Cena gazu pozostaje dość stabilna. Ze względu na ciepłą pogodę rezerwy gazu są rzadko wykorzystywane. Jednak napięcie nie zniknęło z rynku. Bo po zniknięciu Nord Stream 1 dostawy gazu gazociągiem jamalskim zagrożone są spadkiem, a dostawy LNG pozostają niepewne. Dudni także w Brukseli, bo według urzędników europejski pułap cen gazu jest niewykonalny.
Ceny TTF są obecnie stabilne. W środę 2 listopada cena gazu była najwyższa i wyniosła 125,86 euro. Następnie cena gazu zasadniczo wahała się w przedziale od 118 do 109 euro. TTF osiągnął najniższy poziom w poniedziałek, 7 września. Megawatogodzina gazu kosztowała wówczas 109,68 euro.
Stabilność zapewnia w szczególności wysoki poziom zapełnienia europejskich zasobów gazu. Zwykle jesienią zużywa się więcej gazu niż magazynuje. Ze względu na znacznie niższy popyt, w tym roku dopłaty pozostały na tym samym poziomie. W październiku Holandia zużyła o 34% mniej gazu niż normalnie. Tak duże oszczędności wynikają głównie z utrzymującej się łagodnej pogody. Ponieważ ogrzewanie pozostawało na niższym poziomie, konsumenci zużywali dotychczas około 50% mniej gazu.
Nie tylko konsumenci utrzymują swoją konsumpcję na niskim poziomie. Zużycie gazu w przemyśle również pozostaje na niższym poziomie niż w latach ubiegłych. W odpowiedzi na wysoką cenę gazu zeszłego lata kilku głównych użytkowników przemysłowych ograniczyło produkcję. Spowodowało to zmniejszenie zużycia przemysłowego o około 20%. Ponadto w celu wytworzenia energii elektrycznej spala się mniej gazu. Dzięki słonecznej pogodzie tej jesieni mnóstwo energii dostarczyły nie tylko turbiny wiatrowe, ale także kolektory słoneczne. W październiku nie było niczym niezwykłym, że około jedna trzecia całej energii była wytwarzana ze źródeł odnawialnych. Odciążyło to częściowo elektrownie gazowe.
Napięcie na rynku
To, że cena gazu pozostaje w miarę stabilna, nie oznacza, że na rynku panuje niewielkie napięcie. Cena gazu jest nadal prawie dwukrotnie wyższa niż jesienią 2021 roku i prawie sześciokrotnie wyższa niż w latach poprzednich. Wysoka cena utrzymuje się ze względu na różne niepewności. W tym tygodniu rosyjskie dostawy gazu znalazły się pod dalszą presją. Po podejrzeniu sabotażu gazociągu Nord Stream rosną wątpliwości co do dostaw gazu gazociągiem jamalskim biegnącym przez Polskę do Niemiec. W tym tygodniu kilkakrotnie ograniczano dostawy gazu rurociągiem. Choć dostawy zawsze były przywracane w ciągu kilku dni, analitycy obawiają się, że tym rurociągiem Rosja będzie także eksportować mniej gazu do Europy.
Niepewność panuje także w obszarze LNG. Zeszłego lata UE zaimportowała rekordowe ilości skroplonego gazu. Teraz, gdy dostawy gazu są dobrze zaopatrzone, import znacznie spadł. Import jest częściowo opóźniony, ponieważ maksymalna pojemność LNG została już wykorzystana. Przeszkodą w imporcie LNG jest jednak także niska cena gazu. Sprzedaż gazu skroplonego na rynku europejskim nie jest obecnie atrakcyjna dla eksporterów. Jeżeli cena gazu pozostanie na tak niskim poziomie, pozostaje pytanie, czy Europa pozostanie atrakcyjnym rynkiem. Kilku analityków spodziewa się, że eksporterzy będą woleli w krótkiej perspektywie zaopatrywać tradycyjnych, głównych importerów, takich jak Japonia i Korea Południowa, ponieważ ceny na tym rynku prawdopodobnie wzrosną wcześniej.
Europejski pułap cenowy uderza
Polityka europejska również nie przynosi obecnie rozluźnienia na rynku gazu. Dziś, 9 listopada, oficjalna władza Unii Europejskiej uznała europejski pułap cenowy za niewykonalny. Unia Europejska planuje wprowadzenie tzw. dynamicznych pułapów cenowych. Są to pułapy cenowe, które zmieniają się wraz z cenami na rynku gazu. UE wierzy, że w ten sposób może zapobiec niepotrzebnemu składaniu przez państwa członkowskie wzajemnych ofert, nie zagrażając bezpieczeństwu dostaw. Jeśli cena na rynku światowym przekroczy europejskie pułapy, Bruksela podnosi ten pułap. Powinno to uniemożliwić dostawcom ignorowanie krajów europejskich w celu sprzedaży gazu na bardziej lukratywnych rynkach. Kilku państwom członkowskim udało się jednak wyegzekwować, że istniejące umowy nie muszą przestrzegać pułapów cenowych. Zdaniem urzędników złożoność, jaką pociąga za sobą w szczególności ten ostatni wyjątek, sprawia, że nowy środek jest niepraktyczny.