Rynek energii elektrycznej był w tym tygodniu zarówno niespokojny, jak i stabilny. Mimo że ceny prądu podlegały dużym wahaniom, przedział cenowy był mniej więcej taki sam jak w zeszłym tygodniu. Incydent z rurociągiem Nord Stream i rosnące ceny wywołały niepokoje na rynku ropy naftowej. Jednak ceny szybko powróciły do poprzedniego poziomu. Można przypuszczać, że ogłoszenie przez Komisję Europejską planu obniżki cen przyniosło uspokojenie na rynku.
Z wyjątkiem weekendowego spadku ceny spot EPEX wahały się w granicach 250–400 euro. 27 września cena spot energii elektrycznej wynosiła 282,89 euro. 29 września cena osiągnęła dwutygodniowy szczyt na poziomie 405,64 euro. Znany weekendowy spadek cen był w tym tygodniu wyjątkowo gwałtowny. W sobotę 1 października indeks EPEX Spot osiągnął najniższy punkt, a cena megawatogodziny energii elektrycznej wyniosła 123,55 euro. Po weekendzie cena znacząco wzrosła. W chwili pisania tego tekstu megawatogodzina energii elektrycznej kosztuje 325,54.
Analitycy twierdzą, że gwałtowny wzrost cen w środę 27 września jest przede wszystkim wynikiem podejrzenia ataku na rurociągi Nord Stream. W środę 28 września cena gazu TTF wzrosła z 173,83 euro do 207,19 euro. Podwyżka cen gazu okazała się nie do utrzymania. Po dwóch dniach cena znów zaczęła spadać. W piątek 29 września cena za megawatogodzinę gazu spadła do 188,80 euro. Cena energii elektrycznej podążała za tą tendencją z niewielkim opóźnieniem wynoszącym jeden dzień. Spadek cen EPEX Spot, który ma miejsce niemal w każdy weekend, w tym tygodniu można uznać za znaczący – wyniósł 280 euro.
Podwyżki cen na rynku ropy naftowej również powodują niestabilność. Ze względu na spowolnienie gospodarcze cena ropy naftowej spadała powoli, ale systematycznie, aż do niedawna. W poniedziałek 26 września rynek ropy naftowej otworzył się na najniższym poziomie od ponad półtora roku, a cena baryłki ropy Brent wyniosła 82,86 dolara. W odpowiedzi na coraz bardziej konkretne pogłoski o znacznym ograniczeniu produkcji przez kraje OPEC+, w ubiegłym tygodniu rynek ponownie zanotował wzrosty. W poniedziałek 3 października rynek otworzył się na poziomie 89,25 USD.
Unia Europejska
Fakt, że rynek pozostaje stosunkowo stabilny, pomimo tych destabilizujących ruchów, wydaje się być przede wszystkim wynikiem europejskiej polityki energetycznej, która przybiera coraz bardziej konkretne formy. Komisja Europejska również przyniosła spokój w piątek 30 września, ogłaszając szereg środków mających na celu obniżenie cen energii elektrycznej. W ramach nowych planów Unia Europejska postanowiła pozostawić większą część wdrażania państwom członkowskim. Komitet wyznacza cele, ale podaje tylko kilka wiążących kryteriów, które mają „umożliwić personalizację”, pisze komitet w komunikacie prasowym.
Zasadniczo Komisja proponuje maksymalną cenę 180 euro za megawatogodzinę, która będzie obowiązywać do 30 czerwca 2023 r. Jednakże pułap ten nie jest bezwzględny, ponieważ zasada elastyczności obowiązuje również w tym przypadku. Państwa członkowskie mogą stosować wyższą cenę maksymalną, jeżeli uznają to za pożądane na swoim rynku. Oprócz pułapu cenowego państwa członkowskie są zobowiązane do zmniejszenia szczytowego zużycia energii elektrycznej o co najmniej 31% do dnia 2023 marca 5 r. Celem tego środka jest obniżenie ceny poprzez stronę podażową rynku. Wkład solidarnościowy staje się coraz bardziej konkretny. Państwa członkowskie zgodziły się nałożyć dodatkowe podatki na zyski, które będą o 20% wyższe niż w roku ubiegłym.