdulaziz bin Salman wcześniej w zawoalowany sposób zasugerował, że OPEC może ograniczyć produkcję. Według księcia byłoby to konieczne w celu ograniczenia roli spekulantów na rynku ropy naftowej. Wielu analityków było zaskoczonych, gdy w październiku podczas swojego comiesięcznego spotkania w tym tygodniu OPEC+ zdecydowało się na obniżenie produkcji ropy naftowej o 100.000 tys. baryłek dziennie. OPEC+ chce wysłać jasny sygnał, że kartel chce utrzymać cenę ropy na obecnym poziomie, pomimo groźby globalnej recesji. Sama redukcja nie jest aż tak znacząca. W zdecydowanej większości krajów rezerwowe moce wytwórcze są już w dużym stopniu wykorzystane. Kraje te mają trudności z wypełnieniem swoich wrześniowych kwot, które wzrosły o 100.000 tys. baryłek dziennie w porównaniu z sierpniem.
Umowa nuklearna z Iranem została na razie odłożona na półkę. Najwyżsi urzędnicy USA poinformowali premiera Izraela, że „w przewidywalnej przyszłości nie będzie porozumienia w sprawie wznowienia umowy z 2015 r.”. Izrael jest zagorzałym przeciwnikiem porozumienia nuklearnego, gdyż obawia się, że Iran i tak opracuje broń jądrową. Irańska ropa naftowa ma obecnie trudności z wprowadzeniem na rynek światowy z powodu sankcji ze strony Zachodu. Wznowienie umowy ułatwiłoby ten dostęp, a duże dostawy ropy z Iranu wywarłyby presję na ceny.
Gospodarki
Pomimo tych wydarzeń, które zazwyczaj powodują wzrost cen, na rynku ropy naftowej panuje nastrój depresyjny. Podwyżki stóp procentowych przez banki centralne najwyraźniej mają większy wpływ na rynek. Stany Zjednoczone pracują nad tym już od pewnego czasu, a prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell powtórzył, że priorytetem jest opanowanie inflacji. W tym tygodniu Europejski Bank Centralny również podjął działania, dokonując największej w historii banku podwyżki stóp procentowych.
Ponadto, pewną rolę odgrywają również wydarzenia związane z koronawirusem w Chinach. Oczekuje się, że surowe blokady wprowadzone w Chinach ograniczą popyt na ropę naftową. Na rynku ropy naftowej było już wystarczająco dużo byków. Jednakże rynek nie wykonał skoku w górę. Niektórzy analitycy twierdzą, że jest to sygnał, iż w niedalekiej przyszłości ceny mogą spaść jeszcze bardziej.
Cena oleju napędowego początkowo wzrosła w tym tygodniu. Wreszcie, w ostatnich kilku dniach olej napędowy zrobił krok wstecz. Fakt, że ropa naftowa i olej napędowy nie są ze sobą w zgodzie, wynika z dużego popytu na olej napędowy na rynku europejskim. Zdaniem ekspertów Unia Europejska, na czele z Niemcami, stała się bardzo zależna od energii z Rosji. Większość uwagi skupia się na gazie, ale Rosja jest również ważnym dostawcą ropy naftowej i paliw. A teraz, gdy trudno jest zdobyć gaz, kilku graczy chce zachować olej napędowy jako paliwo rezerwowe.